Komisja Zdrowia ponownie pochyli się nad projektem ustawy o tzw. 7 proc. PKB na zdrowie po tym, jak posłowie zgłosili podczas posiedzenia plenarnego kolejne poprawki do projektu.
Strona rządowa przekonywała podczas posiedzenia, że w ustawie zawarte są ważne zmiany. Przypomnijmy, że projekt przewiduje przyspieszenie wzrostu nakładów na ochronę zdrowia, by w 2027 roku osiągnęły przynajmniej 7 proc. PKB. Dodatkowo projekt przewiduje także rozszerzenie uprawnień Ministra Zdrowia związanych z przekazywaniem NFZ dotacji podmiotowej oraz przedłużenie funkcjonowania sieci szpitali. Projekt ustawy zawiera też przepis, który przewiduje fakultatywne, a nie obowiązkowe jak dotąd, pokrywanie start przez organy właścicielskie szpitali.
Opozycja podnosiła ponownie, te same argumenty, które padały podczas wieczornej Komisji Zdrowia. (Czytaj:
- Ustawa bez konsultacji, bez wysłuchania publicznego, bez wykonania wyroku TK ws. spłaty zadłużenia szpitali. Straty SPZOZ miały być pokrywane przez budżet państwa. Teraz "mogą" być spłacane przez samorządy. A co kiedy samorząd nie spłaci? Dług zostanie pokryty po likwidacji szpitala? - pytała Krystyna Skowrońska (Koalicja Obywatelska) wnosząc o wykreślenie zapisów ustawy dot. spłaty zadłużeń.
Ponad 100 tys. nadmiarowych zgonów, protesty medyków we wrześniu oraz rezygnacje ratowników medycznych z pracy. Nie mamy czasu by czekać do 2027 r.z podniesieniem nakładów w wysokości 7 % PKB na zdrowie. Ie osób jeszcze ma umrzeć byśmy zaczęli rozumieć, że inwestycje w zdrowiu są potrzebne? - pytała Marcelina Zawisza (Lewica) domagając się przyspieszenia nakładów na zdrowie oraz ponownie domagając się wysłuchania publicznego ws. ustawy.
- 7 proc. PKB już od przyszłego roku, to i to na aktualnych wyliczeniach, z tego roku. Trzeba jednak w tym rozróżnić wydatki na świadczenia ochrony zdrowotnej oraz wydatki na inwestycje. Słyszymy o nadwyżce w budżecie państwa, są pieniądze na telewizję, więc przekażmy je też na zdrowie- mówił Radosław Lubczyk (Koalicja Polska) wnosząc o przyspieszenie wzrostu nakładów na ochronę zdrowia.
- Ta ustawa to zabieg PR. Główną część wzrostu nakładów na zdrowie przez najbliższe dwa lata będą stanowić środki z UE, które nie mogą być przeznaczone na świadczenia zdrowotne. PiS odrzuciło wzrost składki zdrowotnej i tylko takie podejście mogło systemowo zagwarantować wzrost nakładów na leczenie chorych - komentował Wojciech Maksymowicz (Polska 2050).
Nakłady wciąż rosną
W ocenie resortu zdrowia, niezależnie od metodyki wyliczeń nakładów na ochronę zdrowia "fakty są takie że każdego roku o kilkanaście miliardów złotych, rosną publiczne wydatki na zdrowie". Wiceminister zdrowia Sławomir Gadomski podkreślił przy tym, że rok w rok wskaźnik referencyjny wymaganych minimalnych nakładów na ochronę zdrowia z budżetu państwa jest przekraczany o kilka miliardów złotych. - Nasza propozycja to ponad 20 mld zł dodatkowo za dwa lata - mówił.
Odnosząc się do wniosków o przyspieszenie wzrostu nakładów apelował, by wziąć odpowiedzialność za swoje poprawki.
- Posłowie zarzucają, że ustawa jest jedynie zabiegiem PR-owym. To działanie systemowe. A czym są Państwa propozycje? Łatwo napisać poprawkę, ale należy wziąć odpowiedzialność za źródła finansowania. 7 proc. PKB w przyszłym roku to koszt dodatkowo 40 mld zł - mówił Sławomir Gadomski.
Oddłużenie szpitali w planach
Obecnie, straty SPZOZ-ów muszą być pokryte przez organ tworzący w przypadku gdy podmiot nie dysponuje środkami na pokrycie swojego zadłużenia. Proponowana zmiana przepisów doprecyzowuje, że organ tworzący będzie mógł pokryć zadłużenie w w przypadku gdy podmiot nie dysponuje odpowiednimi środkami.
Odnosząc się do wielokrotnie podnoszonych zarzutów ws. przepisu, który umożliwia fakultatywne pokrycie zobowiązań placówki medycznej przez organ tworzący wskazał, że to oczekiwanie części samorządów. Podkreślił, że są takie, które chcą same pokrywać zobowiązania swoich podmiotów.
-Planujemy częściowe oddłużenie szpitali, oparte o formę restrukturyzacji i przemodelowaniu funkcjonowania placówek - mówił wiceminister. - Zapisy umożliwiają pokrywanie strat przez samorządy i może zmusi do refleksji nad przeprowadzeniem w ośrodkach reform, a nie tylko dolania do budżetu pieniędzy - dodał.
Ponadto w jego ocenie, wyrok Trybunału Konstytucyjnego "nie mówi o tym, że budżet państwa odpowiada za długi szpitali. Wyrok stanowi, że budżet państwa powinien ponosić odpowiedzialność za koszty szpitala, które są skutkiem wprowadzania kolejnych ustaw tj. ustaw o minimalnym wynagrodzeniu. Jednak ostatnia ustawa o minimalnym wynagrodzeniu przewiduje pokrycie kosztów z budżetu NFZ" - mówił S. Gadomski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!