Podczas posiedzenia Parlamentarnego Zespołu ds. Zdrowia Matki i Dziecka prof. Teresa Jackowska, krajowa konsultant w dziedzinie pediatrii, zaapelowała o natychmiastowe dostosowanie Programu Szczepień Ochronnych do aktualnej sytuacji epidemiologicznej. Zwróciła uwagę, że w obliczu dramatycznego spadku liczby urodzeń Polska nie może sobie pozwolić na luki w profilaktyce. „Nie jestem w stanie zrozumieć, dlaczego nasz program szczepień nie uwzględnia zaleceń ekspertów” – mówiła.
Prof. Teresa Jackowska rozpoczęła swoje wystąpienie od przypomnienia alarmujących danych demograficznych.
Co roku mamy coraz mniejszą liczbę urodzeń. W tej chwili to może być nawet 240 tysięcy rocznie, a nie 700–800 tysięcy, jak było kiedyś – podkreśliła.
Zdaniem ekspertki w sytuacji, gdy dzieci rodzi się coraz mniej, każde z nich wymaga maksymalnej ochrony, a program szczepień powinien być stale aktualizowany w oparciu o dane epidemiologiczne i stanowiska ekspertów.
Nie tylko zgodnie z charakterystyką produktu leczniczego, ale również zgodnie z zaleceniami ekspertów – zaznaczyła.
Reklama
Dużo miejsca poświęciła problemowi profilaktyki zakażeń RSV. Zwróciła uwagę, że choć wprowadzono szczepionkę dla kobiet w ciąży, została ona zastosowana niezgodnie z rekomendacjami ekspertów.
Szczepionka została wprowadzona zgodnie z charakterystyką, nie z zaleceniami ekspertów, którzy rekomendują szczepienie między 32. a 36. tygodniem ciąży i tylko w sezonie wrzesień–styczeń – mówiła prof. Jackowska.
Podkreśliła, że skuteczność szczepionki trwa około sześciu miesięcy, dlatego nie ma sensu prowadzić programu całorocznie.
Dodała, że w wielu krajach równolegle wprowadza się przeciwciała monoklonalne dla wszystkich dzieci urodzonych w sezonie infekcyjnym – rozwiązanie, które w Polsce wciąż nie funkcjonuje.
Nie bardzo rozumiem, dlaczego ciągle ta profilaktyka przeciwdziała monoklonalnym nie znalazła się w naszych zaleceniach – mówiła.
Jak poinformowała, firma Sanofi wprowadziła już na rynek prywatny preparat nirsewimab, co oznacza, że rodzice wcześniaków będą musieli finansować jego podanie z własnej kieszeni.
Rodzice znów będą finansowali coś, co jest bezwzględnie wymagane dla ich dzieci – dodała.
Reklama
Kolejnym punktem jej wystąpienia była kwestia ochrony przed pneumokokami, zwłaszcza przed serotypem 19A, który dominuje w Polsce u dzieci poniżej 5. roku życia.
Mamy bardzo wyraźny wzrost zachorowań wywołanych serotypem 19A, a mimo to od dwóch lat nic się nie zmieniło – alarmowała.
Zespół ekspertów ds. szczepień już na początku 2024 roku przekazał Ministerstwu Zdrowia rekomendację wprowadzenia nowej szczepionki, jednak decyzji wciąż brak.
Słyszymy, że w magazynach jest bardzo dużo szczepionki, która tego serotypu nie zawiera. Ale to nie jest argument – zdrowie dzieci nie może zależeć od stanów magazynowych – zaznaczyła prof. Jackowska.
Reklama
Propozycja Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego zakłada, że od 1 stycznia 2026 roku w przetargu powinny znaleźć się wyłącznie szczepionki zawierające serotyp 19A – dostępne w preparatach PCV13, PCV15 i PCV20.
Prof. Jackowska odniosła się także do niskiego poziomu wyszczepienia przeciwko HPV.
Pomimo ogromnego wysiłku to szczepienie nie jest dobrze realizowane, dlatego postulujemy, aby znalazło się w programie obowiązkowym – podkreśliła.
Zasugerowała, by Polska przyjęła model rekomendowany przez Amerykańską Akademię Pediatrii – szczepienie w wieku 12–13 lat, z możliwością nadrabiania do 18., a nawet 26. roku życia.
Rodzice często mówią: skoro to szczepienie nie jest obowiązkowe, to po co? Dlatego powinno być – dla zdrowia naszych dzieci – zakończyła.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze