Zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny (CRM) to złożony problem zdrowotny, który dotyka milionów Polaków. Choroby serca, nerek, zaburzenia metaboliczne i ich wzajemne oddziaływanie, prowadzą do poważnych komplikacji. Jakie wyzwania stoją przed lekarzami i pacjentami w obliczu tej epidemii? Na te i inne pytania odpowiedział nam prof. Przemysław Leszek, polski kardiolog.
Zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny (CRM) to stosunkowo nowy termin w medycynie, który opisuje wzajemne powiązania między chorobami sercowo-naczyniowymi, przewlekłymi chorobami nerek i metabolicznymi czynnikami ryzyka. Skala problemu w Polsce jest ogromna – aż 10 milionów osób zmaga się z nadciśnieniem, ponad 3 miliony choruje na cukrzycę, a 4 miliony cierpi na przewlekłą chorobę nerek. Niestety, wiele osób nie zdaje sobie sprawy z zagrożeń, jakie wiążą się z tym zaburzeniem.
Czym dokładnie jest zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny (CRM) i jakie wyzwania stawia przed lekarzami i pacjentami? Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Przemysławem Leszkiem, polskim kardiologiem, prof. doktorem habilitowanym nauk medycznych z Narodowego Instytutu Kardiologii Stefana Kardynała Wyszyńskiego Państwowego Instytutu Badawczego.
Politykazdrowotna.com (PZ): Czym dokładnie jest zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny (CRM) i jakie zaburzenia obejmuje?
Prof. Przemysław Leszek (P.L.): Zespół sercowo-nerkowo-metaboliczny to jest choroba ogólnoustrojowa, która obejmuje trzy problemy – serce, nerkę i zaburzenia metaboliczne. Jeśli jednak spojrzymy na to patofizjologicznie, to u jego podstaw leży aktywacja reakcji zapalnej. Odpowiedź zapalna obejmuje nie tylko te trzy narządy, o których mówimy, ale tak naprawdę wszystkie, bo wszędzie ta reakcja zapalna jest mniej lub bardziej widoczna. Co więcej – obejmuje serce i śródbłonek. A śródbłonek, o czym warto pamiętać, wyściela wszystkie naczynia – od aorty, aż do tętniczek włosowatych. W związku z tym, jest to ogólnoustrojowa reakcja, która obejmuje również np. wątrobę czy ośrodkowy układ nerwowy.
Reklama
PZ: Kogo najczęściej dotyczy CRM? Czy są to głównie osoby starsze, czy problem dotyka również młodszych pacjentów?
P.L.: Zespół ten dotyczy pacjentów z zaburzeniami lipidowymi, których w Polsce jest około 20 milionów. Dotyczy także chorych z nadciśnieniem, których mamy w Polsce 10 milionów. Jest to też problem osób zmagających się z chorobą metaboliczną, nadwagą, których jest w naszym kraju jest 15 milionów; pacjentów otyłych – których są 4 miliony; to również problem pacjentów z cukrzycą, których mamy 3 miliony. Kolejne 2 miliony cierpią na chorobę niedokrwienną i towarzyszący zespół metaboliczny – 1 milion to chorzy z niewydolnością serca, a 4 miliony to zaburzeniami funkcji nerek. Więc jest to olbrzymia grupa chorych na bardzo różne choroby. Jak wiadomo, większość rozpoczyna się w wieku średnim i trwa aż do późnej starości. Natomiast, oczywiście nie można nie wspomnieć o osobach młodych, które mają nadciśnienie, cukrzycę, nadwagę, otyłość czy niewydolność nerek. Zespół CRM zdarza się już w młodym wieku.
Reklama
PZ: Jakie są główne przyczyny rozwoju CRM? Czy styl życia odgrywa tu kluczową rolę?
P.L.: Myślę, że styl życia, nawyki, wszystkie czynniki toksyczne, to są klasyczne przyczyny. Koledzy zajmujący się profilaktyką i leczący nadciśnienie mówią o 10 czynnikach dla serca – wskazując na tytoń, wysokie ciśnienie krwi oraz wysokie BMI (otyłość), ale także ryzyka żywieniowe, wysokie stężenie glukozy we krwi (cukrzyca), alkohol, wysoki poziom cholesterolu LDL, zanieczyszczenie powietrza, zaburzenia czynności nerek i osteoporozę. Są to główne czynniki, których korekta wpływa korzystnie na poprawę zdrowia. Wszystkie są wzajemnie powiązane, wpływając niekorzystnie na układ sercowo-naczyniowy, jak również na odpowiedź metaboliczną, co często przekłada się na chorobę. Oczywiście, genetycznie, jedni są bardziej, a inni mniej wrażliwi, a choroba w mniejszym lub większym nasileniu występuje w dużej populacji osób obciążonych.
Reklama
PZ: Z jakimi największymi wyzwaniami mierzą się kardiolodzy, diagnozując i lecząc pacjentów z CRM?
P.L.: Są to dwa wyzwania. Po pierwsze – jest to wyzwanie ilościowe, ponieważ liczba pacjentów jest ogromna. Drugą kwestią jest niepełna świadomość lekarzy, że taka choroba istnieje. To nie dotyczy tylko kardiologów. To jest choroba, którą widzą także diabetolodzy, endokrynolodzy, nefrolodzy, a tak naprawdę najczęściej widzą ją lekarze rodzinni. I tutaj najważniejsze jest, by takiego pacjenta zidentyfikować i leczyć jak najszybciej.
Reklama
PZ: Czy pacjenci są świadomi, że choroby metaboliczne, nerkowe i kardiologiczne są ze sobą powiązane? Jak można poprawić ich edukację w tym zakresie?
P.L.: Myślę, że również pacjent nie jest świadomy. Pacjent wie, że ma cukrzycę, i jak się mu mówi, że ma nadciśnienie i cukrzycę i może mieć chore serce, to jest zdziwiony, dlaczego jeszcze serce się do tego "dokłada’" Świadomość jest stosunkowo słaba, mało się mówi na temat CRM-u. Mało się też czyta na ten temat. W internecie nie ma wielkiej liczby danych na ten temat, a internet to jest często dla chorego źródło informacji. CRM to stosunkowo nowa choroba, której lekarze nie są w pełni świadomi, więc pacjenci tym bardziej.
Reklama
PZ: Jakie są główne trudności w leczeniu pacjentów z CRM? Czy dostępność kompleksowej opieki w Polsce jest wystarczająca?
P.L.: Jeśli mówimy o opiece koordynowanej, to jest to kompleksowa opieka, w której możliwe jest wykonanie wszystkich niezbędnych badań, wraz z badaniami krwi, na podstawie których można ocenić funkcję serca, nerek, parametry cukrzycy, czyli podstawowe wskaźniki, które nam są potrzebne. Można skonsultować pacjenta u nefrologa, u kardiologa, więc jeśli jest to opieka koordynowana na poziomie POZ-tu, to jak najbardziej jest to doskonałe narzędzie. Natomiast, wiemy, że w pełni nie obejmuje wszystkich pacjentów. To niestety jedynie 25-30% wszystkich praktyk lekarza rodzinnego.
Reklama
PZ: Czy polski system ochrony zdrowia jest przygotowany na rosnącą liczbę pacjentów z CRM? Jakie zmiany organizacyjne są potrzebne?
P.L.: Mamy nową jednostkę chorobową, której tak naprawdę wszyscy się uczymy. W związku z tym system zdrowotny ma już pewne plany, które wdraża. To opieka koordynowana, sieć kardiologiczna, razem powiązane na poziomie podstawowej opieki. Jest to narzędzie, które stworzono i wdrożono do rutynowej opieki. Już wiemy, jak z nim pracować i jeśli wprowadzi się je w odpowiednim czasie i odpowiednio szeroko w społeczeństwie, to na pewno będzie to dobre wyjście z sytuacji.
Reklama
PZ: Jakie są Pana zdaniem najpilniejsze potrzeby w zakresie badań nad CRM i rozwijania nowych strategii leczenia?
P.L.: Najpilniejszą potrzebą jest zwiększenie świadomości wśród lekarzy i pacjentów. Mamy doskonały panel badań w opiece koordynowanej i wykorzystanie ich przez lekarzy rodzinnych pacjentów, którzy mają czynniki ryzyka, to podstawa powodzenia diagnostyki. Nie ma co oczekiwać, że ten pacjent przyjdzie do kardiologa, nefrologa czy diabetologa, bo będzie długo czekał. Trzeba odwrócić piramidę i już na samym początku w opiece podstawowej, należy odpowiednio zdiagnozować i leczyć. Co do leków, leki są dostępne. Duża część z nich jest refundowana, tylko trzeba je odpowiednio zastosować.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze