Reklama

SMA. Wyższa dawka nusinersenu jest w Polsce możliwa?

I lekarze, i pacjenci oraz ich rodzice mówią o potrzebie zmian w terapii leczenia rdzeniowego zaniku mięśni. W pewnym momencie leczenia SMA chorzy czują, jakby „lek się już wyczerpał”. Tymczasem badania pokazują, że pomagają wyższe dawki nusinersenu. Czy to w Polsce jest możliwe?

Jak mówiła neurolog dr Małgorzata Pisik w Sejmie, na posiedzeniu Parlamentarnego Zespołu ds. SMA, w Polsce jest 184 dorosłych pacjentów leczonych nusinersenem.

– Od stycznia 2019 roku wszyscy chorzy mają dostęp do tej terapii. W większości województw dorośli mają dostęp do leczenia nusinersenem – mówiła, ale też dodała, że miejscami jest to utrudnione.

SMA – długa walka

Rdzeniowy zanik mięśni (SMA) to rzadka choroba genetyczna nerwowo-mięśniowa spowodowana mutacją genu, co prowadzi do obumierania neuronów ruchowych. Jej leczenie jest długie i kosztowne. Nie bez przyczyny lek na SMA (Zolgensma) nazywany jest najdroższym lekiem świata. Jednorazowa dawka kosztuje ponad 9 mln złotych i od września 2022 roku terapia w Polsce jest refundowana – ale dla dzieci do 6. miesiąca życia.

Reklama

Jednak to nie jedyny lek, bo także ten, o którym mówiła w Sejmie dr Pisik.

Prof. Justyna Paprocka, konsultantka krajowa w dziedzinie neurologii dziecięcej, podkreślała:

– W tej chwili zmieniło się bardzo dużo. Zmieniliśmy podejście z tego, czy leczyć pacjentów, na to, jak zoptymalizować terapię. Jak poszczególne terapie powinny ze sobą współistnieć. O tym, że leczymy bardzo skutecznie, świadczy profil pacjentów – mamy coraz więcej pacjentów dorosłych, a to oznacza, że leczenie jest prowadzone bardzo dobrze.

Reklama

Zaznaczyła, że to stwarza kolejne wyzwania, jak długoterminowa opieka nad tymi chorymi.

Gdy efekt leczenia słabnie

Ale wróćmy do nusinersenu.Dorota Raczek jest prezeską Fundacji SMA. Jest też mamą dorastającej córki chorej na rdzeniowy zanik mięśni.

– Wracając kilka lat wstecz, kiedy otrzymaliśmy diagnozę, nie było żadnej perspektywy. Na szczęście córka choruje na łagodną postać choroby i tylko dzięki fizjoterapii, którą jej zapewnialiśmy kilka razy w tygodniu przez nasze lata, dotrwała do leku, który w 2019 roku został jej podany. Od tamtego momentu sytuacja się diametralnie zmieniła – mówiła o nusinersenie.

Reklama

Ale postęp w pewnym momencie się zatrzymał. Córka pani Doroty, jak wielu innych pacjentów, poczuła, jakby „działanie leku się skończyło”.

– Ten efekt stabilizacji można przezwyciężyć nową cząsteczką, mocniejszą, i chorzy oczekują podawania wyższej dawki – mówiła Dorota Raczek.

Pytanie o refundację wyższych dawek

I tu jest pytanie, czy Polska będzie refundowała tego rodzaju terapię. Ministerstwo Zdrowia zapytali o to oficjalnie niedawno posłowie Koalicji Obywatelskiej: Iwona Kozłowska, Elżbieta Polak, Anna Wojciechowska i Krzysztof Bojarski.

Reklama

W poselskiej interpelacji przypominają, że pacjenci obecnie są leczeni dawką nusinersenu wynoszącą 12 mg.

„Badania kliniczne wykazały jednak, że wyższe dawki nusinersenu 28 mg i 50 mg są równie skuteczne i bezpieczne. Poza tym efekty terapeutyczne mogą być bardziej trwałe, a terapia dostosowana do indywidualnych potrzeb pacjenta. W praktyce oznacza to, że dla niektórych pacjentów dawka 12 mg będzie wystarczająca, podczas gdy inni mogą potrzebować 28 mg lub 50 mg, aby osiągnąć optymalny efekt leczenia” – podnoszą.

Reklama

Dodatkowo, w styczniu tego roku w Europie została zarejestrowana dawka 50 mg – nasycająca i 28 mg – podtrzymująca. Decyzja Komisji Europejskiej jest oparta na wynikach badania klinicznego DEVOTE oraz jego trwającego długoterminowego przedłużenia. Badanie to wykazało, że stosowanie wyższych dawek, u pacjentów wcześniej leczonych, jak i nieleczonych nusinersenem, przynosi efekty.

Decyzja w rękach MZ

Wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk w odpowiedzi informuje, że dla leku Spinraza (nusinersen) w dawkach 28 mg i 50 mg już zostały złożone wnioski o objęcie refundacją. Proces nie został jeszcze zakończony.

Reklama

Wiceszefowa resortu wylicza także, ile obecnie państwo kosztuje refundacja leku. W 2021 r. było to ponad 168,3 mln zł, a w ubiegłym już niemal 265 mln zł.

– Przy wyżej wymienionym obciążeniu płatnika publicznego przeprowadzenie procesów negocjacyjnych wysokokosztowych technologii wymaga stosownego czasu i rzetelnego przygotowania. Odnosząc się do monitorowania efektów terapii, należy poinformować, że przedmiotowe aspekty są ujęte w programie lekowym. Zatem, jeżeli zapadnie pozytywna decyzja o objęciu refundacją nusinersenu w wyższych dawkach, to w odpowiedni sposób zostaną zmodyfikowane obowiązujące dziś zapisy w programie lekowym – tłumaczy wiceminister.

Reklama

I dodaje, że polski program lekowy dotyczący leczenia rdzeniowego zaniku mięśni (SMA) należy do najbardziej kompleksowych w Europie.

– W ramach programu pacjenci w Polsce mają dostęp do najnowocześniejszych terapii modyfikujących przebieg choroby, należących do najbardziej zaawansowanych i jednocześnie najkosztowniejszych technologii lekowych. Zapewnienie finansowania dla wielu innowacyjnych terapii w ramach jednego programu lekowego, przy jednoczesnym objęciu leczeniem szerokiej populacji pacjentów, stanowi rozwiązanie relatywnie rzadkie w skali europejskiej – odpowiada posłom Katarzyna Kacperczyk.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/03/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości