Reklama

Czy polski rząd dąży do prywatyzacji ochrony zdrowia? Co mówią eksperci i jakie są skutki tych działań? [FELIETON]

Polityka Zdrowotna
25/06/2025 10:05

Wtorkowe popołudnie na Sejmowej Komisji Zdrowia wyglądało jak gruba kłótnia rozwodowa z wywlekaniem historii i wzajemnym obwinianiem się o rozpad małżeństwa. Pozornie fakty- realnie emocje. Ktoś siedzący obok szepnął mi do ucha: „zachowują się jak dzieci w piasku tłukące się łopatkami”. Każdy kij miał dwa końce, a moneta dwie strony. Każda informacja dobra mogła być opowiedziana jak niedobra i odwrotnie. Punkt widzenia zależał od punktu siedzenia. Mieszanie faktów i mitów odziane w polityczną potrzebę. Ale od czego się wszystko zaczęło? Pisze dla portalu politykazdrowotna.com ekonomistka Centrum Adama Smitha, Anna Gołębicka.

Czy polski rząd doprowadzi do prywatyzacji ochrony zdrowia?

Różne działania koalicji coraz częściej prowokują pytanie, czy nie ma to prowadzić do prywatyzacji ochrony zdrowia? Temat jest niepokojący, a co za tym idzie politycznie nośny.  W naszej narodowej pamięci prywatyzacja kojarzy się z wykupem tego co państwowe, przez bardziej obrotnych, więc ludzie się boją takiego scenariusza. Tu jak się okazało nie było mowy o wykupie, ale o czymś co nazywamy kolokwialnie stomatologizacją. Dyskutujący mieli na myśli rozwój segmentu prywatnego dzięki słabemu zaspokajaniu potrzeb przez segment publiczny.

Brak pomysłu na reformę systemu i wymigiwanie się dziurą finansową

Opozycja bardzo sprytnie wykorzystała temat przedstawiając Projekt Uchwały Sejmu RP o nośnym tytule „w sprawie sprzeciwu wobec prywatyzacji publicznej służby zdrowia”. Ta, choć z pozoru bardzo racjonalna i wręcz potrzebna, aby ostudzić obawy Polaków, w środku była deklaracją porażki koalicji z elementami przymuszenia do działania. Dobra idea mieszała tu się z propagandowym hasłem. Narracyjny groch z kapustą. Prawdy, całe prawdy i trzecie prawdy w jednym.

Reklama

Bo w rzeczywistości ochrona zdrowia, to problemy rolowane przez kolejne ekipy niezależnie od barw partyjnych.

Więcej pieniędzy, które się pojawiły przez ostatnie lata nie poprawiły jej stanu, bo pieniądze są tylko narzędziem. Wydawane jak zawsze, przyniosą efekty jak zawsze. Starzejemy się, potrzebujemy adekwatnego do nowych potrzeb systemu, bo stary nie nadąża. Ciągłe rozmowy o dziurach finansowych bez pomysłu na reformę systemu stały się już tradycją. Nikt nie miał, póki co sił i chęci, żeby zabrać się za kompleksową zmianę. Każda z ekip dołożyła swoje, aby, społeczeństwo napuścić na lekarzy zgodnie z zasadą dziel i rządź.

Reklama

Kto poprze a kto odrzuci uchwałę?

I teraz co się dzieje w naszym sejmowokomisyjnym teatrze dramatycznym? Akcja jest ustawiona tak, że poparcie uchwały oznacza podpisanie się rządzących pod słowami „w ubiegłym roku rząd doprowadził do głębokiego kryzysu w publicznej służbie zdrowia”. Odrzucenie poparcia - oznacza dla suwerena, że jednak rządzący chcą coś prywatyzować. Sytuacja jak w dramacie antycznym. Cokolwiek zrobisz będzie źle. Ostatecznie Sejmowa Komisja nie popiera  projektu. I jest tu jeszcze jedno „ale”. W tej burzliwej dyskusji jak to czasem bywa, zabrakło czasu, aby dopuścić do głosu stronę społeczną.

Reklama

I aż się chce to skwitować, państwo politycy opamiętajcie się i zaprzestańcie przepychanki politycznej w kontekście zdrowia.

A w temacie Uchwały. Jeśli Polacy boją się prywatyzacji, a nie ma takiej intencji to należy takową przygotować. Merytorycznie, a nie politycznie i można w niej nawet wykorzystać to co dobre i rozsądne z istniejącego projektu. Jeśli według Petera Druckera „kultura organizacji zjada strategię na śniadanie”, to co można powiedzieć o tym, co robi zdrowiu polityka?

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/06/2025 10:42
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości