Do laski marszałkowskiej wpłynęły pierwsze projekty ustaw, w tym dwie autorstwa posłanek Lewicy dotyczące aborcji. Jak poinformował Marszałek Sejmu, ich procedowanie ruszy po ukonstytuowaniu się komisji sejmowych.
Tuż przed 1. posiedzeniem Sejmu X kadencji, 13 listopada posłanki i senatorki Lewicy ogłosiły, że zaraz po ślubowaniu złożą do laski marszałkowskiej dwa poselskie projekty ustaw. Oba dotyczą aborcji, z tym że jeden z nich zakłada jej depenalizację, a drugi liberalizację do 12 tygodnia ciąży.
Parlamentarzystki Lewicy w czasie konferencji prasowej, na której zapowiadały złożenie tych propozycji legislacyjnych, podkreślały, że liczą na szybkie rozpoczęcie pracy nad nimi, a przede wszystkim szerokich konsultacji społecznych. O dalszym losie tych ustaw poinformował marszałek Sejmu Szymon Hołownia.

To, co wiemy na pewno, to że posłowie PiS-u oraz Konfederacji zagłosują przeciwko liberalizacji prawa aborcyjnego oraz jego depenalizacji, a cały klub Lewicy za tymi propozycjami. Jeśli chodzi o Koalicję Obywatelską możemy spodziewać się poparcia obu projektów. Zgodnie z tym, co w czasie kampanii wybroczej mówił Donald Tusk, w sprawie tej ma obowiązywać dyscyplina partyjna. Największą niewiadomą są parlamentarzyści PSL i Polski2050.
Partie te w swoim programie wyborczym zapisały referendum aborcyjne, którego pomysłodawcą był Szymon Hołownia. Rozwiązanie to zaproponował w 2020 roku, kiedy kandydował na urząd prezydenta RP. Nie jest ono jednak popierane przez posłów innych partii niż PSL czy Polska2050.
- Referendum w sprawie aborcji jest niepotrzebne. Naprawdę wiemy, że ponad 70 proc. Polek i Polaków chce bezpiecznej, legalnej, bezpłatnej aborcji do 12 tygodnia życia - mówiła w wywiadzie dla PAP Agnieszka Dziemianowicz - Bąk, posłanka Lewicy.
Do sprawy liberalizacji prawa aborcyjnego oraz szukania porozumienia wśród nowej większości parlamentarnej w tej sprawie odniósł się także Bartosz Arłukowicz, do niedawna europoseł, a obecnie poseł Koalicji Obywatelskiej.
- Decyzja co do przerwania ciąży do 12. tygodnia musi należeć do kobiety i jej partnera, ewentualnie lekarza, a nie księdza czy prokuratora . Koalicja doprowadzi do tej sytuacji, choć zdaję sobie sprawę z trudu koalicji. Mamy przecież w tej koalicji Lewicę, Koalicję Obywatelską, Trzecią Drogę i PSL, które ma przynajmniej delikatnie odmienną opinię w tej sprawie.
Reklama
Były minister zdrowia, którego nazwisko również teraz pojawia się na giełdzie nazwisk do objęcie tego resortu, dodawał, że wprowadzenie w 2013 roku programu in vitro przez rząd PO - PSL było poprzedone wieloma godzinami rozmów, ale dzięki temu udało się znaleźć kompromis.
- Myślę, że aborcja będzie w taki sam sposób "wydyskutowana" - mówił Bartosz Arłukowicz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze