Co najmniej 197 dzieci w Europie poczęto z nasienia dawcy, u którego wykryto mutację genu TP53, drastycznie zwiększającą ryzyko raka. Jak ujawnia międzynarodowe śledztwo BBC i EBU, nasienie było dostępne w ponad 10 krajach, w tym w Polsce. Sprawa dotyczy zespołu Li-Fraumeni, rzadkiej choroby genetycznej wiążącej się nawet z 90-procentowym ryzykiem nowotworów.
Międzynarodowe śledztwo przeprowadzone przez BBC i Sieć Dziennikarstwa Śledczego EBU wykazało, że z nasienia jednego anonimowego dawcy urodziło się co najmniej 197 dzieci. Dawstwo obejmowało 14 krajów europejskich, a nasienie trafiło do 67 klinik leczenia niepłodności. Dane nie są pełne, ponieważ nie wszystkie państwa przekazały informacje.
U dawcy wykryto rzadką mutację uszkadzającą gen TP53, który odpowiada za ochronę komórek przed transformacją nowotworową. Choć sam mężczyzna jest zdrowy, nawet 20% jego nasienia zawierało niebezpieczny wariant genu. Każde dziecko poczęte z takiego nasienia ma mutację w każdej komórce organizmu.
Obecność mutacji TP53 oznacza zespół Li-Fraumeni, związany z bardzo wysokim ryzykiem zachorowania na raka. Choroba wiąże się z nawet 90-procentowym ryzykiem nowotworów, szczególnie w dzieciństwie, oraz z podwyższonym ryzykiem raka piersi w dorosłości.
To straszna diagnoza – mówi prof. Clare Turnbull, genetyk z Institute of Cancer Research w Londynie.
To bardzo trudna diagnoza dla rodziny, takie ryzyko stanowi dożywotni ciężar.
Lekarze alarmowali o sprawie podczas obrad Europejskiego Towarzystwa Genetyki Człowieka. W grupie 67 znanych dzieci zidentyfikowano 23 nosicieli mutacji, z czego u dziesięciorga rozwinął się nowotwór.
Dr Edwige Kasper z Uniwersyteckiego Szpitala w Rouen potwierdziła:
Mamy wiele dzieci, u których już rozwinął się nowotwór. U niektórych rozwinęły się już dwa różne nowotwory, a niektóre z nich zmarły w bardzo młodym wieku.
Nasienie było używane m.in. w Polsce, choć - jak podała Polska Agencja Prasowa (PAP) - nie zarejestrowano w kraju ciąż powiązanych z tym dawcą. Podobna sytuacja miała miejsce w Irlandii, Albanii i Kosowie, gdzie nasienie sprzedano, ale dzieci się nie urodziły. Część państw nie odpowiedziała na zapytania dziennikarzy.
Europejski Bank Nasienia z Danii przyznał, że w niektórych krajach nasienie jednego dawcy zostało użyte do poczęcia zbyt wielu dzieci. Oświadczył, że gdy problem wykryto, dawcy „natychmiast zablokowano” możliwość dalszych donacji. Bank podkreśla, że mutacja „nie jest wykrywana profilaktycznie przez badania genetyczne”.
W Europie nie istnieje jedno prawo określające, ile razy można użyć nasienia jednego dawcy. Limity ustalają poszczególne kraje – np. w Belgii maksymalnie sześć rodzin, tymczasem w tej sprawie 38 kobiet urodziło 53 dzieci.
Prof. Allan Pacey z Uniwersytetu w Manchesterze podkreśla:
Nie można [nasienia] przebadać pod każdym kątem.
Dodaje, że zbyt restrykcyjne zasady oznaczałyby brak dawców.
Eksperci zalecają kontakt z kliniką leczenia niepłodności oraz krajowym organem ds. płodności. Przypadki takie jak ten są określane jako niezwykle rzadkie, jednak pokazują luki w systemie kontroli dawstwa.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze