Roczne stypendia dla lekarzy i pielęgniarek, którzy wrócą do kraju przewiduje jeden z projektów MEN "Medyk NAWA", którym "pochwalił" się minister edukacji w podsumowaniu pierwszych trzech miesięcy. Resort przekaże też dodatkowe środki dla uczelni kształcących medyków. Do pomysłu stypendiów sceptycznie podchodzą przedstawiciele środowiska lekarzy i pielęgniarek. Jak podkreślają, zamiast doraźnych pomysłów, niezbędne są systemowe rozwiązania dotyczące wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
"Zachęcamy lekarzy, pielęgniarki do powrotu do kraju. Medycy, którzy wrócą do Polski, otrzymają roczne stypendia – 7,5 tys. zł miesięcznie dla lekarza oraz 5 tys. zł miesięcznie dla pielęgniarki i położnej" - czytamy na stronie MEN.
Chodzi o projekt „Medyk NAWA” w ramach pakietu wolności akademickiej.
Oprócz tego MEN zapowiedział dodatkowe wsparcie dla 9 uczelni akademickich kształcących kadrę medyczną, diagnostyczną i laboratoryjną. Uczelnie mają otrzymać dodatkowe wsparcie finansowe 90 mln zł. Dodatkowe środki (60 mln zł) ma też trafić do 50 uczelni akademickich i zawodowych na wzmocnienie potencjału uczelni kształcących personel medyczny, w tym zapewnienie przez uczelnie studentom dodatkowych środków ochrony osobistej.
Z kolei 22 mln zł trafią z MEN na budowę Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. "Podpisaliśmy umowę na dofinansowanie budowy budynku Collegium Medicum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, gdzie powstaną sale dydaktyczne, specjalistyczne laboratoria oraz pomieszczenia symulacji medycznych" - informuje MEN.
Jasne zasady wynagrodzeń adekwatnych do kwalifikacji
Według wiceprezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Marioli Łodzińskiej, trudno obecnie powiedzieć, czy taka zachęta finansowa będzie wystarczająca, aby ściągnąć do naszego kraju medyków.
- Największą zachętą finansową jest jednak mimo wszystko wynagrodzenie, które powinno być adekwatne do wykonywanej pracy - podkreśla. Według niej, takie krótkoterminowe, jednorazowe akcje mogą nie być wystarczające, więc należałoby skoncentrować się na docelowym uregulowaniu kwestii płac. Zwróciła uwagę na ogromne dysproporcje między szpitalami powiatowymi, a placówkami z większych miast.
Według M. Łodzińskiej trzeba te kwestie uregulować w ustawie o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, ponieważ obecnie zdarza się, że pielęgniarka, która jest specjalistą medycznym na początek otrzymuje takie samo wynagrodzenie jak salowa.
Także przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok podkreśla, że istotne znaczenie mają stabilne, długookresowe rozwiązania dotyczące kwestii płac.
- Dla mnie to jest niewystarczające rozwiązanie- mówi pytana o to, czy roczne stypendium może zachęcić do powrotu do kraju medyków. - Stypendium na rok nie rozwiązuje niczego, jest tylko przysłowiowym plastrem - dodaje i wskazuje, że niezbędne są rozwiązania, które spowodują stabilne zasady wzrostu wynagrodzenia, dadzą pracownikom, osobom, które podejmują trud wykonywania tego zawodu gwarancję wynagrodzenia adekwatnego do kompetencji i wykonywanej pracy.
- Dopóki nie będziemy mieli ustalonego na poziomie centralnym stabilnych zasad wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pracowników, o co zabiegamy od dwóch lat, czyli o zmianę ustawy o najniższych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia i spowodowanie takiej sytuacji że pielęgniarka wchodząca do systemu nie uzyska wynagrodzenia na poziomie średniej krajowej, jako specjalista, to doraźne działania, jak stypendium na rok nie wystarczą - mówi K. Ptok.
Jak podkreśla oferty pracy za granicą są bardzo zachęcające, a pracownikom oferuje się m.in. mieszkanie czy kurs języka.
Zadbać o tych, którzy już pracują
Także przedstawiciele środowiska lekarzy oczekują raczej rozwiązań systemowych i długofalowych, zamiast doraźnych akcji, a w pierwszej kolejności poprawy warunków pracy i płacy medyków już pracujących w Polsce.
- Każda inicjatywa idąca w kierunku poprawy obecnej sytuacji ochrony zdrowia w Polsce jest dobra - mówi rzecznik prasowy Naczelnej Rady Lekarskiej Rafał Hołubicki. Jednocześnie zastrzega, że "należy jednak w pierwszej kolejności zadbać o lekarzy pracujących już w Polsce. Zapewnić takie możliwości rozwoju zawodowego, dobrą organizację pracy i warunki płacowe, by zatrzymać odpływ wykształconej kadry za granicę. Następnie stworzyć warunki powrotu dla polskich lekarzy, którzy już wyemigrowali".
- Kiedy powyższe rozwiązania nie wystarczą, należy zaprosić kadrę lekarską spoza UE, ale tylko i wyłącznie pod warunkiem, że dotyczy to lekarzy o zweryfikowanych kwalifikacjach, czyli posiadających wiedzę i umiejętności odpowiadające polskim i unijnym wymogom - podkreśla.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!