Reklama

Trzecie posiedzenie zespołu aptecznego: dyskusja o migracji aptek, prawie własności i finansowaniu

Konieczność uproszczenia procedury przenoszenia aptek, ewentualna likwidacja AdA 2.0 i propozycje zastąpienia jej bardziej liberalnymi przepisami, wyeliminowanie dominacji jednego podmiotu, ale i żądanie wykluczenia z parlamentarnego zespołu aptecznego członków ZAPPA – to tematy trzeciego spotkania przedstawicieli rynku farmaceutycznego, strony społecznej i posłów.

Proponowane przez wiceprzewodniczącego Jerzego Meysztowicza (KO) ułatwienia w zakresie zmiany miejsca apteki (która np. ze względów lokalowych albo opłat za czynsz jest przez prowadzącego przenoszona), w tym możliwość prowadzenia tej samej działalności pod nowym adresem bez konieczności ubiegania się o nowe zezwolenie – spotkały się zarówno z poparciem, ale i ostrą krytyką np. samorządu. Chodzi o to, by limit 4 aptek został przywrócony do stanu sprzed zamknięcia apteki.

ZAPPA: „Nie wyważajmy otwartych drzwi”

Propozycję wiceprzewodniczącego przyjęli członkowie Związku Aptekarzy Pracodawców Polskich Aptek, w tym Marcin Wiśniewski, ale nie bez zastrzeżeń.

Reklama

– Co do pana propozycji uważamy, że rynek powinien być zbudowany taj, jak przewiduje AdA 1, czyli cztery apteki o określonym składzie osobowym, jeśli chodzi o podmioty prowadzące apteki, w związku z tym propozycja pana przewodniczącego wydaje się interesująca z zastrzeżeniem zachowania geo-demo oraz nie powinna dotyczyć podmiotów, które nie spełniają nowych warunków – podkreśliła ZAPPA.

Marcin Wiśniewski z ZAPPA dodał, że propozycja przewodniczącego jest jak wyważanie otwartych drzwi, ponieważ istnieje możliwość odstępstwa od tych zasad i przewiduje je Ministerstwo Zdrowia, nawet od geo-demo, bo jest taka możliwość prawna.

Reklama

Zwolennicy zmian argumentują, że obecne prawo nie zapewnia wystarczającej ochrony właścicielom aptek w sytuacjach losowych, takich jak powodzie, pożary, eksplozje gazu czy wypowiedzenie umowy najmu. Brak możliwości przeniesienia apteki do nowej lokalizacji oznacza często realne ryzyko zakończenia działalności, mimo że teoretycznie ustawa dopuszcza wyjątki.

W obecnym stanie prawnym ustawa AdA pozwala na wydanie zgody przez ministra zdrowia, jeśli zmiana jest uzasadniona interesem społecznym, o czym wspominali członkowie ZAPPA. W praktyce jednak ścieżka ta jest niejasna.

Reklama

Niekontrolowana migracja aptek?

Jednym z głównych zarzutów wobec proponowanych zmian jest ryzyko naruszenia istniejącego modelu sieci aptek uwzględniającego czynniki geograficzne i demograficzne. Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, zwrócił uwagę, że obowiązujące przepisy umożliwiają przeniesienie apteki w ramach tzw. kryteriów geo-demograficznych jedynie tym podmiotom, które posiadają do czterech placówek i likwidują jedną z nich. W innych przypadkach nowe rozwiązania – zdaniem NRA – prowadzą do faktycznego obejścia tych zasad, co może skutkować niekontrolowaną migracją aptek.

– W praktyce oznacza to, że nawet na terenach wiejskich, gdzie formalnie spełnione są warunki lokalizacyjne, dochodzi do wypowiadania umów najmu i przenoszenia aptek w bardziej atrakcyjne miejsca – bliżej przychodni, w centrum miast. To prowadzi do zjawiska, które obserwujemy obecnie we Włoszech – wyludniania się terenów wiejskich z aptek i koncentracji ich w aglomeracjach – wskazał Tomków.

Reklama

Z kolei Leszek Jargan, przewodniczący Rady Fundacji Blisko Ciebie, miał obawy, że „dużo aptek przeniosłoby się z peryferii miasta do centrum, bo tam będzie miało lepszy obrót”.

Paweł Iwaszko, prezes Stowarzyszenia Opieki Farmaceutycznej Aptekarzy, upatrywał w pomyśle Jerzego Meysztowicza nie tylko kwestii rynkowej, ale także społecznej:

– Kiedy w jednej dzielnicy czynsze pójdą mocno w górę, to apteki przeniosą się do innej, pozostawiając lokalnych pacjentów bez dostępu do aptek.

Wniosek o wykluczenie ZAPPA i sprzeciw Meysztowicza

Na forum pojawił się wniosek o wykluczenie organizacji ZAPPA z dalszych prac zespołu, zgłoszony przez Mariusza Kisiela ze Związku Aptek Franczyzowych. Argumentował to rzekomą dezinformacją i manipulacjami w wypowiedziach przedstawicieli ZAPPA.

Reklama

– Związek ten korzysta od pewnego czasu z pewnego stylu wypowiedzi, który wprowadza w błąd, manipuluje… – mówił Kisiel.

Wniosek spotkał się z jednoznaczną odmową przewodniczącego zespołu.

– Nie jesteśmy sądem. Jesteśmy w miejscu, które niektórzy słusznie określają jako świątynię demokracji – podkreślił Meysztowicz. – Będę interweniował, jeśli wypowiedzi będą uderzać w dobre imię farmaceutów – dodał.

ZAPPA stanowczo zaprzeczyła zarzutom i zaznaczyła:

– To nie jest miejsce dotyczące rozstrzygania sporów.

Reklama

Dodała również, że przywoływane orzeczenie sądu w Gdańsku zostało zmienione przez sąd apelacyjny.

Marek Tomków: „Czy chcemy zlikwidować AdA?”

W obliczu kierunku dyskusji prezes NRA Marek Tomków zażądał jasnej deklaracji politycznej. Zwracając się bezpośrednio do posła Jerzego Meysztowicza, zapytał:

– Proszę o jednoznaczną deklarację. Czy już w tej chwili mówimy, że chcemy zlikwidować Aptekę dla Aptekarza i uwolnić wszystkie podmioty, które mogą kupować na tym rynku, z zachowaniem limitu antykoncentracyjnego?

To pytanie odzwierciedla kluczowy dylemat debaty: czy liberalizować rynek apteczny i zwiększać elastyczność dla właścicieli aptek, czy utrzymać rygorystyczne ograniczenia mające chronić lokalne społeczności przed dominacją dużych podmiotów?

Reklama

Przenoszenie zezwoleń – między liberalizacją a zabezpieczeniem systemu

Dyskusja wokół najważniejszej zmiany – możliwości przenoszenia zezwoleń aptecznych – wywołała szeroką debatę. Prawnik z Poznania, Dominik Jędrzejko, reprezentujący aptekę zamkniętą z powodów administracyjnych, wskazywał, że obecne ograniczenia są nielogiczne:

– Nie da się w dużym mieście otworzyć apteki po zamknięciu innej z zachowaniem reguł geograficznych. […] Powinniśmy rozmawiać o rozwiązaniu, które gwarantuje przedsiębiorcy obligatoryjne przeniesienie zezwolenia. Nieważne gdzie – nawet 10 metrów od innej apteki”.

Reklama

Kazimierz Chojna: AdA 2.0 uderza w prawo własności i finansowanie aptek

Kazimierz Chojna z Pracodawców RP zwrócił uwagę, że regulacje zawarte AdA nie mają wpływu ani na bezpieczeństwo zdrowotne, ani na jakość usług świadczonych pacjentom przez farmaceutów – za te kwestie odpowiada bowiem odrębna ustawa o zawodzie farmaceuty. Jak podkreślił, przepisy AdA dotyczą głównie kwestii własnościowych, dziedziczenia i ograniczeń konkurencyjności na rynku, a nie jakości opieki farmaceutycznej. Odniósł się również do słów prezesa Naczelnej Rady Aptekarskiej o rzekomym braku naruszenia praw nabytych, wskazując, że to nieprawda – tego typu regulacje wprost ingerują w prawo własności chronione przez Konstytucję RP.

– Własność polega na możliwości rozporządzenia własnym majątkiem, a nie rozporządzenia tylko i wyłącznie w taki sposób, że wąska grupa ma prawo i przywilej kupienia czegoś – zaznaczył.

Reklama

Chojna dodał, że wprowadzone rozwiązania nie tylko nie poprawiają sytuacji pacjenta, ale wręcz ograniczają możliwości finansowania aptek, szczególnie poprzez banki. W jego ocenie obecne regulacje – zawarte w AdA 2.0 – uniemożliwiają bankom skuteczne zabezpieczenie i egzekwowanie udziałów w przedsiębiorstwach aptecznych. Jeśli instytucja finansowa nie może odzyskać zabezpieczenia w przypadku niewypłacalności lub upadłości apteki, przestaje być skłonna udzielać kredytów. W efekcie – jak stwierdził – „pozostaje tylko hurtownia”.

Jerzy Meysztowicz zapowiedział w rozmowie z Politykazdrowotna.com, że na następnym spotkaniu Parlamentarnego Zespołu ds. Regulacji Rynku Aptecznego i Produktów Leczniczych spotkania będą się odbywały w mniejszych grupach – najpierw z właścicielami do 4 aptek, później powyżej, a na końcu z sieciami.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/05/2025 13:39
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości