Według naukowców ze Szwajcarskiej Akademii Nauk zarówno rozmieszczenie lekarzy w regionach, jak i ich przydział do poszczególnych specjalizacji powinny być kontrolowane centralnie.
Chociaż w Szwajcarii - w porównaniu z innymi krajami Europy - w przeliczeniu na jednego mieszkańca przypada stosunkowo dużo lekarzy, w niektórych rejonach kraju i w niektórych specjalizacjach wciąż brakuje personelu medycznego.
Centralny system „rozmieszczania” lekarzy jest potrzebny
Jak dowodzą eksperci, międzynarodowe doświadczenia pokazują, że centralny system „rozmieszczania” lekarzy jest niezbędny do zapewnienia odpowiedniej opieki pacjentom. Specjaliści proponują pięć projektów, które mają zachęcić lekarzy do wyboru określonych specjalizacji i do osiedlania się w rejonach, gdzie zapotrzebowanie jest największe.
Jak zachęcić lekarzy do wyboru określonych specjalizacji?
Po pierwsze należy podnieść wynagrodzenia. Szczególnie dotyczy to tzw. specjalizacji podstawowych czyli medycyny rodzinnej, pediatrii i psychiatrii. Według ekspertów zapotrzebowanie na określone specjalizacje powinno być też analizowane z krótszych przedziałach czasowych. W sprawie rozmieszczenia lekarzy w poszczególnych rejonach kraju miałaby się wypowiadać specjalnie stworzona do tego celu rada. Dodatkowo powinno się wspierać praktyki lekarskie medycyny rodzinnej i “uniezależnić je od napływu zagranicznych lekarzy”. Poza tym ważna jest współpraca między lekarzami i pielęgniarkami oraz pozostałym personelem medycznym.
Co trzeci lekarz w Szwajcarii to obcokrajowiec
Obecnie szwajcarski system ochrony zdrowia funkcjonuje w dużej mierze dzięki napływowi obcokrajowców. Co trzeci lekarz w Szwajcarii pochodzi z zagranicy, a liczba ta rokrocznie się zwiększa. Najwięcej lekarzy przyjechało z Niemiec (17,4 proc.), Włoch (2,4 proc.), Francji (1,7 proc.) i Austrii (1,7 proc.). Dlatego nowe propozycje mają też na celu uniezależnienie szwajcarskiego systemu ochrony zdrowia od zagranicznego personelu medycznego.
System przydziału w innych krajach
Przydziały lekarzy pod względem rejonu lub specjalności obowiązują też w innych krajach. W Turcji na przykład, po otrzymaniu dyplomu specjalisty, trzeba odpracować dwa lata w wyznaczonym przez państwo miejscu. Ostatnio z kolei ku centralnemu przydziałowi miejsc rezydenckich skłoniły się też Włochy, które zamiast lokalnego naboru na poszczególne uniwersytety zorganizowały centralny system rozdzielania rezydentur. W Polsce mimo, że w rozdaniu jesiennym 2015 przyznano prawie 6 tys. rezydentur, aż 41. proc. z nich nie zostało wykorzystanych. Rezydentury proponowane przez państwo nie pokrywają się po prostu z zainteresowaniami absolwentów.
Magdalena Mroczek
Źródło: www.aerzteblatt.de
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!