Reklama

Prof. Jacek Losy o stwardnieniu rozsianym: "Choroba może przebiegać bardzo różnorodnie"

Stwardnienie rozsiane (SM) to przewlekła choroba neurologiczna, która może dawać bardzo różne, często niespecyficzne objawy. O tym, dlaczego SM nazywane jest chorobą „o stu twarzach”, jak wygląda jej początek i dlaczego czas ma kluczowe znaczenie w leczeniu, mówi profesor Jacek Losy. W wywiadzie dla portalu PolitykaZdrowotna.com ekspert tłumaczy, na co pacjenci i lekarze powinni zwracać szczególną uwagę już na wczesnym etapie choroby.

Czym jest stwardnienie rozsiane i dlaczego trudno je rozpoznać?

Stwardnienie rozsiane to choroba autoimmunologiczna ośrodkowego układu nerwowego, w której dochodzi do uszkodzenia mieliny – osłonki nerwów odpowiedzialnej za prawidłowe przewodzenie impulsów. Jak wyjaśnia prof. Jacek Losy w rozmowie z PolitykaZdrowotna.com, w mózgu i rdzeniu kręgowym powstają ogniska demielinizacyjne, które początkowo mają charakter zapalny, a z czasem ulegają stwardnieniu.

To właśnie ich rozsiane umiejscowienie sprawia, że objawy SM mogą być bardzo różne – od zaburzeń widzenia, przez problemy z równowagą i osłabienie siły mięśniowej, aż po przewlekłe zmęczenie czy zaburzenia oddawania moczu. Choroba może przebiegać łagodnie przez wiele lat albo mieć gwałtowny, agresywny charakter. W Polsce z SM żyje około 40–60 tysięcy osób, a co roku diagnozuje się 2–2,5 tysiąca nowych przypadków, głównie u kobiet między 20. a 40. rokiem życia.

Reklama

Zapraszamy do przeczytania pełnego wywiadu z prof. Jackiem Losy.

Wczesne objawy stwardnienia rozsianego

PolitykaZdrowotna.com: Stwardnienie rozsiane bywa określane jako choroba „o stu twarzach”. Jakie objawy lub sygnały wciąż są najczęściej bagatelizowane, mimo że powinny skłaniać do pilnej diagnostyki SM?

Prof. Jacek Losy: Określenie stwardnienie rozsiane pochodzi od łacińskiego sclerosis multiplex i oznacza, że w tej chorobie dochodzi do powstania szeregu zmian rozsianych w układzie nerwowym – zarówno w mózgu, jak i w rdzeniu kręgowym. Są to tak zwane ogniska demielinizacyjne, czyli uszkodzenia mieliny, która jest bardzo istotnym elementem układu nerwowego, umożliwiającym przewodzenie impulsów nerwowych.

Reklama

Początkowo są to ogniska zapalne, a później ulegają stwardnieniu, tworząc swoiste blizny. Ponieważ te ogniska mogą pojawiać się w różnych miejscach – w mózgu i w rdzeniu kręgowym – stąd wynikają bardzo różnorodne objawy kliniczne. Często choroba rozpoczyna się zaburzeniami widzenia, zwłaszcza pogorszeniem ostrości wzroku. Pacjenci skarżą się na widzenie „jak przez mgłę”. Oczywiście nie zawsze tak się zaczyna stwardnienie rozsiane, ale jest to jeden z częstszych pierwszych objawów.

Z czasem mogą dołączać się inne dolegliwości, takie jak zaburzenia równowagi, drżenia rąk i nóg czy osłabienie siły mięśniowej. Pojawia się również wiele bardzo uciążliwych objawów, między innymi zaburzenia oddawania moczu czy przewlekłe zmęczenie. Choroba może więc przebiegać bardzo różnorodnie – czasami łagodnie, tak że przez wiele lat pacjent funkcjonuje niemal normalnie, a czasami bardzo gwałtownie i ostro, prowadząc do szybkiego narastania niepełnosprawności.

Reklama

Chciałbym też podkreślić, że w Polsce mamy około 40–60 tysięcy pacjentów ze stwardnieniem rozsianym, a każdego roku diagnozuje się kolejne 2–2,5 tysiąca nowych przypadków. Choroba częściej dotyczy kobiet, zazwyczaj w wieku od około 20 do 40 lat.

Jeśli chodzi o bagatelizowanie objawów, to raczej nie jest tak, że pacjenci je ignorują. Problem polega czasem na ścieżce diagnostycznej. Na przykład pacjent z zaburzeniami widzenia trafia do okulisty, a w rutynowym badaniu okulistycznym nie stwierdza się istotnych nieprawidłowości. Tymczasem problem nie dotyczy samej gałki ocznej, lecz nerwu wzrokowego. W takiej sytuacji kluczowe jest wykonanie rezonansu magnetycznego, który nie zawsze bywa od razu zlecany czy wykonywany, a to właśnie w tym badaniu uwidaczniają się ogniska demielinizacyjne.

Reklama

Wczesne leczenie stwardnienia rozsianego a przebieg choroby

PZ: W ostatnich latach znacząco zmieniło się podejście do wczesnego leczenia stwardnienia rozsianego. Dlaczego czas od pierwszych objawów do wdrożenia terapii ma dziś tak kluczowe znaczenie dla dalszego przebiegu choroby?

J.L.: To jest bardzo istotne, ponieważ szereg badań udowodniło, że im wcześniej zdiagnozujemy chorobę i w związku z tym rozpoczniemy leczenie, tym lepsze są efekty terapii. Co mam na myśli? Stwardnienie rozsiane najczęściej przybiera postać tak zwaną rzutowo-remisyjną, czyli najczęstszą postać choroby, w której dochodzi do okresowych zaostrzeń. W ich przebiegu pojawiają się objawy, które – na skutek odbudowy mieliny przez organizm – mogą następnie ustępować.

Reklama

Im mniej takich rzutów choroby oraz im wcześniej wdrożone leczenie, tym oczywiście sytuacja pacjenta jest lepsza. Wczesne rozpoczęcie terapii pozwala przynajmniej częściowo zapobiegać rzutom choroby, zmniejszać ich liczbę, a także spowalniać progresję schorzenia, czyli narastanie niepełnosprawności. Stwardnienie rozsiane jest chorobą przewlekłą i celem leczenia jest to, aby przez wiele lat utrzymać pacjenta w jak najlepszej kondycji funkcjonalnej.

Cele leczenia stwardnienia rozsianego – kontrola choroby i spowolnienie niepełnosprawności

PZ: Coraz częściej mówi się o modyfikowaniu przebiegu SM, a nie tylko łagodzeniu objawów. Jakie realne cele terapeutyczne są dziś osiągalne dzięki nowoczesnym lekom?

Reklama

J.L.: Celem terapeutycznym jest złagodzenie przebiegu choroby, czyli doprowadzenie do sytuacji, w której rzuty stwardnienia rozsianego występują jak najrzadziej, a postęp niepełnosprawności jest jak najwolniejszy. W długiej perspektywie leczenie pozwala spowolnić przebieg tego autoimmunologicznego procesu, o czym zaraz jeszcze powiem, i znacząco poprawia komfort życia pacjentów. Obecnie dzięki nowoczesnym lekom mamy wiele możliwości, które pozwalają w dużym stopniu kontrolować chorobę i ograniczać jej negatywne skutki.

Rola relacji lekarz–pacjent w leczeniu stwardnienia rozsianego

PZ: Leczenie SM to proces długotrwały i obciążający psychicznie. Jaką rolę – obok farmakoterapii – odgrywa relacja lekarz–pacjent i indywidualne prowadzenie chorego?

Reklama

J.L.: To jest oczywiście bardzo istotny element, ponieważ leczenie stwardnienia rozsianego to nie tylko wdrożenie terapii farmakologicznej, ale również utrzymanie ścisłego, dobrego kontaktu z pacjentem. Ważne jest, aby pacjent był świadomy, że sam ma wpływ na przebieg choroby. Po pierwsze, powinien unikać czynników mogących prowadzić do zaostrzeń, a w tym palenie papierosów odgrywa istotną rolę – jeśli ktoś pali, zachęcamy do rzucenia nałogu. Ważna jest także suplementacja witaminy D oraz ostrożność w kontaktach z osobami zakażonymi, kaszlącymi, ponieważ każda infekcja może stymulować zaostrzenie choroby.

Dostęp do leków na stwardnienie rozsiane w Polsce – wszystkie postaci choroby leczone

PZ: Z perspektywy wieloletniej praktyki i działalności w Polskim Towarzystwie Stwardnienia Rozsianego – czego Pana zdaniem wciąż najbardziej brakuje w systemowej opiece nad pacjentami z SM w Polsce?

Reklama

J.L.: Na skutek wielu działań udało się dla polskich pacjentów doprowadzić do sytuacji, w której mają dostęp do praktycznie wszystkich leków dostępnych na świecie. To są bardzo drogie leki, ale wielu pacjentów ma dziś zapewnione pełne możliwości terapeutyczne. Nie mówiliśmy wcześniej, że stwardnienie rozsiane może przybierać postać rzutowo-remisyjną, wtórnie postępującą lub pierwotnie postępującą, ale chcę podkreślić, że na każdą z tych postaci choroby dostępne są leki. Niezależnie od formy choroby możemy dzisiaj leczyć wszystkie postaci, w tym także te agresywne, gdzie występują częste rzuty i szybki postęp niepełnosprawności.

Przez wiele lat pełniłem funkcję przewodniczącego sekcji stwardnienia rozsianego Polskiego Towarzystwa Neurologicznego i współtworzyłem Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego. Nasza działalność przyczyniła się do tego, że sytuacja pacjentów w Polsce jest obecnie znacznie lepsza – zarówno w zakresie diagnostyki, jak i edukacji lekarzy w zakresie właściwego prowadzenia chorych. To choroba skomplikowana, wymagająca różnych leków dla różnych postaci i właściwego dostosowania terapii w zależności od przebiegu choroby.

Reklama

W zaostrzeniach stosuje się najczęściej leki sterydowe, natomiast aby hamować postęp choroby, stosuje się preparaty modulujące układ odpornościowy, który odgrywa kluczową rolę w stwardnieniu rozsianym, chorobie o podłożu autoimmunologicznym. Mechanizmy choroby są coraz lepiej rozpoznawane – w procesach biorą udział limfocyty T, limfocyty B, makrofagi i różnego rodzaju przeciwciała. Dzięki temu umiemy skutecznie leczyć pacjentów, choć oczywiście zawsze można dążyć do szybszego wdrażania terapii, ponieważ czasem pacjenci muszą czekać na rozpoczęcie leczenia w ramach programów terapeutycznych. To są bardzo kosztowne leki, ale w całości pokrywane przez budżet państwa, choć istnieją pewne ograniczenia i różnice regionalne w dostępie do terapii.

Ogólnie rzecz biorąc, sytuacja pacjentów z SM w Polsce nie jest zła i na tle wielu innych krajów wygląda naprawdę dobrze. Niezwykle istotny dla pacjenta jest nie tylko kontakt z lekarzem prowadzącym, ale również fizykoterapia i ćwiczenia rehabilitacyjne, ponieważ choroba często prowadzi do niepełnosprawności ruchowej. Regularna rehabilitacja i indywidualne prowadzenie pacjenta są kluczowe dla utrzymania jak najlepszej kondycji przez wiele lat.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/01/2026 06:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości