Czy młodzi lekarze czują się lekceważeni przez Ministerstwo Zdrowia? Co jeśli rząd nie przyjmie projektu MZ dot. minimalnych wynagrodzeń w ochronie zdrowia? Jak idzie zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem? Pytamy o to wiceszefa Porozumienia Rezydentów OZZL, Damiana Pateckiego.
PZ: Czy akcja zbierania podpisów pod obywatelskim projektem dotyczącym płac minimalnych przynosi efekty? Zdążycie zebrać wymaganą liczbę podpisów na czas?
Damian Patecki: Powinniśmy zdążyć. Problemem jest to, że ludzie oczekują bardziej radykalnych działań, niż te pokojowe. Jeśli nie uzbieramy odpowiedniej liczby podpisów, to tylko dlatego i będzie to bardzo zły sygnał dla ministerstwa zdrowia i dla rządu.
PZ: Rządowy projekt o płacach minimalnych wciąż nie trafił pod obrady rządu. Czy czujecie się lekceważeni?
Damian Patecki: Nie czujemy się lekceważeni, ale zastanawiamy się za to, co zrobi minister Radziwiłł jeśli firmowany przez niego projekt nie przejdzie. Czy jest człowiekiem honoru?
PZ: Ale dostrzegacie problem skąd szpitale mają wziąć pieniądze na podwyżki wynagrodzeń dla pracowników medycznych?
Damian Patecki: Oczywiście że dostrzegamy. Pieniądze mają pochodzić z wyższej wyceny punktów NFZ, ze wzrostu nakładów na ochronę zdrowia, a także z tego, że nie wszystkie szpitale znajdą się w sieci.
PZ: Jakich zmian oczekujecie w systemie kształcenia młodych lekarzy? Czy MZ pyta Was w tej sprawie o zdanie?
Damian Patecki: Oczywiście oczekujemy zwiększenia jakości szkolenia, zmniejszenia biurokracji, a także przestrzegania prawa pracy. Ministerstwo nie musi się z nikim konsultować, bo i tak zrobi wszystko po swojemu.
PZ: Czy przed wakacjami planowana jest jeszcze jakaś akcja protestacyjna, która przypomni o postulatach młodych lekarzy?
Damian Patecki: O naszych postulatach wszyscy cały czas pamiętają. Środowisko się radykalizuje, więc czas pokaże co będzie dalej.
Rozmawiała Aleksandra Smolińska
Foto: Manifestacja lekarzy rezydentów, czerwiec 2016 r.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!