W tym tygodniu informowaliśmy o zawarciu przez przedstawicieli ratowników porozumienia z MZ, dzięki czemu resort uspokoi przed wyborami sytuację. Okazało się równocześnie, że szef komitetu protestacyjnego, który ostro krytykował rząd, wystartuje w wyborach samorządowych i to z listy... PiS.
Przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratowników Medycznych Roman Badach-Rogowski kandyduje w wyborach na radnego do sejmiku wojewódzkiego województwa lubuskiego z listy PiS z dość wysoką, czwartą pozycją.
Informację o tym potwierdziliśmy w Państwowej Komisji Wyborczej
Ratownicy w mediach społecznościowych podkreślają, że nie mieli o tym informacji wcześniej i nie kryją, że nie są zadowoleni z rezygnacji ze strajku i walki o lepsze warunki niż zaproponował resort zdrowia.
Informacja spowodowała niemałe zamieszanie, ratownicy wklejają ją pod informacjami dotyczącymi zawartego porozumienia ich przedstawicieli z rządem.
- Gratuluję koledze przyszłego stanowiska, a związkowcom wyboru przedstawiciela do rozmów z rządem - mówi nam ironicznie Tomasz Dybek, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii i szef Porozumienia Zawodów Medycznych, w ramach którego i ratownicy mieli wspólnie z innymi grupami zawodowymi zabiegać o podwyżki dla wszystkich pracowników. Podkreśla, że fizjoterapeuci po latach studiów na podwyżki wciąż nie mogą liczyć i wielu zarabia 1600 zł miesięcznie.
Przedstawiciele innych grup twierdzą, że też mieli propozycje stanowisk czy miejsc na listach w czasie negocjacji, ale ich nie przyjęli. Proszą jednak o anonimowość.
- Negocjowanie z rządem dla całej grupy zawodowej, równocześnie startując z listy PiS, może budzić wątpliwości czy skala ustępstw ze strony pracowników nie była zbyt duża - mówi nam jeden z lekarzy.
O uzasadnienie tej decyzji, ale też zawarte porozumienie poprosiliśmy samego zainteresowanego.
Mówi m.in.: Byłem za, ponieważ do tej pory nie sparzyłem się na ministrze Szumowskim, w przeciwieństwie do ministra Radziwiłła, który też był z opcji rządzącej. Ktoś naprawia błędy poprzedniego ministra i rozporządzeniem zaleca, żeby wszyscy ratownicy mieli wypłacane środki. Dzięki temu nie ma ratowników bez wypłacanych dodatkowych środków. Bardzo wiele jest w szerzonego błędnego przekonywania, trollingu internetowego i kłamstw. Ale ja tych trolli się nie boję. Wcześniej też mnie trollowano i wiem, że część z tych działań było inicjowanych przez firmy, które nie chciały stracić biznesu na ratownictwie. Polecamy cały tekst.
AK
Polecamy również:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!