Ponad 65 proc. Polaków nie zaufałoby robotom w gabinetach dentystycznych, a tylko niewielka grupa zgodziłaby się na zabieg wykonany przez maszynę. Tymczasem eksperci prognozują, że robotyka w stomatologii to nieuchronna przyszłość, która w ciągu najbliższych 5-10 lat zrewolucjonizuje implantologię i chirurgię stomatologiczną – zawsze jednak z udziałem człowieka.
Z badania przeprowadzonego przez Implant Medical wynika, że tylko 8,9 proc. Polaków zgodziłoby się na zabieg stomatologiczny wykonany przez robota, podczas gdy aż 65,2 proc. jest temu przeciwna. Reszta, czyli 26 proc., nie ma wyrobionego zdania na ten temat. Taki wynik nie dziwi dr. n. med. Macieja Stagraczyńskiego z 4. Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu, który podkreśla, że strach przed leczeniem stomatologicznym to częsta reakcja pacjentów.
Jak tłumaczy,
odrzucenie możliwości wykonania zabiegu przez robota wynika z pewnej niewiedzy. Pacjenci boją się także, że maszyna okaże się nieempatyczna i nie będzie reagowała na dolegliwości bólowe pacjenta.
Reklama
Wielu ludzi zna roboty da Vinci używane w chirurgii, ale nie wyobraża sobie, by podobne urządzenie mogło leczyć zęby.
Dr n. med. Piotr Przybylski z kliniki Implant Medical zauważa, że pacjenci surowiej oceniają maszyny niż ludzi.
Gdy człowiek popełni błąd, jesteśmy w stanie to zrozumieć, ale jeśli pomyli się algorytm, reakcja emocjonalna jest znacznie silniejsza.
Brak realnych doświadczeń z robotami dentystycznymi utrudnia budowanie zaufania. Ekspert dodaje, że wielu wyobraża sobie, iż robot wykona cały zabieg samodzielnie, co nie jest prawdą.
Dziś istnieją tzw. roboty asystujące – urządzenia działające pod pełną kontrolą lekarza i pomagające mu w precyzyjnym prowadzeniu narzędzia. Najlepszym przykładem jest system Yomi, który od kilku lat ma certyfikat amerykańskiej FDA. Chirurg planuje zabieg w systemie 3D, a robot pilnuje, by wiertło poruszało się dokładnie po zaplanowanej trajektorii. Lekarz cały czas trzyma rękę na narzędziu.
Znacząca grupa Polaków – ponad jedna czwarta – jest niezdecydowana wobec zabiegów wykonywanych przez roboty. To właśnie oni mogą być kluczem do popularyzacji tej technologii. Dr Przybylski wskazuje, że
kluczem będzie edukacja i przejrzysta komunikacja. Jeśli pacjent zobaczy, że to lekarz steruje robotem, a system działa jak precyzyjny GPS, a nie autonomiczny chirurg, to jego postawa szybko się zmieni.
Przykładem pierwszych zabiegów przeprowadzonych z udziałem robotów jest operacja wykonana przez firmę Perceptive w 2024 roku. Została ona przeprowadzona w bardzo kontrolowanych warunkach, pod stałym nadzorem lekarzy, bez nieprzewidzianych czynników takich jak ruch pacjenta czy krwawienie.
Dr n. med. Dariusz Paluszek, wiceprezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie, podkreśla, że obecnie udział robotów w stomatologii jest na etapie prób i badań.
Przekonanie pacjentów do tego, że takie zabiegi są bezpieczne i odbywają się z poszanowaniem ich praw to nie wszystko. Twórcy oprogramowania muszą też zagwarantować, że wdrożenie robotów respektuje tak zwane evidence-based medicine, czyli podstawowe zasady nauki.
Jak zauważa, podobnie jak dziś robot da Vinci jest powszechnie akceptowany w chirurgii, tak w stomatologii najpierw zrobotyzowana zostanie diagnostyka, a zabiegi dłużej pozostaną domeną lekarzy.
Zdaniem ekspertów z Implant Medical robotyka w stomatologii ma przed sobą świetlaną przyszłość. Dr Przybylski prognozuje, że w ciągu 5-10 lat stanie się powszechnym narzędziem w implantologii i chirurgii stomatologicznej, zawsze jednak z wyraźnym udziałem człowieka. Roboty sprawdzają się najlepiej w procedurach wymagających maksymalnej precyzji i powtarzalności, takich jak wszczepianie implantów czy nawigowana osteotomia.
Robotyka wymusi zmianę całego modelu leczenia – tłumaczy dr Przybylski. – Przechodzimy z etapu reaktywnego leczenia do zintegrowanego procesu cyfrowego – od skanu 3D, przez planowanie protetyczne, po precyzyjnie wykonany zabieg. Lekarz staje się projektantem, planistą, kontrolerem jakości, a nie tylko ręką wykonującą procedurę. To nie znaczy, że robot zastąpi dentystę. Wręcz przeciwnie, podniesie mu poprzeczkę.
Dr Maciej Stagraczyński dodaje, że roboty nie zastąpią całkowicie stomatologów, szczególnie w publicznej ochronie zdrowia, gdzie na razie brak jest wyceny takich usług i refundacji.
Scedowanie na maszynę całego leczenia stałoby się niebezpieczne, bo zatracilibyśmy myślenie. Wprawdzie przykłady z lotnictwa pokazują, że czasem należy bardziej zaufać urządzeniom niż człowiekowi, ale ostatecznie najważniejsze jest to, jak technika będzie wykorzystywana.
Robotyka w stomatologii to obszar dynamicznego rozwoju, który z jednej strony napotyka na naturalny sceptycyzm pacjentów, a z drugiej strony obiecuje ogromne korzyści dla precyzji i bezpieczeństwa zabiegów. Edukacja, transparentność i stopniowe wprowadzanie technologii pod kontrolą lekarzy to klucz do tego, by Polacy zmienili swoje nastawienie i przyjęli nową jakość leczenia. W efekcie stomatologia cyfrowa i robotyczna może stać się nie tylko przyszłością, ale i codziennością.
Źródło: MondayNews.pl/MH
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze