Jakie cele ma na nowym stanowisku prof. Piotr Czauderna, którego w piątek powołano na stanowisko szefa Agencji Badań Medycznych i będzie pierwszym prezesem tej nowej instytucji? Co z jego dotychczasowymi zajęciami w klinice i Narodowej Radzie Rozwoju?
Prof. Piotr Czauderna to chirurg dziecięcy, kierownik Kliniki w Katedrze i Klinice Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego i Koordynator Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju. W ostatnich miesiącach szczególnie często bywał w Warszawie angażując się m.in. w debaty organizowane przez MZ.
Aleksandra Kurowska: W piątek powołano Pana na prezesa ABM. Jakie ma Pan pierwsze cele?
Piotr Czauderna: Pierwszy cel to doprowadzić do udanego rozstrzygnięcia pierwszego konkursu, jaki został już ogłoszony przez ABM. Jest poświęcony badaniom niekomercyjnym w sferze lekowej. Oczywiście przy tej okazji przetestujemy działanie systemu informatycznego, który został specjalnie przygotowany na potrzeby recenzowania projektów i który przypomina inne rozwiązania stosowane w krajach Europy zachodniej. Myślę, że to będzie nowość w polskich warunkach, jak te recenzje będą prowadzone i jak cały proces oceny wniosków będzie wyglądał.
Drugi cel to dokończyć wszystkie procesy organizacyjne związane z Agencją, chociaż tu już wiele zostało zrobione.
Trzeci cel to opracować plan finansowy i plan działalności na przyszły rok, kiedy budżet ABM będzie większy, a także przygotować plan długofalowej działalności Agencji w kolejnych latach.
Czwarty, najbardziej strategiczny, cel to wsparcie budowy sieci profesjonalnych ośrodków niekomercyjnych badań klinicznych w Polsce wraz ze współpracą w szkoleniach odpowiedniego personelu i w przygotowaniu odpowiednich regulacji prawnych dostosowujących polskie prawo do regulacji europejskich.
I wreszcie cel piąty - budowa współpracy międzynarodowej oraz podjęcie działań na rzecz poprawy pozycji polskich nauk medycznych w rankingach międzynarodowych i wzrostu ich innowacyjności.
AK: Czy będzie Pan próbował tę pracę pogodzić z częścią dotychczasowych zajęć, czy z czegoś Pan rezygnuje? ABM ma siedzibę w Warszawie, a Pan zawodowo jest związany z Gdańskiem.
PC: Od 3 lat pracuję dzieląc swój czas pomiędzy Gdańsk i Warszawę, i moim zdaniem . Nie chciałbym całkowicie rezygnować z pracy klinicznej, bowiem Agencja ma też służyć pacjentom oraz poprawie ich dostępności do nowych metod leczenia. Tej perspektywy nie wolno stracić z oczu. Dlatego będę próbował pogodzić bycie prezesem ABM z pracą w Klinice, w której jestem kierownikiem. Odpowiedź czy to będzie możliwe przyniosą najbliższe tygodnie.
fot. ABM
AK: A co z Pana rolą w Narodowej Radzie Rozwoju?
Uzgodniłem wstępnie z Panem Prezydentem, iż jak na razie nie będę ze swojej działalności w NRR rezygnował. Myślę, że da się to pogodzić. Dowodzi to przykład min. Jerzego Kwiecińskiego, który od lat, mimo kierowania ministerstwem, a obecnie nawet dwoma resortami, jest także przewodniczącym jednej z sekcji w NRR. Myślę, że moja praca w ABM wzbogaci Sekcję Ochrony Zdrowia o nowe perspektywy i umożliwi wsparcie działań doradczych Sekcji o sferę wykonawczą.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!