O tym, dlaczego wręczenie dokumentu Prawo wykonywania zawodu jest tak ważne, w jakich okolicznościach można je stracić i do czego ono zobowiązuje, rozmawiamy z dr. Arturem Drobniakiem, prezesem Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.
23 listopada po raz kolejny odbędzie się ceremonia wręczenia dokumentów Prawo Wykonywania Zawodu dla lekarzy i lekarzy dentystów, którzy zakończyli swój proces kształcenia. Celebrujecie go z pompą.
Uważam, że uzyskanie PWZ jest momentem przełomowym. To ważniejsze niż sam dyplom, bo daje możliwość samodzielnego wykonywania zawodu lekarza. Dyplom nie daje takiej mocy. W praktyce, lekarz stażysta pracuje pod nadzorem i nie leczy pacjentów samodzielnie. Natomiast prawo wykonywania zawodu oznacza pełną odpowiedzialność za każdą decyzję i działania medyczne. Dla większości lekarzy jest to początek specjalizacji, jednak w przypadku lekarzy dentystów moment uzyskania PWZ wiąże się z pełną odpowiedzialnością już od pierwszego dnia pracy, bo nie zawsze podejmują specjalizacje.
Czym jest prawo wykonywania zawodu?
Prawo wykonywania zawodu to oficjalny dokument państwowy, który, zgodnie z nazwą, umożliwia wykonywanie zawodu zgodnie z przepisami prawa. Dokument ten jest wydawany przez właściwe terytorialnie Okręgowe Izby Lekarskie, zależnie od miejsca pracy lekarza. Jeżeli lekarz zmieni miejsce zatrudnienia i przeniesie się do innego regionu, jego prawo wykonywania zawodu jest przekazywane pod jurysdykcję nowej Okręgowej Izby Lekarskiej.
Rozumiem, że otrzymanie PWZ to formalność, bez konieczności zdawania dodatkowych egzaminów?
Zgadza się. Po ukończeniu studiów medycznych i obowiązkowego 13-miesięcznego stażu podyplomowego, lekarz składa komplet wymaganych dokumentów do odpowiedniej Izby Lekarskiej. Po ocenie kandydata przez odpowiednie organy Izba przyznaje mu prawo wykonywania zawodu. To formalność, bo zazwyczaj kandydaci są dobrze przygotowani, a naszym zadaniem jest przyznanie im tego prawa. Dokument jest przyznawany na całe życie.
Można to prawo stracić. Co się musi wydarzyć?
W przypadku poważnych wykroczeń, na przykład na wniosek prokuratora lub na mocy orzeczenia sądu lekarskiego, prawo wykonywania zawodu może zostać zawieszone lub odebrane. Na przykład lekarz, który przyjmował pacjentów pod wpływem alkoholu, może mieć zawieszone prawo wykonywania zawodu na czas postępowania. W razie skazania, okręgowy sąd lekarski może również zdecydować o czasowym lub całkowitym pozbawieniu prawa wykonywania zawodu. Całkowite odebranie prawa wykonywania zawodu jest jednak bardzo rzadkie i dotyczy przeważnie recydywistów.
Lekarz ma obowiązek kształcenia ustawicznego. Czy jeśli tego nie robi, może stracić PWZ?
Lekarze, nawet po zakończeniu specjalizacji, są zobowiązani do regularnego doskonalenia swoich umiejętności i wiedzy. W Polsce jednak, choć jest to obowiązek formalny, nie są przewidziane konsekwencje za jego niespełnienie. W większości krajów Unii Europejskiej lekarze muszą zdobywać tzw. punkty edukacyjne, rozliczane najczęściej co cztery lata. Brak spełnienia wymaganego minimum punktów może skutkować zawieszeniem prawa wykonywania zawodu, nawet jeżeli lekarz nie popełnił żadnych wykroczeń. W Polsce taki system sankcji nie istnieje.
Czy planowane są jakieś zmiany w tym obszarze?
Tak, przedstawialiśmy ten temat pani minister, sugerując podjęcie działań, które wprowadziłyby pewne sankcje za niespełnienie obowiązku kształcenia ustawicznego. Na ten moment temat jest w gestii Departamentu Zdrowia, ale mamy nadzieję, że w ciągu najbliższego roku zapadną konkretne decyzje.
Czy lekarze w Polsce chętnie się dokształcają?
Obowiązek kształcenia ustawicznego w Polsce istnieje, ale formalne rozliczanie punktów edukacyjnych jest nadal rzadkie. Szacujemy, że mniej niż 10 proc. lekarzy w naszej Izbie Okręgowej regularnie rozlicza punkty. Część lekarzy uczestniczy w konferencjach, pisze prace naukowe czy prowadzi zajęcia dla studentów, ale nie zawsze raportują te aktywności.
Zawód lekarza dynamicznie się zmienia, a wiedza medyczna szybko się dezaktualizuje. Czy istnieją sposoby na systematyczną weryfikację tej wiedzy?
Lekarze z długim stażem, zwłaszcza ci, którzy ukończyli studia ponad 30 lat temu, powinni aktualizować swoją wiedzę. Bezpośrednią kontrolę nad jakością pracy sprawuje przełożony, odgórny system weryfikacji jednak nie istnieje. W niektórych krajach lekarze są zobowiązani do okresowego sprawdzania swoich kompetencji, np. co 5-10 lat lekarze muszą zdawać egzamin specjalizacyjny, aby potwierdzić aktualność swojej wiedzy i kwalifikacji. W Polsce taki system nie funkcjonuje, nie ma takiego obowiązku. Jednak jesteśmy gotowi podjąć rozmowy o ewentualnych zmianach, szczególnie w sytuacji, gdy w wielu dziedzinach medycznych, jak choroby wewnętrzne, wiedza i rekomendacje szybko się zmieniają. Na razie zasugerowaliśmy Ministerstwu Zdrowia, że brak systemu weryfikacji kompetencji lekarzy jest pewną „białą plamą” na tle Europy. Oczekujemy rozmów na temat ewentualnych rozwiązań opartych na wzorcach z krajów takich jak Czechy, Niemcy, Słowacja czy Węgry.
Czy prawo wykonywania zawodu lekarza przyznawane w Polsce daje prawo pracy w innych krajach? Czy kształcący się zagranicą lekarze spoza UE mogą pracować w naszym kraju?
Polskie PWZ uprawnia do pracy w krajach Unii Europejskiej. Lekarze spoza Unii, przyjeżdżający do Polski, mogą również uzyskać tzw. warunkowe prawo wykonywania zawodu, jednak przyznanie takiego dokumentu zależy od Ministerstwa Zdrowia, a nie Izb Lekarskich. Dodatkowo, lekarze z zagranicy, w tym z krajów takich jak Ukraina, Białoruś, Indie czy Pakistan, mogą pracować w Polsce nawet bez znajomości języka polskiego, co budzi opór polskich pacjentów i środowiska medycznego. W większych miastach, takich jak Warszawa, zjawisko to jest rzadsze, lecz na terenach powiatowych staje się istotnym problemem. W obecnym stanie prawnym lekarze ci mogą pracować bez weryfikacji znajomości języka polskiego, co prowadzi do sytuacji, w której polscy pacjenci nie zawsze mogą liczyć na pełne zrozumienie podczas wizyty.
Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której miałabym komunikować się z lekarzem na migi, próbując pokazać, że boli mnie np. brzuch.
Zdania są podzielone, ale niewątpliwie warto zastanowić się nad ewentualnym wprowadzeniem wymogu znajomości języka polskiego dla lekarzy spoza UE. To temat wywołujący oburzenie w środowisku medycznym od lat. Możliwość kontaktu jest kluczowa. W Warszawskiej Izbie Lekarskiej wprowadziliśmy egzaminy z języka polskiego dla lekarzy z zagranicy, ale nie wszystkie Izby w Polsce podjęły takie działania.
Mamy nowe wydziały lekarskie na uczelniach, które dotychczas ich nie prowadziły. Czy absolwenci takich placówek mają równie dobre przygotowanie co absolwenci uczelni z dłuższą tradycją wydziałów lekarskich?
Każdy kierunek lekarski musi spełniać jednakowe standardy edukacyjne. Absolwenci wszystkich uczelni, zarówno tych o długiej tradycji, jak i nowych, po zdaniu odpowiednich egzaminów, uzyskują prawo wykonywania zawodu na tych samych zasadach. Nie możemy selekcjonować lekarzy na podstawie uczelni, którą ukończyli.
Porozmawiajmy o obietnicach złożonych na początku roku, gdy ubiegał się pan o funkcję prezesa OIL, a które obiecał pan spełnić już w pierwszym roku działalności. Które z nich może pan uznać za odhaczone?
Od początku kadencji wprowadziliśmy programy wsparcia psychologicznego i przeciwdziałania dyskryminacji. Powołaliśmy pełnomocnika ds. zdrowia psychicznego i pełnomocnika ds. równości, a także wydaliśmy politykę antydyskryminacyjną, którą przekazaliśmy szpitalom. Współpracujemy również z fundacją „Nie Widać Po Mnie”, co umożliwia bezpłatne korzystanie z pomocy psychologicznej przez lekarzy i ich rodzin. To ważne wsparcie w trudnych sytuacjach związanych ze zdrowiem psychicznym i wypaleniem zawodowym.
W programie był Departament ds. Badań i Analiz, który miał prowadzić konkretne projekty.
Powołaliśmy Ośrodek Strategii i Analiz, który aktualnie prowadzi kilka projektów – między innymi dotyczących prawa wykonywania zawodu (PWZ). Pierwszym projektem, który zostanie przedstawiony podczas najbliższej Okręgowej Rady Lekarskiej w grudniu, jest badanie szacujące liczbę stażystów w nadchodzących latach. W związku ze wzrostem liczby studentów na kierunkach lekarskich, a także ograniczoną liczbą miejsc stażowych w naszej Izbie, pojawia się wyzwanie logistyczne. Liczba szpitali jest praktycznie stała i nie przewidujemy istotnych zmian w tym zakresie, więc musimy odpowiednio zaplanować miejsca stażowe, aby zapewnić wszystkim absolwentom możliwość odbycia obowiązkowego stażu.
Jak wielu jest tych stażystów?
Już w tym roku mamy ponad 1100 lekarzy i lekarzy dentystów odbywających staż podyplomowy, a prognozy wskazują na wzrost tej liczby w kolejnych latach, być może nawet do 2000 czy 2500. Obecnie delegujemy lekarzy stażystów na cały obszar Mazowsza, nie tylko do Warszawy, Radomia czy Siedlec, ale także do mniejszych miejscowości, takich jak Przasnysz, Wyszków czy Węgrów. Choć jesteśmy jedną z nielicznych izb w Polsce stosujących takie rozłożenie, najpewniej będziemy musieli je jeszcze bardziej usprawnić. W planach mamy również powołanie zespołu do spraw negocjacji płacowych, który chcemy realizować wspólnie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy. Wprowadziliśmy też pewne usprawnienia w zakresie pomocy prawnej.
A enigmatycznie brzmiące „postulaty systemowe”?
Odnośnie systemowych postulatów, które również wpisaliśmy do programu na okres całej kadencji, obejmują one m.in. wprowadzenie systemu "no-fault", nad którym wspólnie z Naczelną Izbą Lekarską pracujemy od kilku lat. Jest to temat wymagający długofalowych działań, w których postępy są stopniowe. Niedawno odbyły się spotkania Prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej z Ministrem Sprawiedliwości oraz Minister Leszczyną, gdzie omawiano szczegóły implementacji systemu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze