Reklama

W Sejmie zdrowie mężczyzn: Chemikalia, mikroplastik i ryzyko środowiskowe. Świadomość chemiczna Polaków na końcu Europy

Podczas posiedzenia parlamentarnego ds. zdrowia mężczyzn eksperci przedstawili alarmujące wnioski: Polska wciąż znajduje się daleko w tyle za resztą Europy, jeśli chodzi o świadomość zagrożeń związanych z ekspozycją na toksyczne substancje chemiczne. Organizacje zajmujące się zdrowiem środowiskowym podkreśliły, że w wielu krajach UE problem EDC, PFAS czy mikroplastiku został już włączony do programów ochrony zdrowia publicznego. Tymczasem w Polsce dopiero od niedawna pojawił się w debacie publicznej - mimo, że naukowe dowody na szkodliwość tych substancji są przytłaczająco jednoznaczne.

EDC, PFAS i metale ciężkie: niewidzialni zabójcy męskiej płodności i zdrowia hormonalnego

EDC - "zaburzacze hormonalne" obecne codziennie wokół nas

Endocrine Disrupting Chemicals (EDC) to substancje zaburzające gospodarkę hormonalną - takie jak ftalany, BPA czy pestycydy. Występują w plastiku, kosmetykach, kurzu domowym, jedzeniu i wodzie.

Udowodnione skutki: zaburzenia rozwoju płciowego, dysfunkcje jąder i prostaty, obniżenie poziomu testosteronu, większe ryzyko raka prostaty i raka jądra.

PFAS - „wieczne chemikalia”, najbardziej odporne chemikalia przemysłowe

PFAS, czyli per- i polifluoroalkilowe substancje, to najbardziej odporne chemikalia przemysłowe. Utrzymują się w środowisku setki lat.

Z badań wynika, że narażenie mężczyzn prowadzi m.in. do: spadku jakości nasienia, opóźnionego dojrzewania, obniżenia poziomu testosteronu, nowotworów hormonozależnych.

Reklama

Metale ciężkie (kadm, ołów, rtęć)

W Polsce szczególnie niepokojący jest kadm, którego wysokie stężenia odnotowują badacze z regionów przemysłowych. Wiąże się go z rakiem prostaty, niepłodnością oraz wadami rozwojowymi u potomstwa.

Efekt koktajlu - czyli dlaczego każde pokolenie jest coraz bardziej obciążone

Eksperci szczególnie podkreślali zjawisko efektu mieszanki: człowiek nie styka się z jedną substancją, lecz z dziesiątkami jednocześnie z powietrza, żywności, wody i kontaktu ze skórą.

To sprawia, że toksyczność rośnie nawet przy niskich dawkach.

W 100 proc. próbek męskich jąder wykryto mikroplastik

Dramatycznego przykładu dostarcza badanie cytowane na posiedzeniu (Polityka Zdrowotna przyp. „Microplastic presence in dog and human testis and its potential association with sperm count and weights of testis and epididymis”, opublikowane w czasopiśmie Toxicological Sciences (Oxford Academic).)w 100 proc. próbek męskich jąder wykryto mikroplastik. To oznacza, że te substancje nie tylko krążą w organizmie - one kumulują się, wpływają na płodność i przenikają nawet do kolejnych pokoleń poprzez mechanizmy epigenetyczne.

Reklama

W kolejnej części obrad prof. Maciej Tankiewicz (GUM) zaprezentował badania, które mogą odmienić myślenie o zdrowiu publicznym. W próbkach kurzu z polskich mieszkań naukowcy znaleźli: mikroplastik stanowiący 20 proc. objętości, ftalany, BPA i uniepalniacze, PFAS, farmaceutyki i resztki kosmetyków.

Mikroplastik okazał się zdolny do pokonywania bariery krew–mózg (zwiększone ryzyko neurodegeneracji), pokonywania bariery krew-łożysko (narażenie płodu w ciąży), wywoływania stanów zapalnych i stresu oksydacyjnego, wpływania na płodność i jakość nasienia.

Reklama

Naukowcy zwracają uwagę także na obecność mikroplastiku i pestycydów w żywności - również z „wegetariańskich” źródeł. Jedno z badań cytowanych na posiedzeniu wykazało, że wegetarianki miały wyższe poziomy mikroplastiku niż kobiety jedzące mięso, prawdopodobnie przez większe spożycie owoców i warzyw narażonych na migrację plastiku i pestycydów.

Zapomniany filar zdrowia: środowisko, które choruje razem z nami

Eksperci zwracali uwagę, że polskie prawo, normy i programy zdrowotne wciąż koncentrują się na leczeniu, nie na źródłach chorób.

Wystarczy spojrzeć na statystyki: mężczyźni w Polsce żyją ponad 7 lat krócej niż kobiety, spada jakość nasienia - globalnie o ok. 50 proc. w ciągu ostatnich 50 lat, rośnie liczba nowotworów hormonozależnych, a jednocześnie brakuje biomonitoringu, który pozwoliłby w ogóle rozpoznać skalę narażenia Polaków.

Reklama

Eksperci podkreślili, że nawet podstawowe normy jakości powietrza wewnętrznego są przestarzałe. To paradoks, bo jak zauważył prof. Samoliński:

- W tym pomieszczeniu w Sejmie siedzimy w warunkach, które nie spełniają żadnych standardów zdrowotnych - to ilustracja problemu.

Zdrowie mężczyzn jako wyzwanie zdrowia publicznego

W końcowej części posiedzenia prof. Bolesław Samoliński przedstawił perspektywę zdrowia publicznego. Zwrócił uwagę na fundamentalny paradoks: mężczyźni mają znacznie gorsze zdrowie niż kobiety, ale polityka zdrowotna w Polsce niemal nie zajmuje się ich specyficznymi problemami.

Reklama

Podkreślił, że zdrowie publiczne to nie „system leczenia”, lecz nauka i sztuka dbania, aby ludzie żyli długo i zdrowo, a tego nie da się zrobić bez: eliminacji czynników środowiskowych, edukacji zdrowotnej, inwestycji w profilaktykę, ochrony powietrza, żywności i wody.

Profesor dodał, że WHO jednoznacznie wskazuje: na zdrowie populacji wpływają przede wszystkim dieta, środowisko, styl życia, wykształcenie i miejsce zamieszkania, a dopiero potem system ochrony zdrowia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 11/12/2025 14:30
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Janek - niezalogowany 2026-01-15 14:55:49

    niestety ale to prawda. wręcz mam wrażenie, że czasem lekceważymy swoje zdrowie. ja jestem w takim wieku, że wiem że to ważne. dlatego dla spokoju ducha zrobiłem wazektomię i cieszę się, bo nie chcę więcej dzieci. żona też zadowolona, zresztą sama mi podesłała pierwsza info z wazektomia. com, żebym zobaczył co i jak.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości