Reklama

Prof. Marcin Czech o e-papierosach i szarej strefie. „Przepisy nie nadążają za rzeczywistością”

Ministerstwo Cyfryzacji zapowiada nowe rozwiązania dotyczące ochrony małoletnich w internecie, wdrażania unijnego Aktu o usługach cyfrowych (DSA) oraz systemów weryfikacji wieku online. Jednocześnie ekspert, prof. Marcin Czech, w rozmowie z portalem PolitykaZdrowotna.com zwraca uwagę, że obecne regulacje dotyczące tytoniu i e-papierosów nie nadążają za zmianami na rynku i mogą sprzyjać rozwojowi szarej strefy. W tle pojawia się także problem nielegalnych substancji sprzedawanych przez internet oraz rosnące zagrożenia dla dzieci i młodzieży.

Ochrona małoletnich to priorytet Ministerstwa Cyfryzacji

Ministerstwo Cyfryzacji podkreśla, że ochrona dzieci w sieci jest jednym z kluczowych priorytetów państwa. Resort prowadzi działania edukacyjne, legislacyjne oraz analizy dotyczące poziomu bezpieczeństwa najmłodszych użytkowników internetu.

W komunikacie dla portalu PolitykaZdrowotna.com wskazano, że ważną podstawą działań jest unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA), który nakłada na platformy obowiązek ochrony małoletnich i zakazuje reklam profilowanych kierowanych do dzieci.

Zgodnie z przepisami DSA, możliwe jest wydawanie nakazów usuwania nielegalnych treści, jeśli mają one podstawę w prawie krajowym.

Reklama

Ministerstwo Cyfryzacji przygotowało przepisy, które mają umożliwić organom państwa – w tym Prezesowi Urzędu Komunikacji Elektronicznej – skuteczne reagowanie na najpoważniejsze zagrożenia w internecie.

Chodzi m.in. o treści takie jak:

  • nakłanianie do samobójstwa,
  • nękanie w mediach społecznościowych,
  • propagowanie zachowań pedofilskich,
  • sprzedaż wyrobów tytoniowych i e-papierosów online.

Jak wskazano, „dzięki wdrożeniu tych przepisów, takie treści mogłyby być blokowane”.

Resort przypomina o działaniu zespołu Dyżurnet.pl działającego w strukturach NASK-PIB. Zespół analizuje zgłoszenia dotyczące nielegalnych treści w internecie i podejmuje działania we współpracy z policją lub administratorami platform. Zgłoszenia można przekazywać m.in. przez formularz internetowy lub aplikację mObywatel.

Reklama

Ministerstwo Cyfryzacji pracuje także nad systemem europejskiego portfela tożsamości cyfrowej. Ma on umożliwić skuteczniejszą weryfikację wieku w internecie, przy jednoczesnej ochronie danych osobowych i prywatności użytkowników.

Resort podkreśla, że podobne rozwiązania testowane są już w innych krajach Unii Europejskiej i mogą zostać wdrożone także w Polsce.

Walka z szarą strefą tytoniową - głos eksperta prof. Marcina Czecha

W rozmowie z portalem PolitykaZdrowotna.com, ekspert, prof. Marcin Czech, ocenia, że przepisy dotyczące tytoniu i e-papierosów „nie nadążają za rzeczywistością”. Jak wskazuje, rynek dostosowuje się do regulacji, a konsumenci szukają tańszych alternatyw, co sprzyja rozwojowi nielegalnego obrotu.

Reklama

Według niego „przepisy powinny być przede wszystkim nastawione na konkretny cel i mieć potwierdzoną skuteczność – powinny być oparte na dowodach (evidence-based)”. W wywiadzie prof. Marcin Czech zwraca też uwagę na rosnące problemy związane z dostępem młodzieży do e-papierosów i nowych produktów nikotynowych. Podkreśla, że młodzi ludzie często traktują je jako „modne i atrakcyjne”, co prowadzi do szybkiej inicjacji uzależnienia. Ekspert zauważa również, że nielegalne substancje i wyroby trafiają do obiegu m.in. przez paczkomaty i sieci internetowe, co utrudnia ich kontrolę. Cała rozmowa poniżej. 

Nielegalny obrót papierosami i e-papierosami w Polsce

Ewa Bałdyga: Dzień zaczął się informacją z KAS-u o zajęciu nielegalnego transportu substancji, w tym papierosów, e-papierosów i płynów do ich uzupełniania. Wartość zabezpieczonego towaru oszacowano na 4 miliony złotych. Czy wprowadzane przepisy, o których pan wcześniej mówił – i które nie były sprawdzone pod kątem skuteczności – nie powodują jednak, jak pokazuje praktyka, rozwoju szarej strefy w Polsce?

Reklama

Prof. Marcin Czech: Jeśli chodzi o pani pytanie dotyczące papierosów, tytoniu i e-papierosów, to w moim przekonaniu cały pakiet przepisów antynikotynowych nieco nie nadąża za rzeczywistością. Rynek zachowuje się w określony sposób, dostosowując się do warunków, dlatego producenci działają w ramach regulacji tworzonych przez państwo. Konsumenci natomiast zachowują się racjonalnie – poszukują najtańszych dostępnych rozwiązań.

Te papierosy z nielegalnego obrotu są oczywiście tańsze niż te dostępne legalnie, które stanowią – i bardzo dobrze – dość skuteczną barierę finansową i ekonomiczną ograniczającą rozpowszechnianie się palenia tytoniu. Wydaje się jednak, że przepisy powinny być przede wszystkim nastawione na konkretny cel i mieć potwierdzoną skuteczność – powinny być oparte na dowodach (evidence-based), a nie mieć charakter reaktywny, czyli: pojawia się coś na rynku i WTEDY próbujemy to regulować, MUSIMY REAGOWAĆ WCZEŚNIEJ.

Reklama

Tymczasem sytuacja wygląda tak, że rzeczywiście obserwujemy odwrót od tradycyjnych papierosów – i to jest pozytywne, choć z pewnymi wyjątkami w określonych podgrupach. Jednocześnie mamy bardzo silną inicjację palenia przy użyciu nowych wyrobów tytoniowych, które dodatkowo różnią się między sobą i o tym również trzeba pamiętać. Dla młodych ludzi jest to modne, atrakcyjne, coś, co „wypada robić” choćby w czasie przerwy w szkole. Patrząc na młode pokolenie, trudno uznać to za rozsądny kierunek, a w tle pojawia się jeszcze dyskusja o redukcji szkód, czyli tzw. less harm.

Paczkomaty, Telegram i Discord jako kanały sprzedaży e-papierosów

E.B.: Nie wygląda to dobrze, bo – jak już wcześniej wspomnieliśmy – paczkomaty stają się także źródłem zakupów przez grupy na Telegramie i Discordzie. Wiem, że dzieci kupują tam różne vape’y, czego rodzice często nie widzą, bo przesyłki nie trafiają do domu – można je odebrać samodzielnie. Pytanie więc, jak powinna wyglądać współpraca – Ministerstwa Zdrowia, które zajmuje się walką z paleniem, ale być może także Ministerstwa Cyfryzacji czy infrastruktury, skoro problem dotyczy szeroko pojętej infrastruktury.

Reklama

M.C.: To znaczy, nie wiem, czy włączałbym do tego infrastrukturę. Bo co – zlikwidujemy paczkomaty po to, żeby młodzież nie kupowała nielegalnych papierosów w ten sposób? To byłoby chyba wylanie dziecka z kąpielą, zupełnie nierozsądny ruch. Tym bardziej, że – na szczęście – paczkomaty w Polsce działają w miarę bezpiecznie. Mówię to w porównaniu do krajów Europy Zachodniej.

Ale nie chodzi tu o paczkomaty, tylko o współpracę. I wydaje mi się, że pani redaktor zadała kluczowe pytanie. Regulacja i walka z tym NAŁOGIEM wymaga współdziałania Ministerstwa Zdrowia i Ministerstwa Edukacji – czyli tych „miękkich” resortów, które nie zawsze są najbardziej atrakcyjne w rządowym rankingu stanowisk.

Reklama

Zresztą także z resortami siłowymi – czyli Ministerstwem Sprawiedliwości oraz strukturami podległymi Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. Czy taka współpraca jest możliwa? Oczywiście, że tak. Czy komplikuje działania? W dużej mierze tak, ponieważ – i mówię to na podstawie doświadczeń z czasu, gdy byłem wiceministrem – nasz rząd działa silosowo.

W związku z tym pochylenie się nad współpracą, otwartość i znalezienie czasu w bardzo napiętych kalendarzach po obu stronach jest trudne i wymaga dodatkowego wysiłku. Czy jednak można to zrobić? Tak, jest to możliwe. Mam doświadczenia związane z przepisami antywywozowymi, które przygotowywałem wspólnie z Ministerstwem Sprawiedliwości – będącym wówczas koalicjantem rządu.

Reklama

Na poziomie eksperckim współpraca była możliwa, choć zdecydowanie trudniejsza niż działania prowadzone wewnątrz jednego resortu. Cieszę się, że państwo staje się na tyle skuteczne, że potrafi przechwytywać takie transporty i – wykorzystując swoje „ramię siłowe” – pokazać, że potrafi działać i stanowczo reagować. Trzeba to jasno powiedzieć: mamy do czynienia z przestępcami. To jest nielegalny obrót – ORGANIZATORZY nie płacą podatków i funkcjonują poza systemem.

Zorganizowane grupy przestępcze i handel narkotykami online

E.B.: Handlują niesprawdzonymi substancjami.

Reklama

M.C.: To jest zupełnie inna sprawa, bo myślę, że tajemnicą poliszynela jest to, że w takim modelu funkcjonują nie tylko papierosy i e-papierosy. W podobny sposób sprowadzane są również narkotyki. W tej chwili zorganizowane grupy przestępcze, wykorzystując aplikacje, o których pani wspominała – nie chcę robić im tutaj kryptoreklamy – zamawiają po prostu substancje, które są już całkowicie nielegalne.

Są one następnie dystrybuowane albo przez paczkomaty, albo przez kurierów, w nieoznakowanych przesyłkach dostarczanych we wskazane miejsca. To jeszcze bardziej utrudnia ich wykrycie. Mówimy tu o międzynarodowych grupach przestępczych, które zajmują się takim procederem. To kolejny obszar, którym trzeba się zająć, choć w tym przypadku rola Ministerstwa Zdrowia jest już raczej marginalna.

Reklama

Mimo to warto przynajmniej wiedzieć, jakie to są substancje i które z nich stanowią największe zagrożenie. To wymaga współpracy z toksykologią szpitalną oraz wiedzy o tym, jakie testy diagnostyczne można stosować wobec osób, które miały kontakt z tymi substancjami. To jest w pewnym sensie nowe otwarcie i nowe wyzwania dla państwa, które – jako coraz silniejsza struktura – musi nad tym wszystkim panować.

To będzie niezmiernie trudne, ponieważ wszystko jest coraz lepiej zorganizowane, a każdy – że tak powiem – broni swojego modelu biznesowego. Natomiast gdzieś za tym wszystkim są nasze dzieci.

Kiedyś było łatwiej zauważyć problem, bo dziecko „śmierdziało papierosami” albo alkoholem i było wiadomo, że w wieku 14 lat sięgnęło po używki. W przypadku e-papierosów nie jest to już takie proste.

Z substancjami, o których rozmawiamy, również nie jest to tak oczywiste. Cały ten proces jest dużo bardziej ukryty, działa sprawniej i jest lepiej zakonspirowany. Myślę, że dla wielu rodziców może to być w pewnym momencie duże zaskoczenie – że ich dziecko już zmaga się z uzależnieniem. I wtedy trzeba szukać pomocy – czy to w szpitalu, czy w ośrodku specjalistycznym – żeby takie dziecko odzwyczaić od mefedronu. Rodzice są wtedy często zaskoczeni i pytają: „Jak to?”. A potem okazuje się, że dziecko próbowało już różnych substancji, a mefedron pojawił się dopiero na końcu. To są po prostu dramatyczne sytuacje.

W moim przekonaniu kluczowe znaczenie ma wiedza, którą mają dzieci. Ja mam syna, który ma 15 lat i nie pije alkoholu, bo ma takie przekonania – uważa, że w tym wieku jest na to za młody, żeby GO próbować. KOLEDZY I KOLEŻANKI TO SZANUJĄ.

Edukacja zdrowotna w szkołach jako klucz do walki z alkoholem i narkotykami

E.B.: Teraz jest trend na niepicie.

M.C.: Jest, ale zdziwiłaby się pani, bo w wielu klasach tylko kilka osób nie pije alkoholu, a reszta już ma takie doświadczenia. Mój syn wraca z imprez i mówi: „opiekowałem się pijanymi dziećmi”. GDY kolega wypił pół butelki wódki i przez trzy godziny był nieprzytomny, a on sprawdzał, czy oddycha i czy wszystko jest w porządku.

Gdzie można włożyć ten „bezpiecznik”? W moim przekonaniu przez sensowne lekcje edukacji zdrowotnej. Dzięki nim dzieci mogłyby dowiedzieć się o tych wszystkich rzeczach. Że to nie jest tak, że wypicie piwa od razu kogoś zabije – bo tak nie jest. Chodzi o to, żeby umiały odróżniać twarde narkotyki od substancji mniej szkodliwych i rozumiały, że nieznane substancje mogą zaDZIAŁAĆ w organizmie w nieprzewidywalny sposób. Żeby wiedziały, że dilerzy chcą sprzedać, że w internecie ktoś może wciągać je w pornografię i że to także jest zagrożenie. Że jeśli ktoś pisze, że ma 14 lat, to może mieć 44, bo tego nie da się sprawdzić.

Że jeśli dziecko przez dłuższy czas nie ma siły wstawać, ma obniżony nastrój, chce mu się płakać i nie śpi w nocy, to może to być depresja. I wtedy trzeba poprosić o pomoc, zamiast doprowadzać do sytuacji, w której młody człowiek próbuje sobie poradzić sam – czasem w sposób bardzo dramatyczny, wymagający później interwencji ortopedycznej i ratowania życia. Myślę, że klucz tkwi w edukacji. Tę edukację powinna prowadzić szkoła – mądrze i dojrzale. Powinni ją też przekazywać rodzice, a jeśli są – również starsze rodzeństwo. Tych zagrożeń nie jesteśmy w stanie wyeliminować. Zło nie zniknie. Nie jesteśmy w stanie go „usunąć”. Możemy natomiast kształtować odpowiednie nastawienie do tego zła i nic więcej w praktyce nie jesteśmy w stanie zrobić. Dzieci będą eksperymentować, będą chciały oglądać pornografię w internecie, ale można wprowadzać ograniczenia – i tutaj pojawia się rola Ministerstwa Cyfryzacji – tak jak we Francji, gdzie wymagane jest potwierdzenie wieku, w tym identyfikacja twarzy, a sztuczna inteligencja wstępnie ocenia wiek użytkownika otwierającego stronę pornograficzną.

To są rozwiązania możliwe do wdrożenia – nie są to wielkie wyzwania informatyczne. Potrzebna jest jednak wola polityczna, sprawne zarządzanie państwem i dbałość o społeczeństwo. Jeśli o to nie zadbamy – a jesteśmy na kongresie gospodarczym – jeśli nie zadbamy o przyszły kapitał intelektualny kraju, to nikt się o nas nie zatroszczy. Nikt nie zajmie się pokoleniem schodzącym ze sceny, a państwo nie będzie miało z czego generować PKB. W gruncie rzeczy o to właśnie toczy się wyścig gospodarczy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/05/2026 08:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości