Prawdopodobnie pacjent z Wałbrzycha przyjmował właściwy lek kardiologiczny Atram – powiedział dziś radiu RMF minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. – W ten sposób odniósł się do wczorajszych informacji o śmierci pacjenta, który przyjmował wycofany kilka dni temu z obiegu lek. O sprawie spóźnionej reakcji Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego dotyczącej zamiany leku kardiologicznego na leki psychotropowe informowaliśmy jako pierwsi kilka dni temu.
- Wstępna analiza sytuacji wskazuje na to, że leki, które przyjął pacjent to Atram i pacjent zmarł z jakiegoś innego powodu – mówił Radziwłł. Dodał, że analiza oparta jest między innymi na blistrach, które zachowały się po lekach przyjmowanych przez zmarłego pacjenta. Radziwiłł zaznaczył, że w takich sytuacjach sprawą zajmuje się prokurator i ostateczne potwierdzenie tej informacji będzie możliwe dopiero po zakończeniu jego prac.
- Nic nie wskazuje na to aby utaj cokolwiek odbyło się niezgodnie z procedurami – powiedział minister zdrowia odnosząc się do zarzutu o opieszałość GIF w poinformowaniu pacjentów o zamianie leków. - Na początku września odpowiednik Głównego Inspektora Farmaceutycznego z Czech poinformował, że według niego należy zastosować taki alert nieco podwyższony, polegający na wycofywaniu leku, zastosowaniu tego, co zastosowaliśmy, czyli apelu do pacjentów, żeby oddali lek, który mają u siebie w domu – tłumaczył Radziwiłł. Minister uważa, że GIF postępuje według pewnych zasad, a wątpliwości dotyczące różnych leków pojawiają się kilkakrotnie w ciągu roku.
Przypomnijmy - mimo że Ministerstwo Zdrowia o sprawie wiedziało już od 16 sierpnia br. (wtedy wydana została pierwsza decyzja GIF o wstrzymaniu serii leku Atram w obrocie), pacjenci dowiedzieli się o zagrożeniu dopiero trzy tygodnie później. GIF tłumaczy, że najpierw inspekcja chciała sprawdzić przyczynę tego incydentu. Dopiero po tym jak potwierdziło się, że leki zostały zamienione na etapie wytwarzania, GIF i MZ powiadomiły pacjentów o grożącym im niebezpieczeństwie.
AK
Źródło: RMF FM
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!