Wpis na profilu społecznościowym stowarzyszenia STOP NOP, sugerował jakoby lekarze anestezjolodzy w polskich placówkach służby zdrowia doprowadzali do śmierci pacjentów. Izba lekarska złożyła do Prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Prokuratura odmówiła wszczęcia dochodzenia. Jaki jest powód?
STOP NOP: eutanzaja, bo oddział musi zarabiać
- Mamy podejrzenia, że w polskich szpitalach dochodzi do eutanazji pacjentów - informowało na swoim profilu społecznościowym STOP NOP opisując mechanizm rzekomego procederu podkreślając, że "apel do rodzin umieszcza grzecznościowo".
- Jeśli masz wiedzę lub podejrzenie, że mogło dojść do eutanazji w szpitalu prosimy o kontakt!!! - apelowała organizacja.
Stowarzyszenie twierdzi, że na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii chory często wymaga długotrwałej opieki, a szpital nie ma interesu w tym, żeby długo „trzymać” pacjenta na jednym łóżku, bo oddział musi zarabiać. Według STOP NOP lekarze wprowadzają pacjenta w stan sedacji za pomocą leków - propofol, fentanyl, kwetapina, morfina, oxynorm. Następnie u pacjentów wykonywane miały być zabiegi tracheostomii i PEG, "które według lekarzy są konieczne dla dobra pacjenta" - stowarzyszenie stwierdziło we wpisie, że "procedury medyczne dobrze opłacane przez NFZ".
Ostatecznie pacjentom podawana ma być "śmiertelna dawka środka przeciwbólowego z grupy silnych opiatów tj. morfina, oksykodon".
Prokuratura odmawia wszczęcia śledztwa
W sprawie tego wpisu
W opinii samorządu lekarskiego brak adekwatnej reakcji ze strony Prokuratury jest niezrozumiały. - Tego rodzaju treści są szkodliwe nie tylko dla środowiska medycznego, ale przede wszystkim dla pacjentów Podważają zaufanie wobec lekarzy oraz wzbudzają obawy przed korzystaniem z opieki medycznej, co jest groźne dla stanu zdrowia obywatel - zauważa NIL.
Zdaniem środowiska lekarskiego to właśnie interes społeczny przemawia za tym, aby "karygodne zachowania, które zostały zasygnalizowane Prokuraturze spotkały się z szybką i stanowczą reakcją właściwych organów państwa. Lekceważenie hejterskich zachowań i pobłażliwość jedynie rozzuchwalają sprawców. Na to nie może być zgody" - czytamy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!