Polska choruje psychicznie – i to coraz częściej. Jak pokazują najnowsze dane Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w 2024 roku wystawiono już ponad 1,6 miliona zwolnień lekarskich z powodu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania. To aż o 13,8 proc. więcej niż rok wcześniej. Przekłada się to na ponad 30 milionów dni absencji – liczba, która robi wrażenie i budzi niepokój.
ZUS alarmuje: wśród przyczyn dominują depresja, zaburzenia lękowe, reakcje na stres i wypalenie zawodowe. Choć takie schorzenia wciąż bywają tematami tabu, ich skala pokazuje, że są palącym problemem zdrowotnym XXI wieku. W samym tylko październiku 2024 roku zarejestrowano 149,6 tys. takich zaświadczeń – rekord miesięczny.
Najczęściej po e-zwolnienie z powodu zdrowia psychicznego sięgają kobiety – stanowią one niemal 62 proc. wszystkich przypadków. Najbardziej obciążoną grupą wiekową są osoby między 30. a 39. rokiem życia – odpowiadają za 30 proc. wszystkich dni niezdolności do pracy w tej kategorii. To ludzie u szczytu aktywności zawodowej i rodzinnej, często przeciążeni, przemęczeni i osamotnieni w walce z psychicznymi trudnościami.
Rzecznik opolskiego oddziału ZUS, Sebastian Szczurek, zwraca uwagę, że rosnące liczby to nie chwilowy trend, lecz zjawisko, które systematycznie się nasila. W województwie opolskim w 2024 roku lekarze wystawili już ponad 28 tys. takich zwolnień – to wzrost o ponad 13 proc. względem roku poprzedniego i aż o 45 proc. w porównaniu z 2019 rokiem. Choć to region z najmniejszą liczbą takich przypadków w kraju, skala wzrostu mówi sama za siebie.
Tylko mieszkańcy Opolszczyzny spędzili na „chorobowym” z powodów psychicznych ponad pół miliona dni – to o 77 tys. więcej niż rok wcześniej. Najwięcej zwolnień w regionie wystawiono w listopadzie, lipcu i grudniu. W skali całego kraju, najczęściej diagnozowaną jednostką była „reakcja na ciężki stres i zaburzenia adaptacyjne”, odpowiedzialna za ponad 35 proc. zwolnień. Na kolejnych miejscach znalazły się epizody depresyjne (17,6 proc.), nawracające zaburzenia depresyjne (8,5 proc.) oraz zaburzenia lękowe i związane z używaniem alkoholu.
Niepokojące są również dane dotyczące niejasnych, psychosomatycznych dolegliwości, takich jak chroniczne zmęczenie czy obniżone samopoczucie. Coraz częściej stają się one przyczyną długotrwałej absencji w pracy, choć nie zawsze mają jasno zdefiniowane źródło.
Wnioski są gorzkie: psychiczne zdrowie Polaków pogarsza się z roku na rok, a system opieki zdrowotnej – wciąż nieprzygotowany na tę skalę kryzysu – może wkrótce nie nadążyć z pomocą. Jeśli nie zaczniemy poważnie traktować zdrowia psychicznego jako priorytetu zdrowia publicznego, za kilka lat możemy mówić już nie o kryzysie – ale o katastrofie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze