Senatorowie debatowali w czwartek o ustawie o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia. Dzień wcześniej senacka komisja zdrowia przyjęła do projektu poprawki m.in. podnoszące wskaźniki wynagrodzeń dla wszystkich grup zawodowych. Przedstawiciele opozycji ostrzegali, że propozycja rządu przewiduje zbyt niskie wskaźniki, które spowodują pogłębienie kryzysu kadrowego w zdrowiu.
Senator Beata Małecka-Libera jako sprawozdawca komisji zdrowia podkreślała, że w trakcie 2-letnich rozmów z ministerstwem zdrowia ostatecznie do porozumienia ze wszystkimi środowiskami nie doszło, bo Forum Związków Zawodowych zrzeszające środowiska medyczne, dało zdanie odrębne.
Podkreślała, że z jednej strony trwają długie dyskusje, które nie przynoszą owoców, a z drugiej strony nastąpiło przyspieszenie prac nad rządowym projektem. Przypomniała, że projekt ma status pilnego.
Jak postulowała, niezbędne jest podwyższenie wskaźników przeliczeniowych wynagrodzeń w ochronie zdrowia przynajmniej zgodnie z poprawkami komisji.
Dodała, że cały system ochrony zdrowia oparty jest na kadrach medycznych, a poprzez podniesienie wynagrodzenia grupom najniżej zarabiającym doszło do spłaszczenia zarobków i w pełni zrozumiałego weta ze strony pracowników medycznych.
B. Małecka-Libera Przyznała, że zaproponowana poprawka dot. wskaźników jest "uzgodnieniowa", bo jest również pewnego rodzaju kompromisem, ale nikogo nie dyskryminuje.
Przypomniała, że minister podczas pandemii wzywał: "wszystkie ręce na pokład" i wówczas kadry medyczne "te ręce dały", więc należą im się godne warunki pracy i płacy. - Jeżeli nie rozpocznie się faktyczny dialog i nie będzie wspólnie wypracowanych rozwiązań, to pod kątem kadr w ochronie zdrowia będzie dramat - stwierdziła.
Rządowego projektu bronił wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. - Ta ustawa jest bardzo istotna, bo nadal bardzo wielu pracowników zarabia poniżej najniższego wynagrodzenia w gospodarce. Ustawa przyspiesza moment wejścia w życie wskaźników, aby już nie było takich sytuacji - przekonywał. Jak mówił, podwyżka dla wszystkich grup zawodowych w ochronie zdrowia jest konieczna.
Przypomniał, że rozwiązania tej ustawy podwyższyły m.in. wynagrodzenia części personelu pielęgniarskiego z licencjatem. Zakwalifikowano je bowiem do grupy z wyższym współczynnikiem.
Zapewniał ponadto, że koszty ustawy to 8 mld zł rocznie, "czyli środki bardzo istotne w systemie ochrony zdrowia".
Senator Alicja Chybicka mówiła, z kolei, że Polska w różnych rankingach dot. ochrony zdrowia wypada na ostatnich miejscach w porównaniu z krajami UE. - Jesteśmy dnem Europy, zajmujemy ostatnie miejsca - podkreślała. Według niej, te podwyżki, jakie zaproponował rząd dla kadr medycznych, "to jest skandaliczne".
Natomiast senator Krzysztof Kwiatkowski zwracał uwagę, że senatorowie starają się poprawić rządowy projekt "nie w interesie własnym czy lekarzy i pielęgniarek, ale w interesie polskiego pacjenta". - Poprawki senatu, które mam nadzieję zostaną przyjęte, to poprawki dobre, które zapewniają większe poczucie bezpieczeństwa pacjentów - mówił.
Z kolei senator Agnieszka Gorgoń-Komor stwierdziła, że "jeżeli senatorowie PiS nie poprą tych poprawek, to "będzie to uwłaczało godności pracowników polskiej ochrony zdrowia".
Głosowanie zostanie przeprowadzone pod koniec posiedzenia Senatu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!