Reklama

Stomatologia. Trzecie zęby nie wyrosną

Polityka Zdrowotna
17/09/2021 14:34

Trzecie zęby nie wyrosną - to hasło kampanii społecznej jaką rozpoczęła Naczelna Rada Lekarska, aby zwrócić uwagę na fatalny stan uzębienia Polaków i problemy w dostępie do leczenia w ramach publicznego systemu ochrony zdrowia. Poprawy wymaga zarówno dostęp do stomatologa na NFZ, jak i wycena tych świadczeń, ponieważ to właśnie poziom wyceny i nakłady powodują, że stomatolodzy wybierają pracę w sektorze prywatnym.

Kampania ma też uświadomić pacjentom, jak ważną rolę dla ich zdrowia odgrywają zdrowe zęby. 

- Ten przekaz ma dotrzeć nie tylko do jak największej liczby pacjentów, ale także zwrócić uwagę rządzących. – Tą kampanią chcemy upomnieć się o przywrócenie właściwego miejsca polskiej stomatologii w ochronie zdrowia, oraz zwrócić uwagę rządzących na to, w jakich warunkach lekarzom dentystom przyszło pracować – mówi dr Andrzej Cisło, wiceprezes NRL.

 

Nakłady na stomatologię maleją

- W ciągu trzynastu lat ani razu nie zdarzyło się, żeby nakłady na stomatologię były wyższe niż w roku poprzednim. W 2008 roku te nakłady sięgały blisko 4 proc., w tej chwili udział stomatologii w planie finansowym Narodowego Funduszu Zdrowia spadł poniżej 2 proc., czyli poniżej kosztów administracji NFZ. To jest dramat – komentuje dr A.Cisło.

Reklama

Powoduje to, że lekarze dentyści, którzy mają umowy z NFZ, ograniczają je do minimum lub nie podpisują kolejnych. W przyszłym roku w zdecydowanej większości województw mają odbyć się konkursy na stomatologię, a z sygnałów wpływających do NRL wynika, że wielu stomatologów nie zamierza do nich przystępować. Jak podaje A. Cisło, takich sygnałów jest w tym roku bardzo dużo. 

 

Coraz mniej "gabinetów na NFZ"

Ze sprawozdania NFZ za 2020 r. wynika, że na przestrzeni dwóch lat NFZ utracił  ponad 400 placówek stomatologicznych, co przy całkowitej liczbie 7 tys. stanowi dość istotny odsetek. W związku z tym spadły też wykonania kontraktów, a powodem nie była tylko pandemia.

Reklama

 - Lekarze dentyści posiadający kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia znaleźli się w sytuacji, w której realizacja umowy z Funduszem, z uwagi na nieustanny wzrost kosztów udzielania świadczeń zdrowotnych staje się nieopłacalna - podkreśla A. Cisło.

Wynika to z faktu, że w ostatnim czasie na lekarzy dentystów nakładane są nowe, skutkujące znacznym obciążeniem finansowym obowiązki, a wartość kontraktu z NFZ jest od wielu lat utrzymywana na stałym, niezmiennym poziomie. Tymczasem rosną koszty wynagrodzeń, ale też koszty związane z czynszem, amortyzacją, ceną mediów czy ceną materiałów.

Reklama

Problemem jest wyceny punktowa wybranych procedur stomatologicznych. Samorząd lekarski uczestniczył w pracach Narodowego Funduszu Zdrowia nad  nową wyceną  wybranych procedur stomatologicznych. Jednak po ponad roku takich prac, gdy wydawało się, że będą finalizowane, NFZ podjął decyzję o ich zwieszeniu, przekazując sprawę wyceny tych świadczeń Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji. Według A. Cisło powoduje to, że "szanse na urealnienie wyceny procedur stomatologicznych w najbliższym czasie wydają się znikome".

 

Reklama

Pozostaje opieka prywatna

Z opublikowanej w sierpniu przez resort zdrowia mapy potrzeb zdrowotnych wynika, że z opieki stomatologicznej w ramach publicznego systemu korzysta zdecydowana mniejszość Polaków.

W dokumencie w odwołaniu do badań CBOS, ministerstwo stwierdza, że "zdecydowana większość respondentów (ponad 4/5) korzysta ze świadczeń stomatologicznych poza systemem finansowanym ze środków publicznych (z tych świadczeń skorzystał tylko co trzeci respondent)".

Zdecydowanie najczęściej wskazywaną w badaniu przyczyną korzystania ze świadczeń niefinansowanych ze środków publicznych był czas oczekiwania na wizytę lub badanie.

Reklama

Z kolei z opublikowanego niedawno przez GUS opracowania "Stan zdrowia ludności Polski w 2019 r.", właśnie w 2019 roku w ciągu ostatnich 12 miesięcy opóźnienia z powodu długiego okresu oczekiwania sygnalizowała blisko 1/4 osób potrzebujących opieki zdrowotnej (podobnie jak w 2014 roku).

"Wyniki badania pokazują, że blisko 8 proc. potrzebujących opieki lekarskiej nie stać było na opiekę dentystyczną. Ponad 6 proc. potrzebujących nie mogło pozwolić sobie na opiekę medyczną sprawowaną przez lekarza, a ponad 5 proc. – na wykupienie leków przepisanych na receptę" - czytamy w tym opracowaniu.

Reklama

 

Na NFZ wyleczysz tylko wybrane zęby

Jak sam przyznaje resort wskazując na przewagę prywatnych wizyt w stomatologii, "w tym przypadku jednak istotną rolę może odgrywać również zakres samych świadczeń gwarantowanych".

Zakres ten bowiem w ramach przysługujących w ramach NFZ usług jest mocno ograniczony. Np. "białe plomby" Fundusz refunduje tylko w zębach przednich górnych i dolnych do trójek. W pozostałych zębach przysługują plomby szare - amalgamatowe. Na refundację protezy zębowej pacjent może zaś liczyć dopiero, gdy brakuje mu co najmniej 5 zębów i to raz na pięć lat, a z naprawy protezy skorzystać może raz na 2 lata.

Reklama

Z kolei na leczenie ortodontyczne aparatami ruchomymi mogą liczyć tylko dzieci do ukończenia 12 roku życia. Leczenie ortodonotyczne aparatem stałym w ogóle nie jest w koszyku świadczeń gwarantowanych. Stąd często decyzja o prywatnym leczeniu.

 

Chore zęby, chory pacjent

Lekarze alarmują ponadto, że nieleczona próchnica może być przyczyną wielu innych chorób. Bakterie przyzębia wpływają bowiem do naczyń krwionośnych i mogą powodować zapalenie przyzębia, a później m.in. miażdżycę. 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości