Reklama

Ratownicy medyczni chcą godnie zarabiać

Polityka Zdrowotna
07/09/2021 14:51

Ratownicy medyczni to filar systemu ratownictwa a pomimo tego są niedoceniani - zar ówno w opinii spo łecznej, jak i finansowo. Stąd trwający od kilku tygodni protest tej grupy. Potrzebny jest dialog z pracodawcami o wyższych wynagrodzeniach, ale także zmiany systemowe, aby nie doprowadzić do ogromnego zr ó żnicowania płac ze względu na formę i miejsce zatrudnienia.

System Państwowego Ratownictwa Medycznego nie jest w pełni finansowany z budżetu państwa. Środki finansowe zespoł ów ratownictwa medycznego, jak i lotniczych zespo ł ów ratownictwa medycznego pochodz ą z budżetu państwa. Stacje pogotowia z budżetu państwa za pośrednictwem wojewodów dostają stawki za tzw. dobokaretki.   Natomiast SOR-y, czyli ratownicze oddziały szpitalne finansowane są z budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia, kt óry pochodzi w większości ze sk ładek zdrowotnych społeczeństwa.

Ratownik medyczny wchodzi w skład każdego zespołu ratownictwa medycznego, ale r ównie ż może pracować w Szpitalnym Oddziale Ratunkowym. Obecnie w Polsce jest ok. 1,5 tys. zespołów ratownictwa medycznego, w których pracuje ponad 10 tys. ratowników medycznych.

Reklama

 

 

Minimalne stawki na etacie gwarantowane

Jeżeli chodzi o wynagrodzenia ratowników, to od 1 lipca 2021 r. weszła w życie ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w ochronie zdrowia, kt óra okre śla, że wynagrodzenie zasadnicze dla ratownika bez wykształcenia wyższego nie może być niższe niż 3772 zł brutto, a z wykształceniem wyższym - nie niższe niż 4186 zł brutto.  Dotyczy to jednak pracownik ó w zatrudnionych na etacie, czyli np. ratownik ó w w SOR-ach oraz części tych ratownik ó w, kt ó rzy mają umowę etatową na pracę w zespołach wyjazdowych.

Reklama

Większość ratownik ó w, kt ó ra stanowi obsadę karetek  jest zatrudniona najczęściej nie na umowę o pracę, ale na tzw. kontraktach. To osoby prowadzące jednoosobowe firmy.

 

Praca na kontrakcie

Za niezwykle trudną, stresującą i wymagającą pracę na pierwszej linii frontu w walce o życie i zdrowie ludzkie, najczęściej proponuje im się stawkę w wysokości 30 zł za godzinę. Zdarzają się też stawki na poziomie ok. 20 zł. Niskie stawki powodują, że w ciągu miesiąca ratownicy przepracowują nawet 300-400 godzin, żeby otrzymać godną wypłatę.

Reklama

Minimalne zarobki na etacie to ok.3,7 do 4,1 tys. zł brutto. Z kolei biorąc pod uwagę stawki godzinowe dla pracujących na kontraktach sięgające 30-40 zł, przychód netto miesięcznie także wynosi w granicach 3-3,5 tys. zł netto. Jak podkrślał, w rozmowie z Polityką Zdrowotną przewodniczący związku ratowników Piotr Dymon, ci ratownicy, którzy chcą godnie zarabiać muszą więc pracować po 400-500 godzin miesięcznie, co prowadzi do wypalenia zawodowego i przemęczenia.

 

Postulaty ratowników

Podczas pierwszego protestu ratowników, gdy w czerwcu wyszli na ulicę, Ogólnopolski Związek Zawodowy Ratowników Medycznych przekazał rządowi postulaty płacowe. Ratownicy oczekiwali ustalenia współczynnika wynagrodzenia w nowelizowanej ustawie o minimalnym wynagrodzeniu w systemie ochrony zdrowia do poziomu co najmniej 95 proc. średniej krajowej i stopniowego podwyższania go w kolejnych latach. Jednak ustawa, która weszła w życie od lipca nie uwzględniła tych postulatów.

Reklama

Protest od września przybrał nową formę. Ratownicy rezygnują z pracy, korzystają ze zwolnień lekarskich, zaległych urlopów i odmawiają brania dodatkowych dyżurów, co powoduje problemy z obsadą zespołów wyjazdowych. Obecnie Z powodu trwającego protestu liczba dostępnych karetek zmniejszyła się na początku września 2021 roku o 25 procent – przyznało Ministerstwo Zdrowia.

Rozmowy prowadzone w resorcie w ubiegłym tygodniu także nie rozwiązały problemu. Resort zdrowia przekonywał , że nie jest stroną w sporze o wynagrodzenia dla ratowników medycznych, a są nią ci, którzy ratowników zatrudniają.  Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska, po spotkaniu zespołu ds. ratownictwa medycznego 2 września, mówił wręcz, że wiele z firm będących pracodawcami ratowników medycznych wypracowało sięgający kilkunastu milionów zł zysk w poszczególnych kwartałach 2021 r. i t e pieniądze powinny trafić na podwyżki dla ratowników medycznych. - Nie jest tak, że pracodawcy tych pieniędzy nie mają – przekonywał.  Podmioty prowadzące stacje z zysku muszą jednak pokrywać również inne koszty jak np. wymianę sprzętu i wyposażenia karetek.

Reklama

 

Premier obiecuje ratownikom podwyżki

Do protestu i oczekiwań ratowników w sobotę odniósł się z także premier Mateusz Morawiecki. Wyraził nadzieję, że w najbliższych tygodniach dojdzie do jakiegoś porozumienia z ratownikami medycznymi. Deklarował jednocześnie, że ratownicy podwyżkę dostaną.

Szef rządu mówił o podwyżkach dla budżetówki na poziomie ponad 4 proc. Byłyby to jednak podwyżki dla wybranych grup, których na razie nie wskazano, bo wynagrodzenia w tej sferze są na razie zamrożone.

Ponadto podwyżki na poziomie 4 proc. mogą okazać się mało satysfakcjonujące, biorąc pod uwagę pędzącą inflację, która jest najwyższa od kilku lat i w sierpniu sięgnęła 5,4 proc.

Reklama

 

Nowa wycena dobokaretki

Kolejny ruch w rozgrywce z ratownikami wykonał we wtorek minister zdrowia. Adam Niedzielski przedstawił podczas briefingu w Karpaczu zapowiadaną propozycję nowej wyceny dobokaretki przygotowaną przez AOTMiT. Nowe stawki mają pozwolić m.in. na zwiększenie wynagrodzeń obsady karetki. 

Do tej pory stawka na karetkę specjalistyczną (z lekarzem) wynosiła 4 157 zł, a od 1 października ma to być 5 583 zł. Z kolei w karetce podstawowej (bez lekarza) stawka za dobę ma wzrosnąć z obecnych 3 158 zł na 4 187 zł. Minister wskazywał też na planowany wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 7 proc. PKB do 2027 r. oraz wzrost płac minimalnych w zdrowiu od lipca br.

Reklama

Czy zmiana wyceny dobokaretki zatrzyma protest ratowników i spowoduje, że pracodawcy usiądą z nimi do rozmów, aby negocjować wyższe stawki za godzinę pracy?

Ratownicy w najbliższą sobotę będą jedną z grup, która deklaruje udział w dużej manifestacji pracowników ochrony zdrowia, która ma odbyć się w stolicy. Białe miasteczko, które ma powstać po manifestacji może być początkiem rozmów o reformie systemu, w tym zmianach dotyczących systemu wynagrodzeń również w ratownictwie medycznym.

Nad zmianami w systemie PRM pracuje w resorcie zdrowia także specjalny zespół. Jego prace mają potrwać do końca listopada br. 

Reklama









Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości