Według danych WHO, w krajach o niskich i średnich dochodach, w tym w Polsce, na 100 pacjentów 15 doznaje zakażenia z uwagi na pobyt w szpitalu. Na zakażenia są narażeni też medycy. Aż 37 proc. zakażeń WZW typu B, 39 proc. WZW typu C oraz 4,4 proc. HIV rozpoznawanych jest po zranieniu się sprzętem używanym w placówkach ochrony zdrowia.
Zakażenia szpitalne to jedne z najczęstszych rodzajów zdarzeń niepożądanych występujących podczas opieki zdrowotnej. Każdego roku dotykają one setek milionów pacjentów na świecie.
Jednym z najczęstszych zakażeń jest sepsa, która wg danych WHO, w 2017 roku wystąpiła u 49 milionów ludzi na świecie. 11 milionów osób zmarło z jej powodu. Niemal połowa zachorowań dotyczyła dzieci, powodując śmierć 2,9 mln dzieci poniżej 5 roku życia.
- Problem występowania zakażeń jest złożony i o tym powinno się pamiętać. Czynniki ryzyka zakażeń nie pochodzą jedynie ze środowiska, w którym przebywa pacjent, czyli szpital, ale również pacjent “sam dla siebie” może stanowić źródło zakażenia. Natomiast odnosząc się do warunków, które wpływają na pojawienie się zakażeń w podmiotach leczniczych, to bardzo ważną rolę odgrywa brak higieny rąk lub nieprawidłowe jej wykonanie przez pracowników, udzielających świadczenia zdrowotne. Najczęstszą bowiem drogą transmisji drobnoustrojów jest droga kontaktowa, czyli ręce personelu. Doprecyzowując jeszcze dokładniej ten obszar to warto zwrócić uwagę również na sprzęt medyczny, nie zdekontaminowany czy też nieprawidłowo zdekontaminowany. Przykładem może być stetoskop czy aparat do mierzenia ciśnienia – mówi dr n. med. Anna Szczypta, Krajowa Konsultant w dz. Pielęgniarstwa Epidemiologicznego, Ekspertka Koalicji na rzecz Bezpieczeństwa Szpitali.
Reklama
Jak podkreśla Najwyższa Izba Kontroli, właściwym narzędziem służącym ograniczeniu przypadków zakażeń szpitalnych powinien być prawidłowo działający system zapobiegania i zwalaczania zakażeń. Taki system powinien zostać utworzony w każdym szpitalu na podstawie istniejących przepisów prawa.
Szacuje się, że efektywne systemy kontroli zakażeń mogą zmniejszyć ryzyko ich wystąpienia od 55 proc. do 70 proc. Sytuacja w Polsce wciąż wymaga poprawy, zarówno personel medyczny, pracownicy placówek jak i pacjenci chcą się czuć bezpiecznie i mieć pewność, że ich zdrowie traktowane jest priorytetowo - wskazuje Polska Federacja Szpitali.
Reklama
W szpitalach zakażają się jednak nie tylko pacjenci, ale też medycy. Badanie IPSOS, przeprowadzone na próbie 300 tys. pracowników ochrony zdrowia z Francji, Niemiec, Włoch, Hiszpanii i Polski wykazało wzrost o 23 proc. liczby zranień ostrymi narzędziami wśród pracowników ochrony zdrowia w związku z pandemiczną sytuacją. Problem najbardziej dotyczy pielęgniarek, wśród których aż 82 proc. doświadczyło takiego zranienia oraz lekarzy - 54 proc. z nich zraniło się podczas wykonywania swoich obowiązków.
Niebezpieczne warunki pracy skutkujące chorobami zawodowymi, urazami i nieobecnością w pracy stanowią znaczny koszt dla sektora opieki zdrowotnej, szacowany nawet na 2% wydatków na zdrowie. Konsekwencją tego typu zdarzeń są zakażenia personelu medycznego poważnymi chorobami zakaźnymi, co przyczynia się do absencji w pracy. Takie sytuacje są nie tylko zagrożeniem dla zdrowia i życia lekarzy czy pielęgniarek, ale również dla pacjentów, którzy najbardziej odczuwają niestabilność funkcjonowania placówek medycznych - tłumaczy Polska Federacja Szpitali.
Dodaje, że dlatego ważne jest stosowanie bezpiecznego sprzętu oraz wdrożenie odpowiednich praktyk i procedur w placówkach medycznych. Jak się okazuje, dalej jest z tym problem. Z danych certyfikacji ,,Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent” wynika, że zarówno w tym, jak i ubiegłym roku w szpitalach mniej niż połowa posiadanego sprzętu uznawana jest za sprzęt bezpieczny. Ponadto, 70 proc. szpitali wciąż nie stosuje igieł tępych do przygotowywania leków, a ponad połowa nie korzysta, z kaniul bezpiecznych.
Badania dowodzą, że blisko 70 proc. pielęgniarek i pielęgniarzy zraniło się podczas swojej pracy do 5 razy. Personel medyczny ma obowiązek każde pojedyncze zranienie zgłaszać, jednak okazuje się, że 40 proc. personelu pielęgniarskiego tego nie robi.
W ostatnich latach w Polsce obserwuje się wzrost zakażeń szpitalnych, co potwierdzają raporty GIS „Stan Sanitarny Kraju”. Od 2021 roku, oprócz zakażeń SARS-CoV-2, odnotowywane zakażenia wirusem grypy, rotawirusami czy WZW typu C.
Według Polskiej Federacji Szpitali pomóc w zwalczeniu problemu zakażeń szpitalny mógłby elektroniczny rejestr zdarzeń niepożądanych. Jak tłumaczy Federacja, takie systemy funkcjonują już np. w Danii, Niemczech, Austrii czy Estonii.
Dane z raportu „Bezpieczny Szpital to Bezpieczny Pacjent” wyraźnie wskazują, że w polskich szpitalach wypadki zranień i skaleczeń w formie elektronicznej rejestruje tylko 24 proc. placówek medycznych, przy czym w przeciągu ostatniego roku liczba tych placówek wzrosła zaledwie o 3 proc. Takie systemy umożliwiają łatwe gromadzenie i dostępność danych oraz ich szybką analizę pod kątem poprawy przyszłego bezpieczeństwa pacjentów i personelu medycznego. Żyjąc w dobie cyfryzacji i rozwoju narzędzi Big Data trzeba stawiać na nowe rozwiązania, które pozwolą iść naprzód, a nie zostać w tyle - podkreśla Polska Federacja Szpitali.
źródło: Polska Federacja Szpitali
Polecamy także:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze