Brakuje personelu, rośnie liczba oczekujących, a opieka długoterminowa znika z priorytetów rządowych. Organizacje apelują o natychmiastowe zmiany, ale państwo milczy. Polska nie jest gotowa na starzejące się społeczeństwo i nadchodzący kryzys opiekuńczy.
15 kwietnia odbyła się konferencja prasowa Koalicji „Na Pomoc Niesamodzielnym”. Przedstawiciele 11 organizacji społecznych wspólnie zaapelowali o natychmiastowe działania na rzecz reformy systemu opieki długoterminowej w Polsce. Głównym powodem niepokoju jest decyzja o wykreśleniu opieki długoterminowej z listy priorytetów zdrowotnych polskiej prezydencji w Unii Europejskiej, która rozpoczęła się 1 stycznia 2025 roku.
Liczba osób oczekujących na opiekę długoterminową przekroczyła już 20 tysięcy. W trudnej sytuacji są również pacjenci wymagający opieki respiratorowej. Zakłady opiekuńcze borykają się z brakiem funduszy i poważnymi brakami kadrowymi. Coraz większym problemem są też opóźnienia w wypłatach za wykonane świadczenia, co grozi paraliżem całego systemu.
Organizacje działające na rzecz osób niesamodzielnych już trzykrotnie apelowały o zmiany – w czerwcu 2022, kwietniu 2023 i lutym 2025 roku. Niestety, jak dotąd rząd nie podjął żadnych konkretnych kroków. Przedstawiciele stowarzyszeń podkreślają, że temat jest ignorowany przez polityków, a decyzja o usunięciu go z unijnych priorytetów tylko pogłębia obawy.
Zdaniem organizacji, obecny rząd nie jest gotowy na szczery dialog o przyszłości systemu. Ich zdaniem potrzebna jest zupełnie nowa strategia – spójna, kompleksowa i skoordynowana. Bez niej Polska nie poradzi sobie z wyzwaniami demograficznymi i cywilizacyjnymi. Stowarzyszenia liczą, że rozmowy ruszą dopiero po wyborach.
Prezes Krajowej Izby Domów Opieki, Andrzej Lejczak, wskazuje, że obecny system jest zbyt mocno oparty na hospitalizacjach, które są drogie i często niepotrzebne. Zamiast tego należy rozwijać opiekę w miejscu zamieszkania – w domach pacjentów, DPS-ach czy prywatnych placówkach. To nie tylko poprawi jakość życia podopiecznych, ale także odciąży szpitale i zmniejszy koszty.
– Rynek opieki długoterminowej w Polsce hamują przede wszystkim brak spójnej koordynacji działań, brak kompleksowego podejścia do potrzeb osób niesamodzielnych oraz silne przywiązanie systemu do szpitalocentrycznego modelu opieki. Zamiast koncentrować się na kosztownych i często niepotrzebnych hospitalizacjach wynikających z zaniedbań opiekuńczych, system publicznej ochrony zdrowia powinien inwestować w opiekę realizowaną w miejscu zamieszkania – niezależnie od tego, czy jest to prywatny dom opieki, dom pomocy społecznej czy mieszkanie pacjenta. Takie podejście nie tylko zwiększa jakość życia podopiecznych, ale także odciąża szpitale i ogranicza koszty ponoszone przez system – powiedział Andrzej Lejczak, Prezes Zarządu, Krajowa Izba Domów Opieki (KIDO).
Reklama
Ogromnym problemem jest też brak specjalistycznych opiekunów – potrzeba ich co najmniej 20 tysięcy. Opieka domowa wciąż jest dostępna tylko dla nielicznych, a brak wsparcia finansowego ze strony państwa sprawia, że wiele rodzin nie stać na zatrudnienie pomocy. Najczęściej opiekę przejmują bliscy, głównie kobiety, które rezygnują z pracy, co prowadzi do problemów zdrowotnych i zawodowych.
Ada Zaorska z Polskiego Stowarzyszenia Opieki Domowej zaznacza, że choć pomysł bonu senioralnego był krokiem w dobrą stronę, jego zakres jest zbyt wąski. To pomoc na godziny, która nie odpowiada na realne potrzeby. Koszty opieki znacznie przewyższają wartość bonu, a w Polsce nie istnieje publiczny system współfinansowania opieki domowej.
– Brak systemowego dofinansowania ze strony państwa sprawia, że większości Polaków po prostu nie stać na zatrudnienie opiekunów, dlatego ciężar opieki najczęściej spada na członków rodziny. To z kolei ma poważne konsekwencje – zdrowotne i zawodowe – szczególnie dla kobiet, bo to głównie one rezygnują z pracy, by opiekować się bliskimi. Wciąż brakuje mechanizmów, które wsparłyby rozwój opieki domowej, zarówno organizacyjnie, jak i finansowo. Pomysł bonu senioralnego to był krok w dobrą stronę, który jako środowisko w pełni popieramy. Niestety, jego zakres jest zbyt ograniczony – to jedynie doraźna pomoc, obejmująca opiekę na godziny. Wiele osób zostanie wykluczonych z tego wsparcia, a realne potrzeby są znacznie większe. Koszty opieki długoterminowej znacząco przewyższają wartość bonu, a nie istnieje żaden publiczny fundusz ani system ubezpieczeniowy, który współfinansowałby opiekę domową – twierdzi Ada Zaorska, Polskie Stowarzyszenie Opieki Domowej (PSOD).
Koalicja „Na Pomoc Niesamodzielnym” apeluje o gruntowną przebudowę całego systemu opieki długoterminowej – od kadr po strategię. Wymaga to nie tylko decyzji organizacyjnych, ale też politycznej woli i realnego zaangażowania. Bez tego Polska może stanąć w obliczu poważnego kryzysu opiekuńczego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze