Reklama

Polska prezydencja w Radzie UE : czy potrzebny zespół ds. priorytetów?

Zdrowie jest rzeczywistym priorytetem Europy, zdrowe starzenie się ma krytyczne znaczenie, wspieranie całej aktywności populacyjnej w celu osiągnięcia wieku senioralnego w dobrym stanie zdrowia powinno być na masową skalę realizowane przez wszystkie kraje europejskie, a w sytuacjach kryzysu powinno działać partnerstwo międzynarodowe - mówi w rozmowie z Jakubem Gołąbem Bolesław Samoliński z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. B. Samoliński jest specjalistą zdrowia publicznego, alergologiem, otorynolaryngologiem, założycielem Koalicji na rzecz Zdrowego Starzenia się wyróżnionej Godłem Promocyjnym „Teraz Polska”.

1 stycznia 2025 roku Polska obejmie prezydencję w Radzie Unii Europejskiej. Nasz kraj będzie przewodniczyć posiedzeniom Rady UE na wszystkich szczeblach. Poniższy wywiad publikujemy w cyklu rozmów przeprowadzonych w ramach Fundacji Instytut Spraw Społecznych.

 

Pierwsza prezydencja w 2011 roku to było wielkie wyzwanie. Jak ocenia Pan rolę i znaczenie zespołu ds. priorytetów podczas prezydencji, jakie były kryteria doboru tych priorytetów w tamtym okresie?

Mieliśmy olbrzymie ambicje, żeby wypaść bardzo dobrze bo była to pierwsza prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej. Myślę, że nam się udało. Eksperci kształtowali problematykę, która miała być wiodąca w trakcie prezydencji. Pierwszą rzeczą, którą trzeba było wykonać, to było zorientowanie się, czy nasze pomysły dotyczące tego, czym się powinniśmy zajmować, są zgodne z tradycją prezydencji. Tu bardzo dużo się nauczyliśmy. Wiemy, że sprawy krajowe systemu ochrony zdrowia, problematyka, która na co dzień nas interesuje, nie jest przedmiotem prezydencji, ale właśnie polityka zdrowotna, polityka prozdrowotna, wszystko to, co wiąże się z kształtowaniem postaw, które będą zapobiegały chorobom cywilizacyjnym, ograniczaniem tych chorób cywilizacyjnych, partnerstwo międzynarodowe w tym zakresie z takiej prezydencji zawsze wychodzą konkretne wnioski.

Reklama

Myśmy przyjęli trzy takie konkluzje, one się potem przekładają na finansowanie partnerstwa międzynarodowego i strategii w polityce prozdrowotnej na terenie UE stąd mogliśmy być dumni. Dlaczego? Mieliśmy pięć priorytetów i wszystkie były bardzo dobrze postrzegane w UE, a z tych priorytetów powstały właśnie trzy konkluzje przyjęte przez 28 ministrów zdrowia. Jednocześnie cała Europa przyjęła nasze propozycje i dzięki temu to zostało wdrożone. Jeśli pyta pan o rolę zespołu ds. priorytetów, muszę powiedzieć, że to jest bardzo ciężka praca zanim ta prezydencja przyjdzie.

Są liczne podróże do Brukseli, działania w ramach partnerstwa międzynarodowego, różne ustalenia. Przygotowujemy się intensywnie do kluczowego momentu, jakim jest sama prezydencja. Prowadzimy grupę roboczą ds. zdrowia publicznego i nie tylko, odpowiadamy za inne grupy robocze, negocjujemy i osiągamy konsensus, żeby na koniec mieć konkluzje, które przyjmie 28 ministrów. Myśmy jeszcze mieli szczególne zdarzenie: reprezentowaliśmy całą UE na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych, gdyż we wrześniu 2011 został przyjęty, obowiązujący do dziś, dokument na temat niezakaźnych chorób cywilizacyjnych.

Reklama

Trzy zaproponowane priorytety na nadchodzącą prezydencję to transformacja cyfrowa w ochronie zdrowia, profilaktyka zdrowotna oraz opieka zdrowotna w świetle zmian demograficznych. Jak Pan ocenia ich sformułowanie?

Wówczas mieliśmy pięć priorytetów, one były szersze tematycznie niż obecna propozycja. Teraz mamy jeden, wielki priorytet czyli zdrowie publiczne. Wtedy to były kompetencja cyfrowe społeczeństwa, adaptacja telemedycyny, to jest to, co wówczas nazwaliśmy innowacjami szczególnie w zakresie opieki nad osobami starszymi. Drugi aspekt to polityka senioralna. Co się wtedy wydarzyło? Otóż mieliśmy kongres demograficzny, który unaocznił, jak dramatycznie zmienia się sytuacja demograficzna w naszym kraju z perspektywy rosnącej populacji osób w wieku podeszłym i malejącej populacji osób w wieku produkcyjnym. Ta tendencja, niestety, w dalszym ciągu się utrzymuje. Myśmy zdali sobie po raz pierwszy w historii Polski sprawę z tego, że jesteśmy społeczeństwem, które się zwija, ale z drugiej strony rosnąca populacja osób w wieku podeszłym wymaga specjalnej, nowej polityki: polityki senioralnej czyli takiej, która nie będzie polegała tylko i wyłącznie na dofinansowywaniu pewnych działań, na tym, że będą tańsze leki albo leki darmowe, ale chodzi o koszty starzejącego się społeczeństwa mogące nam zrujnować naszą politykę wewnętrzną gospodarczą i społeczną.

Reklama

Czy to jest dla nas szansa? Czy prezydencja może pokazać naszą sprawność? Czy nam to w czymś pomoże?

Powiem szczerze, że jestem zawiedziony tymi priorytetami. Nie mamy tam żadnej konkluzji, nie ma o czym dyskutować. Tematy są ważne, potrzebne, ale nie są jakoś specjalnie ambitne. Taki kraj jak Polska, o takim potencjale, takich problemach, jakie ma, właściwie przedstawia trzy priorytety, które stanowią całość. Jeśli chodzi o profilaktykę to ona leży kompletnie. Wszystkie parametry zdrowia publicznego mamy coraz gorsze. Jeśli chodzi o szczepienia to wypadliśmy źle, rosną nam ruchy antyszczepionkowe, mamy mnóstwo problemów m.in. z autorytetem środowisk, które kształtują opinie, potrzeby zdrowotne. Nie widzę tu żadnych fajerwerków. Takie priorytety można realizować w każdym zakątku świata: dbać o profilaktykę, o osoby starsze i informatyzować ochronę zdrowia.

Reklama

Pandemia COVID-19 wciąż nie pozwala o sobie zapomnieć choć formalnie się zakończyła. Mamy wiele zachorowań, mamy wielki dług zdrowotny. Jak Pan ocenia możliwości współpracy europejskiej w tym obszarze?

Uważam, że nie istnieje coś takiego jak dług zdrowotny. Istnieje deficyt zdrowotny. Żeby mówić o długu to musiałby być dłużnik, który zaciągnął zobowiązanie i go nie zrealizował. U nas nic takiego nie miało miejsca. Natomiast system pokazał w okresie COVID-19, że jest niewydolny, źle zorganizowany, że są olbrzymie luki zarządcze, że są luki we współpracy pomiędzy poszczególnymi typami placówek. Wypadliśmy z tego punktu widzenia na tle Europy fatalnie. Mamy bardzo dużo ponadmiarowych zgonów, także tych, które nie były związane z covidem. To świadczy o tym, że system nie sprawdził się. Z europejskiego punktu widzenia stało się coś bardzo ważnego. Covid pokazał, że nie można sobie prowadzić własnych polityk zdrowotnych. W takich sytuacjach potrzebne jest centrum zarządcze, które będzie wspierało te regiony, te miejsce, w których pomoc będzie potrzebna. W tej chwili widać, że zdrowie jest rzeczywistym priorytetem, że zdrowe starzenie się ma krytyczne znaczenie, że wspieranie całej aktywności populacyjnej w celu osiągnięcia wieku senioralnego w dobrym stanie zdrowia powinno być na masową skalę realizowane przez wszystkie kraje, a w sytuacjach kryzysu partnerstwo międzynarodowe i wspólne decyzje powinny mieć miejsce.

Reklama

 

 

 

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości