Reklama

W aptekach asystenci zamiast techników, czyli zmiana dla zmiany?

Polityka Zdrowotna
22/06/2017 10:42

Ministerstwo zdrowia zadecydowało o zakończeniu kształcenia techników farmaceutycznych. Wolne wakaty w aptekach planuje zapełnić „asystentami farmaceuty”. Czy resort doszedł do wniosku, że za kilka lat może zabraknąć rąk do pracy w aptekach, gdyż chętnych magistrów farmacji nie będzie tylu ilu powinno? 

Już teraz znacznie większą grupą, która pracuje w aptekach są technicy farmaceutyczni. Po zmianach wiele środowisk obawia się, kto zapełni miejsca w aptekach. Technicy farmaceutyczni na rynku pracy byli konkurencyjną grupą. Pracodawcy chętnie zatrudniali ten personel, ze względu na niższe wynagrodzenie jakie mogli im zaproponować. Resort zdecydował znieść kształcenie techników, tłumacząc się nasyceniem rynku, bezrobociem wśród tej grupy zawodowej oraz często niskim kwalifikacjom adeptów szkół policealnych. Argumentom resortu sprzeciwia się m.in. ZZTF RP. Skąd zatem pomysł ministerstwa na nowy zawód w aptekach?

Kształcenie asystentów działaniem na szkodę

Reklama

- Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, iż plan zastąpienia technika farmaceutycznego  nowym zawodem pomocy farmaceutycznej istniał od samego początku  procesu wygaszania zawodu. Z tego co jest mi wiadomo w pierwotnej koncepcji był to zawód z  przyuczenia. Miała to być taka osoba, którą można zatrudnić „z  ulicy” i po krótkim przyuczeniu pomagałaby w wydawaniu leków. Z uwagi na protesty szkół kształcących techników farmaceutycznych,  przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia wysunęli karkołomną koncepcje,  że owe pomoce farmaceutyczne będą kształcone w szkołach policealnych.  Ta koncepcja staje się zupełnym nieporozumieniem, bo po cóż kształcić  personel pomocniczy, który nie musi mieć żadnych kwalifikacji w  dwuletnim cyklu wymagającym specjalistycznej kadry i zapewnienia odpowiednich warunków kształcenia.  Z powodu owej jaskrawo widocznej  bezsensowności  ta koncepcja spotkała się z bardzo negatywnym  przyjęciem zainteresowanych podmiotów kształcących. Dla nich jako praktyków oczywistym jest, że taki kierunek nie znajdzie zainteresowania potencjalnych słuchaczy. Chcielibyśmy zaapelować do władz o przemyślenie całej tej sprawy, bowiem jest to ostatni „gwizdek w tej  sprawie” niebawem bowiem szkoły zaczną zmniejszać nabory. Twierdzenia Ministerstwa Zdrowia są dla nas zupełnie niezrozumiałe. W  naszej ocenie  całe to zamieszanie jest spowodowane lobbingiem Naczelnej Izby Aptekarskiej, która specjalnie się z tym nie kryje - uważa Aneta Klimczak, wiceprezes ZZTF RP.

Kadrowy krach także w aptekach?

Reklama

- Z danych GUS i powiatowych urzędów pracy wynika, że w chwili obecnej bez  zatrudnienia pozostaje ok 1500 techników, co już jest bardzo  niewielkim procentem zważywszy, że wykonuje ten zawód ok 40 tys. osób. Jeżeli uwzględnimy, że połowa zarejestrowanych osób  nie jest gotowa  do podjęcia pracy, to okazuje się, że mamy niedobór techników  farmaceutycznych. Trzeba zaznaczyć, że w województwach mazowieckim,  kujawsko-pomorskim i dolnośląskim niedobór ten jest już  bardzo  widoczny. Dalsze prowadzenie takiej polityki doprowadzi do katastrofy. Musimy  również pamiętać, że technik farmaceutyczny jest zawodem  silnie sfeminizowanym. Istnieje bardzo silny odpływ kadr spowodowany  czasową lub całkowitą rezygnacja wielu kobiet z pracy w związku z  zakładaniem rodzin i wychowywaniem dzieci.  Do tej pory był on  uzupełniany  absolwentami szkół policealnych. W przypadku niepowodzenia planu zastąpienia technika nowym zawodem w ciągu kilku lat dojdzie do kompletnego załamania rynku farmaceutycznego, podkreśla wiceprezes ZZTF RP.

Słowo przeciwko słowu

Reklama

Naturalnie, zupełnie odmienne stanowisko w tej sprawie przyjęła NIA. - Dyskusja na temat nowego zawodu w aptekach jest pokłosiem decyzji dotyczącej  wygaszenia kształcenia w zawodzie technika farmaceutycznego, która zapadła w 2014 r., po szerokich konsultacjach, przeprowadzonych przez ówczesne kierownictwo resortu zdrowia i edukacji narodowej. Zaprzestanie kształcenia w dotychczasowej formule wydaje się być racjonalne, choćby ze względu na rosnącą liczbę bezrobotnych absolwentów tego kierunku. Obecnie bez pracy znajduje się ok. 2 tys. techników (źródło: wojewódzkie urzędy pracy), a liczba ta będzie systematycznie rosnąć, m.in. z uwagi na fakt, iż obecny system kształcenia techników niejednokrotnie nie spełnia odpowiednich parametrów jakościowych. Dane te wskazują na konieczność wprowadzenia zmian systemowych w sposobie kształcenia osób wykonujących w aptece czynności pomocnicze, dlatego popieramy deklarację resortu zdrowia zapowiadającą otwarcie dyskusji na temat wypracowania nowej formuły kształcenia aptecznego personelu pomocniczego. Deklarujemy przy tym chęć udziału w pracach nad przyszłością i rolą tego zawodu. Dyskusja powinna być jednak poprzedzona opracowaniem propozycji standardu kształcenia oraz katalogu czynności, które byłyby przewidziane dla osób wykonujących ten zawód - przekazuje nam Tomasz Leleno, rzecznik NIA.

Nowy zawód odpowiedzią na głosy pracodawców

Reklama

Pracodawcy wskazują, iż po zmianach konieczne będzie wsparcie dla farmaceutów. Obecnie liczba pracujących techników wynosi 40 tys., do 20 tys. zatrudnionych magistrów, stąd jak informuje nas resort rozważanie jest przygotowanie koncepcji kształcenia w nowym zawodzie. - W przypadku podjęcia decyzji o wprowadzeniu tego zawodu do klasyfikacji zawodów szkolnictwa zawodowego, kształcenie byłoby realizowane w systemie oświaty w szkołach policealnych. Zgodnie ze wstępnymi założeniami absolwenci tych szkół byliby przygotowani do pracy w aptekach, punktach aptecznych, hurtowniach farmaceutycznych i przemyśle farmaceutycznym - informuje rzecznik MZ, Milena Kruszewska.

 

Reklama

Anna Grela

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości