Farmaceuci w Polsce odgrywają coraz większą rolę w szczepieniach przeciw grypie, a ich dostępność i zaufanie pacjentów przekładają się na wyraźny wzrost wyszczepialności dorosłych. Badania prof. Tomasza Sobierajskiego z Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, że rekomendacje farmaceutów mają istotny wpływ na decyzje pacjentów dotyczące szczepień.
Włączenie farmaceutów do szczepień przeciw grypie przełożyło się na wzrost liczby dorosłych Polaków korzystających ze szczepień. Jak podkreśla prof. Tomasz Sobierajski, rosnące zaufanie pacjentów po pandemii COVID-19 sprawiło, że apteki zaczęły odgrywać istotną rolę w działaniach profilaktycznych.
Badania dr. hab. Tomasza Sobierajskiego, prof. Uniwersytetu Warszawskiego, pokazały, że pacjenci coraz częściej liczą się z opinią farmaceutów przy decyzjach o szczepieniu.
- Przez bardzo długi czas na drugim miejscu w rankingu zaufania plasowało się środowisko pielęgniarskie. Po pandemii farmaceuci nie tylko wyprzedzili pielęgniarki, ale, patrząc na trendy, mogą wyprzedzić również lekarzy. I nie wynika to z tego, że lekarze mają mniejszą wiedzę, tylko z dostępności - wyjaśnia naukowiec.
Reklama
Apteki w Polsce są łatwo dostępne, nie wymagają wcześniejszej rejestracji i pacjenci kontaktują się z farmaceutami częściej niż z lekarzami.
- To nie jest kwestia tego, że lekarze nie chcą rozmawiać z pacjentami. Po prostu systemowo mają na to bardzo ograniczony czas. Farmaceuci w aptekach tej przestrzeni mają więcej - dodaje prof. Sobierajski.
W badaniu, w którym wzięło udział 805 osób, łącznie 34,6% respondentów zadeklarowało, że rekomendacja farmaceuty miałaby duży wpływ na ich decyzję o szczepieniu przeciw grypie. Jednocześnie 34% wskazało wpływ pośredni, a pozostałe osoby uznały, że rozmowa z farmaceutą nie wpłynęłaby znacząco na ich decyzję.
Zaufanie do farmaceutów jest szczególnie widoczne wśród seniorów, którzy regularnie korzystają z usług aptek.
- Seniorzy bardzo często traktują farmaceutę jako osobę, która udziela im realnego wsparcia medycznego. To buduje zaufanie, które później przekłada się na decyzje dotyczące szczepień - podkreśla prof. Tomasz Sobierajski.
Debata nad szczepieniami w aptekach trwała od lat, ale przełom nastąpił po pandemii COVID-19, kiedy rozszerzono katalog zawodów uprawnionych do wykonywania szczepień.
- Ponieważ grypa jest chorobą, która często prowadzi do powikłań, to każdy wzrost wyszczepialności oznacza mniejsze obciążenie dla systemu i mniejsze koszty pośrednie - podsumowuje prof. Sobierajski.
Reklama
Prof. Sobierajski podkreśla, że farmaceuci to dobrze wykształcona grupa zawodowa i niewykorzystanie ich kompetencji w szczepieniach byłoby stratą dla całego systemu ochrony zdrowia. Apteki stają się więc kluczowym elementem profilaktyki i walki z chorobami sezonowymi, takimi jak grypa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze