Reklama

Protest fizjoterapeutów i diagnostów. Dziś spotkanie z MZ

Polityka Zdrowotna
24/09/2019 11:13

W Szpitalu Klinicznym Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu w pracy nie pojawiła się ponad połowa pracowników laboratorium, dlatego też wykonywane są tylko badania w sytuacji zagrożenia życia. Tak samo jak i w 15 kolejnych placówkach w całej Polsce. To efekt pierwszego dnia z dwutygodniowej akcji protestacyjnej pracowników diagnostyki laboratoryjnej i fizjoterapii.

 

Na ten moment w laboratoriach 15 placówek medycznych w całej Polsce wykonuje się badania dla pacjentów, których stan zagraża życiu, a z każdą chwilą dołączają kolejne laboratoria i pracownie fizjoterapii – poinformowała nas Agnieszka Gierszon z Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Medycznych Laboratoriów Diagnostycznych. 

Ciężko oszacować ilu pracowników, obecny stan publicznej ochrony zdrowia przyprawił o chorobę. Są palcówki, gdzie badania diagnostyczne i zabiegi fizjoterapeutyczne wykonuje od pięciu do dziesięciu pracowników, a są też ośrodki akademickie, jak ten w Poznaniu, gdzie świadczenia te wykonywane są przez ponad stu pracowników. 

Reklama

Choć pierwsze

br., a

była znana już od kilku tygodni, to jedyną jak dotychczas reakcją rządu jest zapowiedziane na dziś spotkanie z przedstawicielami związków w Radzie Dialogu Społecznego. 

Kolejna próba podziału środowiska?

-Nie chcemy, by ministerstwo znów próbowało podzielić środowisko. Dyrektorzy wspólnie z zawodami medycznymi apelują o wyodrębnienie pieniędzy na wzrost wynagrodzeń, oficjalnie popierają protest- mówiła odnosząc się do wypowiedzi wiceminister zdrowia, Józefy Szczurek-Żelazko, która w zeszłym tygodniu, na antenie tarnowskiej rozgłośni RDN stwierdziła, że

.

 -Dyrektorzy szpitali protestowali, samorządowcy protestowali, że ręcznie sterujemy decyzjami dyrektorów, że dyrektorzy są odpowiedzialni i chcą podejmować takie decyzje. Uważali, że nie należy znakować środków, tylko zwiększać ryczałty na szpitale i tutaj stroną w tym sporze powinien być dyrektor szpitala a nie Minister Zdrowia. Taka uprzejma prośba do dyrektorów szpitali, żeby zechcieli jednak w tej kwocie uwzględnić wzrost wynagrodzeń dla tych pracowników, o których mówiliśmy – mówiła wiceminister.

Reklama

- Kiedy dyrektorzy szpitali dostaną wyższe ryczałty na jakiekolwiek świadczenia to i tak te środki nie zostaną rozdysponowane na wynagrodzenia pracowników laboratoriów i pracowni fizjoterapii, tylko przeznaczone zostaną na wykonanie większej liczby świadczeń – komentuje Agnieszka Gierszon.  -Nie chodzi o zwiększenia ryczałtów na konkretne świadczenia, a o zaktualizowanie ich wyceny. Na ten moment są one nieopłacalne względem rosnących kosztów leków, czy rachunków szpitala- dodaje.

- To nie jest też tak, że kiedy dyrektor dostanie większe pieniądze za wykonanie danej procedury to zostaje mu wyższa marża, którą mogły wykorzystać choćby na nasze wynagrodzenia. Przez to, że nasza praca nie jest odrębnie wyceniona to dyrektorzy nie mają pieniędzy na nasze wynagrodzenia - mówi.

Reklama

Edycja:Ministerstwo zdrowia zmieniło godzinę spotkania:

Radia Dialogu Społecznego, godzina 13:30

 Polecamy również:

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości