Prezydium Zespołu Trójstronnego ds. ochrony zdrowia, który pracuje nad nową siatką płac w ochronie zdrowia, ustaliło we wtorek, że w przyszłym tygodniu zbierze się cały zespół. Ma on zdecydować co dalej i czy przyjmuje za punkt wyjścia propozycję przedstawioną przez resort zdrowia dot. nowych współczynników na podstawie, których wyliczane będą minimalne płace w ochronie zdrowia.
Przypomnijmy, że Zespół Trójstronnego ds. Ochrony Zdrowia przy MZ pracuje nad nowelizacją Ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych. We wtorek zebrało się Prezydium Zespołu, aby zdecydować o dalszym trybie prac.
W lutym br. roku odbyły się cztery spotkania zespołu (5, 10, 17 i 26 lutego), podczas których każda z grup zawodowych przekazała do MZ swoje oczekiwania w zakresie zasadniczych wynagrodzeń. Na ostatnim spotkaniu 26 lutego br. Minister Zdrowia przedstawił swoją propozycję, że od 1 lipca 2021 r. każdy pracownik medyczny i działalności podstawowej osiągnie gwarantowany ustawą poziom najniższego wynagrodzenia zasadniczego. Od 1 lipca br. obowiązywać ma też mechanizm gwarancyjny zakazujący obniżania wynagrodzeń pracownikom, którzy otrzymywali dotychczas pieniądze odrębnymi strumieniami (lekarze, pielęgniarki, położne i ratownicy). Ten mechanizm ma gwarantować dotychczasowe poziomy wynagrodzeń – również te, które przekraczają wynagrodzenia najniższe w grupie.
MZ zaproponował też podwyższenie współczynników dla wszystkich grup zawodowych, które są skorelowane z dotychczasowymi poziomami wynagrodzeń w grupie lekarzy, pielęgniarek, położnych i ratowników, aby spłaszczyć nadmierne dysproporcje pomiędzy współczynnikami.
W środę posiedzenie Zespołu
Urszula Michalska z Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych, współprzewodnicząca zespołu, która wzięła udział we wtorkowym spotkaniu, powiedziała Polityce Zdrowotnej, że celem spotkania było ustalenie dalszego trybu prac.
- Trójstronny Zespół będzie obradował w przyszłym tygodniu w środę i on ustali, czy przyjmujemy ten punkt wyjścia, który został zaproponowany przez MZ, nawet jeżeli jest z całą pewnością niedoskonały - wyjaśniła.
- Niemniej jednak widzimy rozmawiając z ludźmi, porównując propozycje MZ, że w niektórych grupach zawodowych zaproponowano znaczący wzrost wynagrodzeń zasadniczych. Na pewno nie ma takiego wzrostu w grupach lekarzy oraz pielęgniarek, ale pamiętać należy, że te grupy otrzymały już wcześniej dodatkowe środki innym strumieniem - mówiła.
- Od czegoś trzeba zacząć. OPZZ mówiło od początku, że ta propozycja MZ to nie jest szczyt naszych marzeń, ale jest to jakiś krok do przodu, chociażby dla osób, które były na granicy minimalnego wynagrodzenia. Dla nich to jest największy skok - uważa U. Michalska.
- Czy decyzja będzie na tak, czy na nie, okaże się w przyszłym tygodniu - podkreśla. - Nie ma co przeciągać. Jeżeli się zgadzamy, to bierzemy to, co jest na stole w tej chwili i rozmawiamy o kolejnych latach - przekonuje.
Jak dodała, "MZ przedstawiło dziś wyliczenia i propozycje, aby to, co wynika ze wzrostu PKB do 6 proc. do 2024 r., przeznaczyć w 50 proc. na wzrost wynagrodzeń, a w 50 proc. na świadczenia". Jest więc pole do dalszych rozmów i zmian.
- Jeżeli się nie zgadzamy, to zostaje nam obecna ustawa - stwierdziła i dodała, że zdania są na pewno podzielone.
- Obawiam się, że jeżeli strony, czyli organizacje związków zawodowych i pracodawców nie będą miały stanowiska jednolitego, to rząd zrobi to, co będzie uważał, albo da cokolwiek, albo się wycofa i tyle, a to byłoby ze stratą dla wszystkich - wskazuje U. Michalska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!