Reklama

W sejmie zawrzało. Odbyło się posiedzenie podkomisji nadzwyczajnej w sprawie ustawy o zawodzie psychologa

Prace nad ustawą o zawodzie psychologa i samorządzie zawodowym trwają od lat, jednak dopiero teraz nabierają realnych kształtów. Choć dokument ma uporządkować sytuację w środowisku psychologów i zwiększyć bezpieczeństwo pacjentów, to coraz częściej słychać głosy, że zamiast upraszczać, wprowadza kolejne kontrowersje, a momentami wręcz pogłębia chaos. Ostatnie posiedzenie podkomisji pracującej nad ustawą obnażyło liczne napięcia – nie tylko między stroną rządową a posłami opozycji, ale również w samym środowisku psychologów i psychoterapeutów.

Burzliwa debata nad ustawą o zawodzie psychologa

Ostatnie posiedzenie Podkomisji nadzwyczajnej do rozpatrzenia rządowego projektu ustawy o zawodzie psychologa oraz samorządzie zawodowym psychologów, obnażyło liczne napięcia – nie tylko między stroną rządową a posłami opozycji, ale również w samym środowisku psychologów i psychoterapeutów. Spór dotyczy m.in. kwestii obowiązkowej opieki nad młodymi psychologami, roli samorządu zawodowego oraz możliwości wykonywania psychoterapii przez osoby po studiach psychologicznych.

Psycholog samodzielny czy pod nadzorem? O co chodzi w art. 17

Jednym z najbardziej kontrowersyjnych przepisów jest artykuł 17, który wprowadza obowiązek sprawowania opieki nad początkującymi psychologami przez doświadczonych członków samorządu. W teorii – chodzi o wsparcie i rozwój zawodowy. W praktyce – jak zauważyła jedna z posłanek – przepis wydaje się wewnętrznie sprzeczny.

Reklama

– Ustawa mówi, że psycholog to samodzielny zawód, że nikt nie może narzucać mu sposobu wykonywania pracy. A jednocześnie wprowadzacie państwo obowiązkowego opiekuna, który może wydać negatywną opinię skutkującą nawet wykluczeniem z zawodu – podnosiła posłanka. – To jest niespójne. Albo psycholog jest samodzielny od początku, albo nie. A jeśli nie – nie nazywajmy tego pełnym prawem do wykonywania zawodu.

Z kolei przedstawiciele strony społecznej – m.in. Komitet Psychologii PAN – bronili rozwiązania. Jak argumentowali, obowiązek opieki to nie forma kontroli czy „stażu”, ale mechanizm wsparcia zawodowego.

Reklama

– Nie zakładajmy, że opiekunowie będą działać przeciwko młodym psychologom. Chodzi o to, by pomóc im wejść do zawodu, a nie ich z niego usuwać – mówił dr Wojciech Dragan z PAN.

Tyle że problem nie leży tylko w intencjach, ale również w brzmieniu przepisów. Sam artykuł 17 zawiera elementy takie jak „opinia opiekuna” wpływająca na dalsze losy zawodowe młodego psychologa. Jak zauważają niektórzy – ustawa nie daje pewności, czy negatywna opinia nie stanie się narzędziem nacisku, wykluczenia czy wręcz eliminowania z rynku niepokornych czy niezależnych specjalistów.

Reklama

Kto zapłaci za opiekuna? Dylematy finansowe i dyscyplinarne

Wątpliwości budzi również finansowanie systemu opiekunów. W projekcie ustawy znalazł się zapis o wynagrodzeniu „nie wyższym niż 10 proc. przeciętnego wynagrodzenia” za opiekę – jednak nie jest jasne, czy to stawka miesięczna, jednorazowa, czy za cały okres współpracy. Jak ostrzegają organizacje psychologiczne – jeśli nie będzie realnego wynagrodzenia, trudno będzie znaleźć opiekunów. Tym bardziej że – jak podkreślił przedstawiciel ministerstwa – każdy psycholog spełniający warunki zostanie do tej roli zobowiązany. Brak zgody – bez naprawdę ważnego powodu – grozi odpowiedzialnością dyscyplinarną.

To rozwiązanie rodzi kolejne pytania: czy środowisko psychologów, opłacane ze składek samorządowych, udźwignie ten system? Czy nie spowoduje to dodatkowych napięć i rywalizacji wewnątrz środowiska? A wreszcie – czy nie pojawi się zjawisko „opiekunów fikcyjnych”, za symboliczną opłatą podpisujących opinie, bez realnej współpracy?

Reklama

Psychoterapia w cieniu ustawy - głos środowisk terapeutycznych

Jeszcze bardziej burzliwa okazała się dyskusja nad artykułem 23. Na posiedzeniu pojawiła się silna reprezentacja organizacji psychoterapeutycznych, które wskazują na ogromne zagrożenie: że każdy absolwent psychologii – bez względu na jakość uczelni, bez dodatkowego szkolenia i superwizji – będzie mógł legalnie świadczyć psychoterapię, przynajmniej na rynku prywatnym.

– Czy państwo rzeczywiście chcecie, aby każdy psycholog mógł oferować psychoterapię bez certyfikatu, bez nadzoru, bez przeszkolenia? – pytała Anna Grzelka z Polskiego Towarzystwa Psychoterapii Psychoanalitycznej, reprezentująca 38 organizacji branżowych.

Reklama

- Na rynku prywatnym odbywa się 80 proc. procesów terapeutycznych. Nie możemy pozwolić, by psychoterapia była wykonywana przez osoby nieprzygotowane do tego zawodu – alarmują przedstawiciele organizacji terapeutycznych.

Dodatkowo organizacje te podniosły zarzut, że mimo wielokrotnych prób kontaktu nie zostały dopuszczone do rzeczywistego dialogu z ministerstwem. Głos w tej sprawie zabrała minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk, odpierając te zarzuty.

– To nieprawda, że nie było konsultacji. Pani organizacja wzięła udział w oficjalnych konsultacjach i była obecna na spotkaniu podsumowującym – przypomniała.

Reklama

Emocje nie opadły. Główne obawy organizacji dotyczą włączenia psychoterapii w zakres świadczeń psychologicznych i poddania jej pod nadzór samorządu psychologów – środowiska, w którym zdecydowana większość nie ma przeszkolenia psychoterapeutycznego. 

Jednak zgodnie z art. 23, ust. 5 projektu: „prowadzenie psychoterapii przez psychologa w przypadku nabycia przez niego uprawnień psychoterapeuty na podstawie odrębnych przepisów”. Oznacza to, że psycholog nie będzie mógł prowadzić psychoterapii bez ukończenia odrębnego szkolenia i uzyskania stosownych uprawnień psychoterapeuty.

Reklama

Rozsądek czy przepychanka? Czas na merytoryczne poprawki

Po kilku godzinach debaty, posiedzenie zakończono bez rozstrzygnięcia najważniejszych sporów. Artykuły 17 i 22 zostały „zawieszone” – mają zostać przeanalizowane jeszcze raz, z uwzględnieniem potencjalnych poprawek ze strony parlamentarzystów i środowisk psychologicznych.

Ministerstwo zapowiada otwartość na propozycje, ale daje też jasno do zrozumienia: nie cofnie się od koncepcji samorządu psychologów i nadzoru nad nowymi członkami zawodu. Organizacje psychoterapeutyczne nie składają broni – zapowiadają dalszą walkę o uszczegółowienie przepisów i ograniczenie możliwości wykonywania psychoterapii wyłącznie do osób odpowiednio przeszkolonych.

Reklama

To nie tylko walka o kształt przepisów, ale o to, czym tak naprawdę ma być zawód psychologa w Polsce – zawodem autonomicznym, wspieranym przez samorząd, czy środowiskiem pod coraz większą kontrolą i naciskiem z góry? 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/09/2025 10:35
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Psychoterapeuta - niezalogowany 2025-09-12 20:20:26

    Proszę przestać dezinformować. Nigdzie w ustawie o zawodzie psychologa nie ma zapisu o porwadzeniu psychoterapii bez odpowiednich uprawnień. Jest dokładnie inny zapis! Na miejscu środowisk psychologicznych domgałbym się sprostowań tych bzdur.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Psycholog, Psychoterapeuta - niezalogowany 2025-09-12 21:54:10

    Wreszcie dziennikarz, który zainteresował się i obiektywnie zgłębił temat. Jako psycholog i psychoterapeuta z wieloletnim stażem i kompleksowym, wymagającym wielu szkoleń , superwizji, staży i przede wszystkim pracy własnej (czyli własnej psychoterapii!) wykształceniem, nie wyobrażam sobie, żeby po samych studiach psychologicznych leczyć pacjenta w procesie psychoterapii! Jakimi narzędziami?! Niestety, jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, bo na pewno nie o skuteczną pomoc pacjentowi osobowościowo zaburzonemu, który miałby podlegać procesowi psychoterapii prowadzonej przez psychologa magistra. Dziękuję zatem za rzetelną relacje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Potrzebne rozgraniczenie - niezalogowany 2025-09-14 10:38:10

    Jestem psychologiem i psychoterapeutą z grubo ponad siedmioletnim doświadczeniem. Psychologia i psychoterapia to różne zawody wymagające różnych kompetencji. Co ważne, i potwierdzają to badania, bycie psychologiem (podobnie jak np. uzyskanie stopnia doktora) nie powoduje, że jest się lepszym psychoterapeutą. Podobnie jak przedmówcy, nie widzę możliwości pracy psychologa z osobą bardziej zaburzoną, ponieważ studia psychologiczne nie dają ani wiedzy (może trochę, ale bardziej w zakresie diagnozy), ani narzędzi do takiej pracy. Rozumiem, że psycholodzy chcieliby móc prowadzić psychoterapię, ale muszą mieć świadomość, że nie mają kompetencji. Czyli nie powinni tego robić. Koniec, kropka. Jeśli chodzi o opiekunów dla początkujących psychologów: W psychoterapii jest instytucja superwizora. To jest rzeczywiście ktoś, kto pomaga, choć konflikty się zdarzają. Czasem też superwizor może zalecić zaprzestanie wykonywania zawodu psychoterapeuty przez osobę będącą u niego w superwizji. Domyślam się, że psycholodzy widzą potrzebę wprowadzenia superwizji w swoim środowisku. W moim odczuciu to może być dobry kierunek (przy ustaleniu stawki godzinowej dla opiekunów - uwaga: z budżetu, czyli z naszych pieniędzy), ale to też o czymś świadczy: - świadczy to o tym, że studia psychologiczne nie dają wystarczających narzędzi nawet do bycia psychologiem. Nie mówiąc o byciu psychoterapeutą.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości