- Nie ma żadnych wątpliwości i organizatorzy się z tym nie kryją, że chodzi o to, żeby zdezorganizować pracę w szpitalach i żeby ostatecznie uderzyć w pacjentów. Mam nadzieję, że uda się pacjentów przed tym ochronić – mówił dziś w programie „Minęła 20” w TVP Info.
- Jak długa jest historia medycyny lekarze pracowali więcej niż 48 godzin, pracują tak nadal i pewnie będą pracować nie tylko w Polsce ale w większości krajów na świecie. Szczególnie dotyczy to młodych lekarzy. Nikt nie powinien przekroczyć bariery zdrowego rozsądku w tym jak dużo pracuje, ale czym innym jest wzywanie do tego np.: przez organizacje lekarskie – mówił dziś w TVP Info minister zdrowia Konstanty Radziwiłł.
Bunt lekarzy
- To nie jest forma strajku. Jest to rodzaj buntu, trudno powiedzieć przeciw komu i przeciw czemu, ale coraz bardziej zaczyna on mieć charakter polityczny – mówił Radziwiłł. - Tak naprawdę chodzi o to, że młodzi lekarze chcą zarabiać co najmniej 9 tys. zł, jako wynagrodzenie zasadnicze, co w praktyce oznaczałoby, że zarabialiby grubo ponad 10 tys. zł. Na takie pieniądze po pierwsze nas nie stać, a po drugie chyba byłoby to niesprawiedliwe – podkreślił minister zdrowia.
Protest uderzy w pacjentów
- Żaden szpital nie został zamknięty. W niektórych przeorganizowuje się pracę. Zobaczymy jak to będzie się toczyć. Te umowy dopiero wchodzą w życie i jest kilka sposobów, żeby sobie z tym poradzić i dyrektorzy szpitali nimi dysponują. To wystarczy, żeby zabezpieczyć pacjentów. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości i organizatorzy się z tym nie kryją, żeby zdezorganizować pracę w szpitalach i żeby ostatecznie uderzyć w pacjentów. Mam nadzieję, że uda się pacjentów przed tym ochronić – powiedział K. Radziwiłł i dodał: dzieje się dużo dobrych rzeczy i to nie bardzo pasuje do tego co robią protestujący.
AS
Źródło: TVP Info
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!