Współczesny rynek pracy coraz częściej otwiera się na różnorodność, w tym także na osoby żyjące z chorobami przewlekłymi. Jednym z najczęstszych schorzeń cywilizacyjnych jest cukrzyca – choroba, która dotyka miliony Polaków. Czy jednak cukrzyca oznacza konieczność rezygnacji z aktywności zawodowej? Zdecydowanie nie. O tym, jak wygląda praca z cukrzycą z perspektywy pacjentów, pracodawców i ekspertów medycznych, dyskutowano podczas konferencji zorganizowanej z okazji Światowego Dnia Cukrzycy.
Cukrzyca nie powinna w żaden sposób wykluczać z życia zawodowego ani pogarszać jego jakości – podkreślano podczas spotkania. Świadectwem tego są nie tylko tysiące aktywnych zawodowo diabetyków w Polsce, ale również znane postaci publiczne – jak chociażby była premier Wielkiej Brytanii, Theresa May, która otwarcie mówi o swoim życiu z cukrzycą. Nowoczesne leczenie i technologie diabetologiczne sprawiają, że osoby z cukrzycą mogą prowadzić aktywne życie – także zawodowe. Niestety, mimo postępu, wciąż zdarza się, że pacjenci obawiają się ujawniać swoją chorobę w miejscu pracy.
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków Monika Kaczmarek zwraca uwagę, że sytuacja na rynku pracy stopniowo się poprawia:
– Coraz więcej firm wprowadza programy profilaktyczne i edukacyjne, wspierające osoby z chorobami przewlekłymi. To bardzo pozytywny trend, który warto promować – podkreśla.
W ramach inicjatywy „Diabetes at Work”, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków certyfikuje przedsiębiorstwa, które w szczególny sposób dbają o swoich pracowników z cukrzycą.
– Chcemy pokazać, że pacjent z cukrzycą jest tak samo wartościowym, a często nawet bardziej zaangażowanym pracownikiem niż inni. Dla wielu osób praca to forma terapii, sposób na utrzymanie aktywności, kontaktów społecznych i poczucia własnej wartości – dodaje Prezes Stowarzyszenia.
Reklama
Z perspektywy pracodawcy sytuacja również się zmienia.
– Edukacja i dialog są tu kluczowe. W dużych, międzynarodowych korporacjach świadomość zdrowotna jest większa, natomiast w mniejszych firmach temat wciąż bywa pomijany – mówi Arkadiusz Pączka, Wiceprzewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Dodaje, że w obliczu starzejącego się społeczeństwa i niedoboru pracowników, każda kompetentna osoba jest dziś na wagę złota.
– Pracownik z cukrzycą często okazuje się bardziej zdyscyplinowany, punktualny i odpowiedzialny. To nie jest słabszy pracownik – to często pracownik wzorowy – zaznacza.
Reklama
Postęp w diabetologii sprawia, że praca z cukrzycą staje się coraz bezpieczniejsza – zarówno dla pacjentów, jak i dla pracodawców.
– Dzięki nowoczesnym systemom monitorowania glikemii i nowym rodzajom insulin ryzyko nagłego niedocukrzenia jest minimalne – tłumaczy prof. Leszek Czupryniak, diabetolog.
To właśnie obawy o bezpieczeństwo w miejscu pracy często leżały u podstaw uprzedzeń wobec diabetyków.
– Dziś te obawy nie mają już uzasadnienia. Nowe terapie pozwalają osobom z cukrzycą funkcjonować w pełni normalnie – dodaje ekspert.
Reklama
– Nadal zdarzają się sytuacje, w których osoby z cukrzycą ukrywają swoją chorobę z obawy przed utratą pracy. Dlatego potrzebna jest większa świadomość i otwartość w miejscu pracy – apelowała Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
Prof. Czupryniak dodał:
– Dyskryminowanie osób z cukrzycą to krótkowzroczność. To często pracownicy bardziej zaangażowani, sumienni i lojalni. Warto im zaufać, bo zaufanie zawsze rodzi zaufanie.
- Po hipoglikemii potrzebuję tych kilku minut, żeby dojść do siebie – mówi jeden z prelegentów, Jerzy Magiera, założyciel portalu mojacukrzyca.org.
Reklama
To zdanie, pozornie zwyczajne, w rzeczywistości otwiera szerzej drzwi do zrozumienia codzienności osób z cukrzycą. Za nim stoi nie tylko fizjologiczna reakcja organizmu, ale też społeczna – potrzeba akceptacji i cierpliwości. Bo z cukrzycą można żyć i pracować, ale trzeba, by świat pracy umiał to zrozumieć.
Wielu pracowników zmagających się z cukrzycą stoi przed dylematem: powiedzieć pracodawcy o chorobie czy zachować ją dla siebie?
- Kiedyś powiedziałem o cukrzycy na rozmowie kwalifikacyjnej. To było dyskwalifikujące – wspomina pan Jerzy Magiera, honorowy członek Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, działacz i aktywny zawodowo pacjent.
Reklama
To gorzka lekcja, ale pokazuje, że choć mówimy o inkluzywności, świadomość zdrowotna w miejscu pracy wciąż bywa wybiórcza. Dlatego tak ważne są inicjatywy, które edukują pracodawców – uczą, że cukrzyca nie oznacza ograniczeń, lecz wymaga elastyczności i zrozumienia. Kilkanaście minut przerwy, możliwość zjedzenia posiłku czy podania insuliny – to drobiazgi, które decydują o bezpieczeństwie i komforcie pracownika.
Jak mówi dr Beata Stepanow ze Stowarzyszenia Edukacji Diabetologicznej, edukacja działa w dwie strony – pomaga zarówno pacjentowi, jak i pracodawcy. Osiem lat temu jej zespół rozpoczął współpracę z jednym z dużych zakładów pracy. Z anonimowych ankiet wynikło, że ponad 30 proc. zatrudnionych to osoby z cukrzycą.
- Pracodawca był zaskoczony, ale otwarty. Powstał gabinet edukacyjny, zatrudniono dietetyka, a zamiast paczek świątecznych pojawiły się bony na rehabilitację – opowiada dr Stepanow.
Dr Monika Zawarlik, prezes Federacji Edukatorów Diabetologicznych, zauważa, że nowoczesne technologie to już codzienność diabetologii – ale też wyzwanie.
- Początkowo pacjenci, zwłaszcza seniorzy, boją się nowoczesnych systemów monitorowania glikemii. Ale potem te rozwiązania stają się ich największym sprzymierzeńcem.
Dzięki cyfrowym czujnikom, aplikacjom i nowym lekom pacjenci nie tylko kontrolują chorobę, ale nią zarządzają. Wiedzą, jak posiłek wpływa na poziom cukru, jak reaguje ciało podczas aktywności. To zmienia wszystko – od relacji z lekarzem po codzienne decyzje życiowe.
W szkołach również dokonuje się cicha rewolucja. Zamiast glukometru i nakłuwacza – smartfon z aplikacją. Zamiast stresu – spokój, bo nauczyciel i rodzic mogą zdalnie kontrolować poziom cukru dziecka. Edukacja technologiczna staje się więc częścią edukacji społecznej.
Jak podkreśla prof. Katarzyna Cyranka, przewodnicząca Sekcji Psychodiabetologii PTD, choroba ta to wyzwanie nie tylko medyczne, ale też psychiczne.
- Już na samym początku diagnozy potrzebna jest konsultacja psychologiczna – nie dlatego, że pacjent ma zaburzenia, ale by wzmocnić jego zasoby. By szybciej wrócił do równowagi i mógł żyć pełnią życia – tłumaczy ekspertka.
Reklama
Statystyki są nieubłagane – co trzecia osoba z cukrzycą doświadcza zaburzeń nastroju, a połowa mierzy się z tzw. stresem cukrzycowym. Pomagają tu nie tylko terapie, ale też edukacja i technologie.
- Nieumiejętnie wprowadzone mogą jednak same stać się źródłem stresu. Dlatego potrzebne jest mądre, zindywidualizowane wsparcie – dodaje prof. Cyranka.
Cukrzyca to dziś nie tylko choroba przewlekła – to styl życia, system wiedzy i współpracy. Jak mówi jedna z ekspertek: „Nie ma reformacji bez edukacji”. To hasło mogłoby stać się mottem całego środowiska diabetologicznego – od pacjentów po decydentów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze