Prezydent USA wzmacnia presję na koncerny farmaceutyczne. Jak tłumaczy, nowe wysokie stawki celne mają zmusić firmy do powrotu z produkcją na amerykańską ziemię.
Donald Trump ogłosił drastyczne podniesienie ceł na importowane farmaceutyki. W rozmowie dla CNBC zapowiedział, że początkowo stawka będzie niska, ale w ciągu roku/półtora wzrośnie najpierw do 150%, a następnie do 250%.
- Chcemy, by leki były produkowane w naszym kraju - podkreślił prezydent USA.
Zapowiedź nowych stawek ma zostać oficjalnie ogłoszona w ciągu najbliższego tygodnia - jednocześnie z nowymi cłami na import półprzewodników.
Nowe stawki celne Trumpa to kontynuacja wcześniejszych zapowiedzi. Już w marcu wspomniał o możliwym celnym obciążeniu leków na poziomie 200%, podczas spotkania z premierem Irlandii Micheálem Martinem. Pomysł ten został ponownie podniesiony 4 tygodnie temu podczas posiedzenia gabinetu.
Administracja Trumpa wcześniej nałożyła cła m.in. na stal, aluminium oraz części samochodowe.
Zaledwie tydzień wcześniej administracja Trumpa zawarła porozumienie z Unią Europejską, które zakłada nałożenie 15% cła na farmaceutyki z krajów unijnych. Pisaliśmy o tym tutaj:
W obliczu zagrożenia wysokimi cłami, wiele globalnych koncernów farmaceutycznych ogłosiło już nowe inwestycje w Stanach Zjednoczonych. AstraZeneca, Eli Lilly, Johnson & Johnson, Sanofi i Novartis planują zwiększyć produkcję leków na terenie USA w nadchodzących latach.
Oprócz taryf, administracja Trumpa podejmuje także działania mające na celu obniżenie cen leków. W maju prezydent podpisał rozporządzenie wykonawcze w sprawie przywrócenia tzw. polityki „most favored nation”, która ma na celu zrównanie cen leków w USA z najniższymi stawkami obowiązującymi za granicą. Szczegóły tego planu wciąż nie zostały w pełni ujawnione.
Tydzień temu Trump wysłał listy do 17 największych firm farmaceutycznych, wskazując konkretne działania, jakie powinny podjąć, by dostosować ceny do poziomów referencyjnych wynikających z polityki MFN.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze