Co roku w Polsce z powodu smogu przedwcześnie umiera ok. 40 tysięcy osób – alarmuje raport CMKP. Badania pokazują, że świadomość społeczna dotycząca źródeł emisji i skutków zdrowotnych jest wciąż niska, a poziom działań profilaktycznych ograniczony. Eksperci ostrzegają: bez edukacji i realnych polityk publicznych problem będzie się pogłębiał.
Według danych Europejskiej Agencji Środowiska, smog odpowiada w Polsce za około 40 tysięcy przedwczesnych zgonów rocznie. To jeden z najwyższych wskaźników w całej Unii Europejskiej.
– Narażenie na zanieczyszczenia powietrza jest najważniejszym środowiskowym czynnikiem chorobotwórczym, prowadzącym m.in. do chorób układu oddechowego, sercowo-naczyniowego i nowotworów – podkreśla prof. Mateusz Jankowski, współautor raportu.
Z badania opinii publicznej przeprowadzonego na reprezentatywnej próbie 1092 dorosłych wynika, że wiedza na temat smogu jest ograniczona. Najczęściej wskazywaną substancją zanieczyszczającą powietrze był dwutlenek węgla (71 proc.), choć to nie on stanowi największe zagrożenie. Znacznie groźniejsze pyły zawieszone PM2,5 i PM10 rozpoznaje tylko 36–39 proc. ankietowanych.
Co więcej, połowa respondentów uznaje piece i kotły domowe za główne źródło smogu, mimo że to właśnie tzw. niska emisja odpowiada za największy udział w zanieczyszczeniu. Większość badanych większą winę przypisuje przemysłowi (72 proc.) i transportowi (66 proc.).
– To, że tylko połowa Polaków identyfikuje kluczowe źródła emisji i wdraża działania ochronne, ogranicza skuteczność strategii środowiskowych – zauważa dr Kuba Sękowski.
91 proc. badanych zgadza się, że smog powoduje poważne choroby, ale ich świadomość jest wybiórcza. Najczęściej wskazywane są choroby płuc (84 proc.) i nowotwory (68 proc.). Znacznie rzadziej łączymy zanieczyszczone powietrze z chorobami serca (43 proc.), przedwczesną śmiercią (40 proc.), obniżeniem płodności (34 proc.) czy cukrzycą (7 proc.).
Za najbardziej narażone grupy uznaje się osoby starsze (72 proc.), przewlekle chore (68 proc.) oraz dzieci (51 proc.). Kobiety w ciąży wskazało zaledwie 33 proc. respondentów.
Choć Polacy wiedzą, że smog szkodzi, niewielu podejmuje działania ochronne. 44 proc. badanych zamyka okna w dni złej jakości powietrza, 37 proc. unika wychodzenia na zewnątrz, a tylko 29 proc. sprawdza bieżące dane o smogu. Oczyszczacze powietrza posiada 19 proc. ankietowanych, a masek ochronnych używa jedynie 10 proc.
– Niedostateczna świadomość społeczna problemu zanieczyszczeń powietrza i ich skutków jest poważną przeszkodą w podejmowaniu wyborów prozdrowotnych oraz barierą dla poparcia efektywnych polityk publicznych – zaznacza dr Justyna Grudziąż-Sękowska.
Reklama
Trzech na czterech ankietowanych uważa, że walka ze smogiem powinna być priorytetem władz publicznych. Największe poparcie uzyskały działania takie jak wymiana starych pieców (53 proc.), opodatkowanie firm emitujących zanieczyszczenia (54 proc.) i limity emisji przemysłowych (49 proc.).
Znacznie mniejsze poparcie Polacy deklarują wobec bardziej radykalnych działań: stref czystego transportu (27 proc.), zamykania kopalń (23 proc.) czy zakazu produkcji samochodów spalinowych (10 proc.).
Raport zwraca uwagę, że na skutki smogu najbardziej narażone są osoby żyjące w ubóstwie energetycznym – często korzystające z najtańszych i najbardziej emisyjnych źródeł ogrzewania.
– Zanieczyszczenia powietrza pogłębiają nierówności zdrowotne w Polsce, których ograniczanie jest celem Narodowego Programu Zdrowia Publicznego – podkreśla dr Grudziąż-Sękowska.
Eksperci wskazują, że konieczna jest intensyfikacja działań edukacyjnych – od programów szkolnych, po kampanie społeczne skierowane do różnych grup społecznych. Autorzy raportu rekomendują również włączenie lekarzy rodzinnych, kardiologów i pulmonologów w edukację pacjentów dotyczącą skutków smogu.
– Mam nadzieję, że dane przedstawione w raporcie przyczynią się do upowszechnienia profilaktyki zagrożeń środowiskowych wśród mieszkańców Polski – podsumował prof. Jankowski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze