STADA to jedna z najszybciej rozwijających się firm na świecie zarówno w obszarze leków specjalistycznych jak i generyków i suplementów diety. O tym jaką rolę w strategii firmy odgrywa Polska i jaki jest klucz osiągania założonych przez firmę celów rozmawiamy z dyrektorem generalnym STADA Group, Peterem Goldschmidtem.
Peter Goldschmidt, CEO STADA Group: Jesteśmy jedną z najszybciej rozwijających się firm w Europie i dotyczy to zarówno leków generycznych, specjalistycznych jak i produktów z kategorii consumer healthcare. Rozwijamy się i chcemy rozwijać się dalej także w Polsce, ale plasujemy się tu daleko od pozycji rynkowej, którą zajmujemy w krajach sąsiadujących.
Na przykład w Europie jesteśmy na czwartym miejscu pod względem produktów consumer healthcare. W tej kategorii w Niemczech jesteśmy numerem jeden, wyprzedzając firmę Bayer.
Uważam, że mamy ogromny potencjał wzrostu a Polska to ważny dla nas kraj z szybko rozwijającą się gospodarką. Stąd też moja wizyta na miejscu, chcę zrozumieć, jak możemy rozwijać się znacznie szybciej niż dotychczas osiągając nowe cele. Chcę także dać pełne wsparcie dla dyrektora generalnego STADA Pharm na Polskę Ricardasa Grazulisa, który jest tutaj od kwietnia. Chcemy mu dać wszystkie narzędzia, aby być liderem we wspomnianych przeze mnie obszarach także w Polsce. Udało nam się to w wielu krajach.
Robimy to teraz na pewnych rynkach w Azji i równie mocno zaznaczamy swoją obecność w krajach Zatoki Perskiej. Mamy też ambitne cele w regionie krajów bałtyckich i starego bloku wschodniego tj. Bułgaria czy Rumunia. Myślę, że tu możemy osiągnąć jeszcze lepsze wyniki.
Zawsze, wszystko sprowadza się odpowiedniego produktu. Dlatego nasze rozmowy zaczynają się od tego jak ulepszyć portfolio. W tym roku wprowadzamy na rynek Polski bardzo silne produkty.
Część naszych “launchów” dotyczy leków na receptę, a kolejna część produktów konsumenckich (tj. suplementy diety czy leki OTC - przyp. red.). Z dużym sukcesem rozbudowaliśmy nasze portfolio leków na receptę m.in. Dabigatran Eteksylan czy Rivaroxaban. Czekamy też na decyzje regulatora w sprawie naszego pierwszego leku specjalistycznego stosowanego w rzadkiej chorobie nerek - neferopatii immunoglobulinowej A (IgAN).
Kontynuujemy też promocję wprowadzonych w ostatnich latach suplementów diety i jest to bardzo atrakcyjny segment ponieważ ludzie coraz chętniej szukają produktów profilaktycznych.
Na ten moment nie mamy najlepszego portfolio, które moglibyśmy promować w Polsce i dlatego jesteśmy daleko od bycia numerem jeden. STADA to odnosząca sukcesy, lokalna firma z bardzo dobrymi relacjami, która jest uczestnikiem polskiego rynku od bardzo dawna.
Pozycji lidera nie zdobywa się z dnia na dzień, ale jesteśmy numerem jeden na wielu rynkach w dziedzinie leków generycznych czy produktów konsumenckich. Ceny naszych produktów są konkurencyjne a łańcuch dostaw dobry. Nie musimy się chować za TOP3, to jest nasz cel i będziemy dążyć, by na znaleźć się na podium firm farmaceutycznych na polskim rynku.
Zauważam tu kluczową rolę farmaceutów, ale także wyzwanie dla regulatorów. To organy rządowe kreujące politykę zdrowotną kraju klasyfikują produkty jako suplementy diety. Jeśli coś jest suplementem, to nie powinno szkodzić konsumentom. Wydaje mi się, że pacjenci chcą być odpowiedzialni sami za siebie, ale do tego potrzebna jest właściwa edukacja.
Oczywiście znajdziesz w internecie szereg informacji a w obecnym stanie rzeczy to co możemy dać pacjentom to odpowiedzialne i rzetelne informacje. Nie mogę powiedzieć o suplemencie diety, że to cudowny lek, który leczy raka. I tu znów nie możemy zapominać o roli farmaceuty.
To suplementy diety, witaminy i minerały itp. Nie widzę powodu, dla którego suplementy diety powinny trafić do apteki. Wówczas moglibyśmy rozmawiać o przeniesieniu do aptek energetyków, alkoholu, czy wszelkich produktów, których stosowanie w sposób nieodpowiedni może nam zaszkodzić.
Tak, niektóre kraje nawet chcą zakazać tytoniu i to jest kwestia regulacyjna. My też trzymamy się norm regulacyjnych i staramy się edukować wszystkich. Promuje te suplementy, które promować mogę.
Na świecie. Plasujemy się na czwartej pozycji spośród światowego rynku consumer healthcare - według danych IQVIA.
To niekoniecznie wpływ samej pandemii. W czasie COVID mieliśmy wzrost zainteresowania niektórymi suplementami, szczególnie witaminami i minerałami, ale z czasem to zainteresowanie spadło. Z kolei w zeszłym roku mieliśmy mały “boom” na leki stosowane w kaszlu i przeziębieniu, który nie był związany z porą roku.
Z jednej strony na wzrost wpływają zmieniające się potrzeby i zachowania pacjentów, ale prawdziwym powodem dlaczego tak szybko rośniemy jest dalszy rozwój marek z portfolio STADA oraz zakupy produktów od innych firm, także tych z Polski.
Obok integralności i internacjonalizmu, to kultura przedsiębiorczości nas naprawdę mocno napędza. Widzimy wzrosty w nowym kanale dystrybucji jakim jest e-commerce, ale jednocześnie mamy jeszcze wiele do zrobienia w aptekach. Dystrybucja apteczna może być lepsza i widzimy tu szansę na poprawę.
Wszelkie nasze działanie podyktowane są troską o zdrowie ludzi. Chcemy być zaufanym partnerem dla pacjentów i osób, które widzą korzyści w naszych produktach a te, mogą być różne w różnych obszarach terapeutycznych.
Korzyścią może być cena czy łatwość stosowania. Jeśli nasze produkty nie przynoszą korzyści to tracimy szanse by zaistnieć na rynku, pacjenci nie kupią naszych produktów, farmaceuci nas nie polecą. Dlatego nasza oferta dla pacjentów musi być konkurencyjna cenowo. Właśnie konkurencyjność cenowa to naprawdę największe wyzwanie dla firmy farmaceutycznej w Polsce, ponieważ tutaj wszystko jest tańsze, zwłaszcza nasze leki na receptę.
Z tej perspektywy jesteśmy bardzo konkurencyjni. W jednym z najtrudniejszych rynków farmaceutycznych leków generycznych - rynku niemieckim - jesteśmy numerem 2 w kraju. Towarzyszy temu dobrze skonstruowana sieć siedemnastu fabryk na całym świecie. Mamy duże fabryki w Serbii, krajach bałkańskich czy nowoczesną fabrykę w Wietnamie. To przekłada się na produkty o bardzo konkurencyjnych cenach.
Oczywiście świadomość produkcji w rodzimym kraju jest świetna, ale ostatecznie głównym czynnikiem decyzji pacjenta będzie wysoka jakość za dobrą cenę. I nasze ostatnie wprowadzenia produktów na rynek właśnie to udowodniły, bo to co robimy w Polsce to próbujemy dopasować się do polskiego pacjenta nie tylko pod kątem produktowym, ale też cenowym.
Obecnie większość API pochodzi z rejonu Indii i Chin. Zależność nigdy nie jest dobra, potrzebna jest konkurencja. Nasze rozwiązanie jest bardzo proste. Nie chcemy być zależni od jednego regionu. Nie chcę być zależny od jednego dostawcy czy jednej fabryki więc dla wszystkich naszych kluczowych produktów staramy się stosować podwójne źródła zaopatrzenia.
Kupujemy API w Indiach. Jako producent leków, przedsiębiorca mam swoją odpowiedzialność. Mogę być konkurencyjny i oferować dobre produkty tylko wtedy, gdy również produkuję taniej.
Więc mamy taki dylemat, jak w każdej innej branży. Na tym etapie nie mam problemu skąd pochodzi półprodukt a to dlatego, że każdy produkt w naszym asortymencie spełnia przyjęte europejskie standardy produkcyjne.
Wszystkie nasze produkty spełniają standardy certyfikatu GMP (Dobra Praktyka Produkcyjna). Spełniamy przyjęte przez nas ujednolicone standardy jakościowe niezależnie skąd kupujemy półprodukty do produkcji leków. Niezależnie od tego, czy produkuję w Chinach i sprzedaje te produkty tutaj, to albo polskie albo europejskie organy regulacyjne, muszą ten produkt zatwierdzić i upewnić się, że produkty w ofercie na rynku są dobre i bezpieczne dla obywateli.
Dlatego nie mam żadnego problemu z tym, gdzie nasze leki są produkowane. Bo na tym polega piękno farmacji. Wprowadzając produkty do Europy, standardy produkcyjne są takie same na całym świecie. Wszystko inne to decyzje geopolityczne i ekonomiczne poszczególnych krajów. To decyzje polityczne, a nie farmaceutyczne i bardzo ważne jest, aby to odróżnić.
Na tym etapie nie planujemy wprowadzenia bazy produkcyjnej w Polsce. Nasza sieć produkcyjna jest dobra. Inwestujemy w naszą firmę , chcemy inwestować w naszych ludzi i chcemy inwestować w nasze produkty. W końcu chodzi zawsze o ludzi i firmę, o zatrudnienie najlepszych ludzi. Jak w sporcie, gdy masz najlepszy zespół, kiedy wszystko działa naprawdę dobrze, masz właściwą kulturę, ducha przedsiębiorczości i chęć zwycięstwa i na końcu masz właściwe produkty, wtedy możesz osiągnąć najwyższe cele. Więc nasza inwestycja polega naprawdę na zespole i naszym portfolio produktów.
W tej chwili nie potrzebuję więcej fabryk, obecne moce przerobowe są wystarczające, ale na przykładzie Rumunii, gdzie budujemy właśnie nową fabrykę, która będzie największą fabryką tego typu w kraju. Decyzje zapadły po konsultacjach na najwyższym szczeblu rumuńskiego rządu. Kraj nas wsparł przy tej inwestycji i tak jest na całym świecie.
To rząd musi uczynić swój region atrakcyjnym do takich inwestycji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze