Andrzej Sośnierz, zapytany przez nas o ustawę wprowadzającą sieć szpitali, odpowiedział: całe szczęście, że ta ustawa się opóźnia i jest przekładana. Nie tylko sposób finansowania, ale cała struktura sieci jest wadliwa.
Ta ustawa powinna trafić do kosza – powiedział Sośnierz w RMF24, poseł klubu PiS, były prezes Narodowego Funduszu Zdrowia.
Budżety ustalane odgórnie
Były prezes NFZ twierdzi, że sposób finansowania szpitali zawarty w ustawie o sieci, to powrót do komunistycznych tradycji, gdzie budżet był ustalany odgórnie. Pacjent przestaje być potrzebny, staje się kosztem, to odwrócenie całego systemu o 360 stopni – powiedział nam Sośnierz. Jego zdaniem nie ma to niczego wspólnego z dobrem pacjent i pogorszy tylko dostęp do świadczeń. Uważa, że „ten projekt powinien nazywać się ustawą o zmianie sposobu finansowania publicznych zakładów opieki zdrowotnej” – mówił w RMF24.
Jaka powinna być sieć szpitali
Ażeby to miało sens, należy iść w kierunku szpitali wysokowyspecjalizowanych, klinicznych, wojewódzkich. Obecna struktura, proponowana w projekcie ustawy, jest wadliwa i nie wróży niczego dobrego – mówi Sośnierz. Wróży, że jeśli wejdzie ona w życie w obecnej formie, to szpitale, które do sieci nie trafią, zaczną bankrutować. Podobnie stracą pacjenci, którzy zostaną pozbawieni dostępu do szpitali niepublicznych, które realizują zadania publiczne. To oznacza, że szpitale, które będą poza siecią, mogą bankrutować. To szpitale prywatne i zakonne, a one spełniają również ważną rolę w systemie. Nie widzę żadnego pozytywnego aspektu ustawy o sieci szpitali. Jedyny cel to chęć wyrzucenia z rynku podmiotów niepublicznych, które funkcjonują z pieniędzy NFZ i realizują zadania państwowe, ale to niewłaściwy cel, bo wiele tych szpitali odgrywa istotną rolę dla ludzi - dodaje.
Janusz Maciejowski
Źródło: RMF24
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!