Pojawiający się w chłodne i bezwietrzne dni smog i alarmy smogowe sprawiły, że dostrzegliśmy problem z zanieczyszczonym powietrzem. Zwykle źródła upatrujemy w starych piecach i niskiej jakości paliwie do nich. Wciąż jednak smog komunikacyjny - trujący mniej intensywnie ale regularnie przez cały rok - nie jest tak powszechnie uznawany za zagrożenie dla zdrowia.
Jesteśmy stale narażeni na oddychanie trującymi związkami np. tlenkami azotu. Emisjom NO2 pochodzącym z aut w samej tylko Warszawie przypisuje się 473 zgony rocznie. Smog jest groźny dla każdego z nas, ale bardziej oddziałuje na dzieci, ponieważ wdychają one więcej powietrza na kilogram masy ciała niż dorośli, spędzają więcej czasu na dworze, są bardziej aktywne, oddychają szybciej i mają nie w pełni rozwinięty układ odpornościowy. Długoterminowa ekspozycja na zanieczyszczenia pochodzące z transportu powoduje też zmiany w budowie mózgu i jego funkcjonowaniu u dzieci. Uczniowie szkół na obszarach o wysokim zanieczyszczeniu powietrza wykazują gorszy rozwój poznawczy i słabszą pamięć.
Wokół szkół powietrze bywa bardziej zanieczyszczone niż w innych rejonach miasta wtedy, gdy najwięcej rodziców odwozi swoje dzieci do szkoły. Pomiary zanieczyszczeń powietrza prowadzone przez Europejskie Centrum Czystego Powietrza (ECAC) w sąsiedztwie szkół województwa mazowieckiego wskazują, że stężenie szkodliwego dla zdrowia dwutlenku azotu (NO2) wyraźnie rośnie w dni nauki szkolnej, a spada w czasie przerw w nauce. Również na przestrzeni doby poziom tych zanieczyszczeń współgra z godzinami rozpoczęcia i zakończenia lekcji.
Smog wpływa na pojawienie się zaburzeń poznawczych u dzieci. Upośledza ich rozwój psychosomatyczny i rozwój inteligencji. U dorosłych i dzieci zwiększa ryzyko wysuszania się oczu, zaostrza choroby układu oddechowego, sprzyja miażdżycy, rozwojowi nowotworów i podwyższaniu się ciśnienia tętniczego. Zanieczyszczenie powietrza zwiększa ryzyko wystąpienia cukrzycy, niepłodności i pojawienia się chorób autoimmunologicznych, a także demineralizacji kości.
Badania prowadzone w Barcelonie[5] dowiodły wręcz, że dzieci uczęszczające do szkół położonych w obszarach o wysokich stężeniach zanieczyszczeń powietrza wykazują gorszy rozwój poznawczy i słabszą pamięć niż ich rówieśnicy ze szkół położonych w czystych obszarach.
Podobne wyniki uzyskali polscy naukowcy z Uniwersytetu Jagiellońskiego[6]. Zespół pracujący nad projektem Neurosmog wykazał, że w dni, kiedy odnotowano wysokie stężenie NO2, u dzieci następowało pogorszenie uwagi i zdolności poznawczych. Jak podkreślają badacze, może się ono przekładać na gorsze wyniki w nauce, a także problemy z wykonywaniem zwykłych, codziennych czynności.
źródło: mat. pras.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ale nadal nie wiadomo skąd bierze się okresowe, znaczne zwiększenie ilości pyłów zawieszonych PM 2,5 - w powietrzu , latem w normalne ciepłe dni z wiatrem a nawet przelotnym deszczem. Dodam że mierzone na wsi. To nadal zagadka. W pobliżu nie ma żadnych zakładów przemysłowych.
Niestety trudno jest się przed tym dobrze bronić. W domu mamy dwa oczyszczacze, tak by w miarę cały dom filtrowały. TrueLife P7 do salonu, P5 przy sypialniach. Ale na dworze nie da się dobrze zabezpieczyc :( W szkole też nie będzie super. W pracy biurowej klimatyzacja zrobi swoje.. ti to ak
Ale nadal nie wiadomo skąd bierze się okresowe, znaczne zwiększenie ilości pyłów zawieszonych PM 2,5 - w powietrzu , latem w normalne ciepłe dni z wiatrem a nawet przelotnym deszczem. Dodam że mierzone na wsi. To nadal zagadka. W pobliżu nie ma żadnych zakładów przemysłowych.
Niestety trudno jest się przed tym dobrze bronić. W domu mamy dwa oczyszczacze, tak by w miarę cały dom filtrowały. TrueLife P7 do salonu, P5 przy sypialniach. Ale na dworze nie da się dobrze zabezpieczyc :( W szkole też nie będzie super. W pracy biurowej klimatyzacja zrobi swoje.. ti to ak