Na przestrzeni ostatnich miesięcy do Sejmu trafiło aż cztery projekty poselskie dotyczące nowelizacji ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi. Najnowszy projekt zgłoszony przez PSL-TD wzbudza szczególne emocje, ponieważ jego procedowanie może spowolnić rozpatrywanie innych ważnych inicjatyw – Lewicy oraz Polski 2050. Mecenas Paulina Kumkowska, radca prawny z kancelarii Rymarz Zdort Maruta, komentuje te zawiłości prawne i proceduralne w rozmowie z PolitykaZdrowotna.com, wyjaśniając, dlaczego sytuacja legislacyjna jest wyjątkowa i jakie konsekwencje niesie dla kształtu przyszłego prawa.
W ostatnich miesiącach polski Sejm stał się areną niezwykle intensywnej debaty nad nowelizacją ustawy o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi.
Do parlamentu wpłynęły aż cztery różne projekty poselskie, z których trzy dotyczą propozycji klubów Lewicy, Polski 2050 oraz PSL-TD. Jak zwraca uwagę mecenas Paulina Kumkowska, radca prawny z kancelarii Rymarz Zdort Maruta,
ta sytuacja legislacyjna jest naprawdę nietypowa – zamiast zgłaszania poprawek do jednego wiodącego projektu, mamy do czynienia z szeregiem niezależnych inicjatyw dotyczących tej samej materii.
Reklama
Projekty Lewicy i Polski 2050 są już po pierwszym czytaniu i na etapie notyfikacji w systemie TRIS, natomiast najnowszy projekt PSL-TD oczekuje na nadanie numeru druku i skierowanie do konsultacji oraz oceny skutków regulacji. Mecenas Kumkowska podkreśla:
Odpowiedź na pytanie, czy projekt PSL-TD może zablokować rozpatrywanie pozostałych projektów poselskich, nie jest oczywista. Z perspektywy prawnej mechanizm takiej blokady nie istnieje – każdy projekt poselski spełniający wymogi formalne ma prawo do niezależnego procedowania.
Reklama
Choć z formalnego punktu widzenia nie ma możliwości automatycznej blokady jednego projektu przez inny, to jednak mechanizmy ekonomiki procesowej i uprawnienia komisji sejmowych mogą sprawić, że prace nad projektami będą współzależne. Zgodnie z art. 40 ust. 3 Regulaminu Sejmu:
W przypadku skierowanych do komisji projektów połączonych tematycznie i rozpatrywanych w tym samym postępowaniu komisja może podjąć uchwałę o ich wspólnym rozpatrzeniu; komisja sporządza wspólne sprawozdanie o tych projektach.
Reklama
Mecenas Kumkowska wskazuje na praktyczne konsekwencje tego zapisu:
Mając na uwadze tzw. zwyczaj sejmowy oraz rozsądną organizację prac legislacyjnych, taki scenariusz wydaje się wysoce prawdopodobny, co w praktyce może naturalnie spowolnić procedowanie projektów Polska 2050 i Lewicy. W praktyce oznacza to, że pojawienie się projektu PSL-TD może wpłynąć na tempo prac nad pozostałymi inicjatywami, choć formalnie nie blokuje ich wprost.
Wielokrotny napływ projektów dotyczących tej samej ustawy nie jest przypadkowy. Wręcz przeciwnie, pokazuje głęboką potrzebę społeczną i polityczną zmian.
Projekty, mimo że odrębne, pokrywają się tematycznie, a przyjęcie finalnej wersji nowelizacji wymaga uwzględnienia wszystkich głosów i wypracowania kompleksowego stanowiska - zauważa mecenas Kumkowska.
Ekspertka zwraca uwagę na jeszcze jeden, niezwykle istotny aspekt:
Poza tempem prac legislacyjnych warto mieć na uwadze coś znacznie ważniejszego – nowelizacja ustawy powinna być przeprowadzona mądrze, z uwzględnieniem zasad celowości, proporcjonalności, efektywności i skuteczności.
Ważne jest, aby przyjęte regulacje nie tylko odpowiadały na aktualne potrzeby, ale były zgodne z krajowym i unijnym porządkiem prawnym oraz nie generowały problemów interpretacyjnych lub wykonawczych.
W tym kontekście opóźnienia w procesie legislacyjnym mogą okazać się korzystne, jeśli przyczynią się do wypracowania przemyślanej i spójnej ustawy.
W pośpiechu legislacyjnym łatwo o rozwiązania, które w praktyce okażą się niewykonalne lub będą rodzić problemy interpretacyjne. Dlatego, choć oczekiwanie na finalny kształt nowelizacji może się wydłużyć, jakość regulacji powinna pozostać priorytetem - podsumowuje mecenas Kumkowska.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Przy dokładnym czytaniu, literalnie, propozycja PSL otwiera drogę do zalegalizowania reklam i promocji w tym również bezpłatnego rozdawnictwa alkoholu. Bo nazwanie reklamy "komunikacją" czy promocji "przekazami informacyjno-kulturalnymi" jest niczym innym jak nazwanie złodzieja "osobą dokonująca zaboru mienia". Wg aktualnie obowiązującego prawa w Polsce już odbywa się legalnie, zgodnie z prawem, dziesiątki festiwali nie tylko winnych, ale też piwnych czy napojów spirytusowych. Na miejscu dystrybutorów napojów alkoholowych w każdym sklepie z alkoholem utworzyłbym pokaz wina z degustacją (nieodpłatną) przed wejściem do wydzielonego stoiska z alko i nazwałbym to "przekazem informacyjno-kulturalnym". No ale to nie byłaby reklama wg tego projektu. Głupszym projektem tego środowiska był tylko pomysł śp. A.Leppera o gorzelni w każdym gospodarstwie rolnym (oczywiście tylko do użytku własnego i tylko 100 hl (10000 litrów!!!) rocznie...
Przy dokładnym czytaniu, literalnie, propozycja PSL otwiera drogę do zalegalizowania reklam i promocji w tym również bezpłatnego rozdawnictwa alkoholu. Bo nazwanie reklamy "komunikacją" czy promocji "przekazami informacyjno-kulturalnymi" jest niczym innym jak nazwanie złodzieja "osobą dokonująca zaboru mienia". Wg aktualnie obowiązującego prawa w Polsce już odbywa się legalnie, zgodnie z prawem, dziesiątki festiwali nie tylko winnych, ale też piwnych czy napojów spirytusowych. Na miejscu dystrybutorów napojów alkoholowych w każdym sklepie z alkoholem utworzyłbym pokaz wina z degustacją (nieodpłatną) przed wejściem do wydzielonego stoiska z alko i nazwałbym to "przekazem informacyjno-kulturalnym". No ale to nie byłaby reklama wg tego projektu. Głupszym projektem tego środowiska był tylko pomysł śp. A.Leppera o gorzelni w każdym gospodarstwie rolnym (oczywiście tylko do użytku własnego i tylko 100 hl (10000 litrów!!!) rocznie...