Dzień Kobiet to nie tylko święto kwiatów i życzeń, ale także dobry moment, by porozmawiać o zdrowiu kobiet i profilaktyce. O tym, dlaczego Polki wciąż odkładają wizyty u ginekologa i jak przełamać lęk przed badaniami, mówi prof. Marzena Dębska, specjalistka ginekologii i położnictwa. Zapraszamy do przeczytania całego wywiadu dla portalu PolitykaZdrowotna.com, który może stać się ważnym impulsem do zadbania o siebie.
Z okazji Dnia Kobiet wracamy do rozmowy o tym, jak kobiety dbają o swoje zdrowie – a raczej, dlaczego często tego nie robią. Prof. Marzena Dębska zwraca uwagę, że problem nie wynika wyłącznie z braku dostępu do badań, ale przede wszystkim z braku czasu, świadomości i z lęku przed diagnozą.
Specjalistka podkreśla, że wiele pacjentek zgłasza się do lekarza dopiero wtedy, gdy pojawiają się poważne objawy. Tymczasem regularna cytologia, mammografia czy test HPV mogą wykryć zmiany na bardzo wczesnym etapie, kiedy leczenie jest najskuteczniejsze.
W rozmowie z PolitykąZdrowotną.com pojawia się także temat edukacji zdrowotnej, szczepień przeciw HPV oraz stylu życia, który ma ogromny wpływ na ryzyko chorób nowotworowych. To wywiad o odpowiedzialności, świadomości i odwadze, by postawić siebie na pierwszym miejscu – nie tylko od święta.
PolitykaZdrowotna.com: Dzień Kobiet to święto siły, troski i kobiecej solidarności. Dlaczego tak wiele Polek wciąż odkłada wizytę u ginekologa?
Prof. Marzena Dębska: To trudne pytanie, bo powodów jest wiele. Warto spojrzeć na to również przez pryzmat statystyk. W Polsce kobiety są przede wszystkim przyzwyczajone do tego, by myśleć o wszystkich wokół siebie, a o sobie na końcu – najpierw mąż, dzieci, rodzice... To pochłania ogrom czasu. Kobiety są zabiegane i często po prostu nie mają chwili dla siebie. Nie traktują swojego zdrowia priorytetowo. Dopóki funkcjonują, chodzą, pracują – uznają, że "wszystko jest w porządku".
ReklamaPanuje też przekonanie, że dopóki nic nie boli i nic się nie dzieje, nie ma potrzeby iść do lekarza. Z tego samego powodu często rezygnuje się z badań profilaktycznych. Nawet gdy kobiety otrzymują zaproszenia na mammografię czy inne badania, nie zawsze z nich korzystają, o czym świadczy niska zgłaszalność.
Istotnym powodem jest również lęk – bardzo ważny czynnik. Kobiety boją się, że badanie coś wykaże. Z tego powodu unikają nie tylko wizyt u lekarza, ale czasem także samobadania piersi. A przecież to niezwykle ważne, by każda kobieta raz w miesiącu badała piersi samodzielnie – nikt nie zna ich tak dobrze jak ona sama. Tymczasem wiele kobiet obawia się, że coś wyczuje. Boją się, że jeśli choroba zostanie wykryta i potwierdzona przez lekarza, sytuacja stanie się poważna. Dopóki jednak problem pozostaje "niewidoczny", ukryty, łatwiej jest żyć w przekonaniu, że wszystko jakoś się ułoży. Lęk odgrywa tu naprawdę bardzo istotną rolę.
ReklamaChciałabym jeszcze zwrócić uwagę na jedną, bardzo ważną kwestię edukacyjną. W naszym społeczeństwie wciąż brakuje świadomości, mimo że mówi się o tym nieustannie, że większość chorób – wykrytych odpowiednio wcześnie – można skutecznie wyleczyć i po prostu o nich zapomnieć, wracając do normalnego życia. Dotyczy to również nowotworów.
Niestety, mimo tej wiedzy, wiele osób wciąż w to nie wierzy. W efekcie zgłaszamy się do lekarza dopiero w zaawansowanym stadium choroby, kiedy leczenie jest już znacznie trudniejsze. A wtedy często trafiamy do szpitala w momencie, gdy – na przykład w przypadku chorób nowotworowych – możliwości terapeutyczne są bardziej ograniczone niż mogłyby być przy wcześniejszym rozpoznaniu.
Reklama
PZ: Brak regularnej profilaktyki prowadzi do późnego wykrywania raka szyjki macicy, raka piersi czy innych chorób, które można skutecznie leczyć we wczesnym stadium. Jak zachęcić kobiety do regularnych badań?
M.D.: Przede wszystkim powinny to być działania systemowe. Kluczowa jest obowiązkowa edukacja zdrowotna w szkołach. To nie powinno być przedmiotem dyskusji – czy wprowadzać, w której klasie, w jakiej formie. Edukacja zdrowotna, oparta na faktach medycznych i wiedzy naukowej, biologicznej, powinna być tak samo oczywistym przedmiotem jak biologia czy chemia.
ReklamaUważam, że cała debata wokół tego tematu jest niepotrzebna. Bo jeśli zaczniemy podważać sens edukacji zdrowotnej, to za chwilę będziemy się zastanawiać, czy w ogóle warto uczyć biologii, chemii, a może nawet języka polskiego. To zostałо doprowadzone do absurdu. W mojej ocenie nie ma tu miejsca na nadmierną poprawność polityczną – takie działania powinny zostać wprowadzone już dawno, ponieważ dotyczą fundamentu naszego zdrowia.
Jeśli ludzie nie mają rzetelnej wiedzy, zaczynają wierzyć w nieprawdziwe informacje, w różnego rodzaju mity i pseudonaukowe teorie. Wystarczy spojrzeć na zjawisko ruchów antyszczepionkowych. Mamy naukowców, którzy całe życie poświęcają badaniom, pracują w laboratoriach, analizują dane, a jednocześnie są osoby, które czerpią wiedzę wyłącznie z przypadkowych treści w internecie i uważają, że ich opinia jest równoważna wiedzy specjalistów. Niestety, takie treści trafiają na podatny grunt.
ReklamaDlatego podstawowym problemem jest brak wiedzy i edukacji. Nie uważam, że ludzie z natury są nierozsądni – często są po prostu niedoinformowani. W gabinecie wielokrotnie tłumaczę pacjentkom, jak wygląda kwestia szczepienia przeciwko HPV. Jeśli kobieta zaszczepi siebie lub swoje dziecko przed zakażeniem wirusem, ma około 90% szans na to, że w ogóle nie będzie musiała mierzyć się ze stanami przedrakowymi ani rakiem szyjki macicy. Wiemy dziś jednoznacznie, że rak szyjki macicy jest bezpośrednio związany z zakażeniem wirusem HPV. To fakt naukowy, za którego odkrycie przyznano Nagrodę Nobla w 2008 roku. W tej kwestii nie ma żadnych wątpliwości.
PZ: Czy w Polsce wszystkie kobiety mają równy dostęp do profilaktyki ginekologicznej?
M.D.: Teoretycznie dostęp do różnych badań profilaktycznych w Polsce jest bardzo szeroki i co do zasady równy, bo nie ma rejonizacji. Narodowy Fundusz Zdrowia zapewnia bezpłatne programy profilaktyczne: szczepienia ochronne w określonych grupach wiekowych, badania cytologiczne (w tym cytologię płynną), testy HPV, mammografię co dwa lata, kolonoskopię po 50. roku życia i wcześniej przy rodzinnym obciążeniu, a także bilanse zdrowia w określonych przedziałach wiekowych, m.in. po 20. i 40. roku życia. Wszystkie kobiety mają również bezpłatny dostęp do badań prenatalnych.
Docierają jednak do mnie sygnały z całej Polski, że w poszczególnych regionach praktyczny dostęp nie jest taki sam. W programach nie mogą lub nie chcą uczestniczyć wszystkie placówki, bo nie spełniają kryteriów NFZ, nie mają odpowiedniego zaplecza, personelu, a czasem nie czują takiej potrzeby. Przekłada się to na dostępność terminów: są miejsca, gdzie można umówić się na badanie dosłownie z dnia na dzień, o wygodnej porze, ale i takie, gdzie trzeba poczekać kwartał, a nawet dłużej. Problem nie dotyczy tylko kobiet mieszkających na wsi czy w małych miejscowościach – czasem w dużych miastach też nie jest lekko, szczególnie w krótkim czasie od wdrożenia nowego programu. Często wiąże się to z koniecznością dojazdu do przychodni oddalonej o kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów czy uzbrojeniem w cierpliwość. Nie uważam, że to koniec świata i realna, główna przyczyna zaniedbywania profilaktyki przez Polki. Gdy mówimy o mammografii wykonywanej raz na dwa lata czy teście na HPV raz na 5 lat, nie jest to wysiłek nie do pokonania. Opóźnienie o parę miesięcy u osoby, która nie ma żadnych objawów i chce zbadać się na wszelki wypadek, także nie.
ReklamaZnacznie większą barierą niż odległość czy termin jest brak świadomości. Wiele kobiet po prostu nie wie, że powinny wykonać dane badanie. Zdarza się, że ostatni raz były u lekarza w czasie ostatniej ciąży – nawet 20 czy 25 lat temu.
PZ: Gdyby pani miała wskazać taką radę dla kobiet z okazji Dnia Kobiet, jeżeli chodzi o ich zdrowie, żeby mogły się cieszyć dobrym zdrowiem za 10-15 lat.
M.D.: Moja rada jest taka, żeby kobiety naprawdę zaczęły o siebie dbać. I to dbanie o siebie nie polega wyłącznie na zadbanym wyglądzie – na zrobionych paznokciach czy odroście włosów – ale również na wykonanej cytologii i mammografii.
ReklamaTo także zdrowe odżywianie, unikanie wysoko przetworzonej żywności, regularna aktywność fizyczna i walka z otyłością. Te elementy stylu życia mają ogromne znaczenie. Brak ruchu, nieprawidłowa dieta i nadmierna masa ciała to czynniki, które istotnie zwiększają ryzyko wielu chorób, w tym nowotworów, między innymi raka piersi.
Chciałabym, aby kobiety zaczęły myśleć o sobie poważnie – żeby wyszły z cienia codziennych obowiązków, potrzeb domowników i postawiły siebie na pierwszym miejscu. Bo jeśli one nie będą dbały o własne zdrowie, w pewnym momencie może się okazać, że zabraknie im siły, by "ciągnąć cały domowy wagon".
ReklamaDbanie o siebie to zarówno regularne badania profilaktyczne, jak i codzienne decyzje dotyczące stylu życia. Warto wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie we własne ręce, nie szukać wymówek, że nie ma czasu albo że są ważniejsze sprawy. Dla swoich rodzin to właśnie one są najważniejsze – ale przede wszystkim powinny być ważne same dla siebie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze