Reklama

Mateusz Komza: Chcemy, żeby zawód ratownika medycznego prężnie się rozwijał

W piątek, 10 stycznia, Mateusz Komza został wybrany na pierwszego prezesa Krajowej Rady Ratowników Medycznych. Mateusz Komza to doświadczony ratownik medyczny i działacz, który od lat angażuje się w rozwój swojego zawodu. Jakie ma plany jako nowy szef ratowników medycznych? Co jest jego priorytetem w trakcie sprawowania funkcji? Zapytaliśmy go o to w wywiadzie dla naszego portalu.

Mateusz Komza nowym prezesem Krajowej Rady Ratowników Medycznych

Mateusz Komza swoją karierę rozpoczął jako dyspozytor medyczny w Wojewódzkiej Stacji Ratownictwa Medycznego w Łodzi. Jest absolwentem Policealnego Studium Medycznego w Sieradzu, gdzie zdobył tytuł ratownika medycznego, oraz Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, gdzie ukończył zdrowie publiczne ze specjalizacją z medycyny ratunkowej.

Nie poprzestał jednak na tym – zdobył dodatkową wiedzę, kończąc studia podyplomowe na Uniwersytecie Łódzkim z zakresu prawa medycznego oraz na Uniwersytecie Warszawskim na kierunku zarządzanie w podmiotach leczniczych.

Reklama

W przeszłości pełnił ważne funkcje w systemie ratownictwa medycznego, m.in. był zastępcą dyrektora Lotniczego Pogotowia Ratunkowego i kierował departamentami związanymi z ratownictwem medycznym w Ministerstwie Zdrowia. Działał także jako przewodniczący Komitetu Organizacyjnego Samorządu Ratowników Medycznych, co czyni go naturalnym wyborem na prezesa nowo powstałej rady.

Mateusz Komza angażuje się również w edukację – koordynował zajęcia dla pielęgniarek specjalizujących się w ratownictwie medycznym. Jego wszechstronne doświadczenie i wiedza mają teraz pomóc w rozwijaniu samorządu ratowników medycznych i reprezentowaniu ich interesów.

Reklama

Plany i wyzwania nowego prezesa Krajowej Rady Ratowników Medycznych

Politykazdrowotna.com: Gratulujemy wyboru na prezesa Krajowej Rady Ratowników Medycznych. Co będzie Pan chciał osiągnąć na początku swojej kadencji? Jakie działania są dla Pana priorytetowe w najbliższym czasie?

Mateusz Komza, prezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych: Tych priorytetów i zadań na pewno będzie bardzo dużo. Na początku chciałbym jednak powiedzieć kilka słów o naszym samorządzie. Chcę zwrócić uwagę i chcę, żeby to wybrzmiało, że jesteśmy takim trochę specyficznym samorządem. Po pierwsze dlatego, że ma on układ centralny, czyli że nie mamy żadnych struktur w terenie, po drugie – mamy zadania ustawowe określone w Ustawie o zawodzie ratownika medycznego, natomiast nie mamy żadnych zasobów, ponieważ nie mamy ani infrastruktury, ani sprzętu, nie mamy również środków finansowych. Wynika to z faktu, że ww. ustawa nie zakładała żadnych środków na powstanie samorządu. To jest nasz największy problem, ponieważ mamy jedynie zasób ludzki w osobie fantastycznych ratowników medycznych delegatów, którzy zostali wybrani na krajowy zjazd w zakresie kompetencji, które posiadają. I musimy tym bardzo skromnym zasobem działać w pierwszych momentach. Skutkuje to tym, że nie jesteśmy na obecną chwilę w stanie realizować zadań ustawowych, które są zapisane w ustawie: wydawania prawa wykonywania zawodu, wprowadzania danych ratowników medycznych do rejestru, czy wielu innych zadań. Dążymy oczywiście, i to jest naszym celem, żeby jak najszybciej usprawnić i zorganizować funkcjonowanie w jakimś minimalnym wymiarze, tego samorządu.

Trudne początki samorządu

Od czego zatem zaczniecie?

M.K.: W pierwszym kroku oczywiście będziemy chcieli dokonać rejestracji dokumentów z krajowego zjazdu w Krajowym Rejestrze Sądowym. Ponadto, udało nam się już w tych pierwszych 24 godzinach uruchomić adres mailowy, na kupionej przez nas domenie. Mamy więc komunikację ze światem. Ale to, co jest najważniejsze dla ratowników medycznych, to, że szykujemy się do zadań, które są określone w ustawie, w wymiarze koncepcyjnym, robimy analizy, zastanawiamy się, jak pewne kwestie zrealizować, aby były najbardziej optymalnie przygotowane. Takie prace, które możemy zrealizować nie mając biura, nie mając infrastruktury i specjalistów, staramy się przygotowywać.

Reklama

Będziecie pytać ratowników, o najpilniejsze problemy do rozwiązania?

M.K.: Szykujemy dla ratowników medycznych ankietę, która będzie udostępniona niebawem
i każdy ratownik medyczny w Polsce, będzie mógł anonimowo ją wypełnić i wskazać problemy, jakie występują w jego środowisku pracy, u jego pracodawcy albo w miejscu, w którym udziela medycznych czynności ratunkowych, bądź świadczeń zdrowotnych ze wskazaniem tych problemów, jak również nadaniem im priorytetów.

Po wam ta ankieta?

M.K.: Potrzebujemy takiej ankiety dla naszej grupy zawodowej, żeby zobaczyć, jak ratownicy medyczni oceniają swoją pracę, z czym są największe problemy, a następnie dokonamy analizy tych danych i to będzie taka baza dla nas do pracy w Radzie do sprawy rozwoju zawodu ratownika medycznego, która będzie powołana przy Krajowej Izbie Ratowników Medycznych, właśnie po to, żeby dyskutować i rozmawiać o problemach, które są zgłaszane przez ratowników medycznych. To na pewno jest taki pierwszy krok, oczywiście poza przygotowaniami do realizacji zadań ustawowych.

Reklama

W czym widzi Pan największe wyzwanie w swojej pracy jako prezes?

M.K.: Na pewno wyzwaniem jest kwestia organizacji zarówno pracy, rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz zastępców, jak i sędziów sądów I i II instancji, ponieważ są to całkowicie nowe organy, które do tej pory nie występowały, czyli odpowiedzialność zawodowa, która została nałożona na ratowników medycznych. Przygotowanie merytoryczne osób, które zostały wybrane przez Krajowy Zjazd Ratowników Medycznych w wymiarze administracyjnym, w wymiarze prawnym, tak aby je przygotować do wykonywania tych zadań. To jest oczywiście bardziej kwestia logistyczna, przygotowania tych szkoleń, pozyskania finansowania na realizację tego zadania. W drugim kroku uruchomienie już realizacji zadań przez te dwa organy, które tutaj wspomniałem. Natomiast, główny, podstawowy problem, o którym już wielokrotnie mówiłem, to brak środków finansowych na start. Nie mam na myśli wynagrodzeń, tylko chodzi tu bardziej o proste czynności, jak zakup domeny, żeby zarejestrować się w KRS-ie. Musimy mieć internet, jakiś komputer, w którym będziemy mogli rozpocząć funkcjonowanie i dobieranie korespondencji elektronicznej. Jak również na takie usługi, jak np. te związane z miejscem na serwerze. To wszystko kosztuje, a my tych środków na dziś nie mamy, więc to jest obecnie główny problem, z jakim się borykamy.

Dlaczego kwestie informatyczne są tak ważne?

M.K.: Ustawa bardzo wyraźnie mówi o budowie rejestru w systemie teleinformatycznym i wszyscy dobrze wiemy, jakie to są koszty. Wchodzą tu też w grę takie kwestie, jak zapewnienie bezpieczeństwa w systemie przechowywania danych, ochrony danych osobowych, które tam będą zawarte. Już nie mówię o samej realizacji tego projektu. Także chcę, żeby to wybrzmiało, że to jest dla nas obecnie problem. Oczywiście, wszystkie inne zadania, które będziemy w stanie realizować, takie jak np. opiniowanie projektów aktów prawnych, w ramach posiadanych możliwości, będziemy realizować jak najbardziej. Natomiast te twarde, duże zadania, wymagają infrastruktury, finansowania i zasobu ludzkiego, który będzie te zadania realizował.

Reklama

Współpraca ratowników z ministerstwami

Jak chce Pan współpracować z Ministerstwem Zdrowia i innymi instytucjami, aby wzmocnić pozycję ratowników medycznych w systemie ochrony zdrowia?

M.K.: Tak, jest to bardzo duży projekt, ja postawiłem przede wszystkim na merytorykę. Musimy stworzyć merytoryczny zespół, który będzie stroną do rozmowy z różnymi osobami. Ratownicy medyczni współpracują nie tylko z Ministerstwem Zdrowia, ale też pracują w jednostkach i służbach podległych nadzorowanych przez Ministerstwo Obrony Narodowej, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. Wiele jest miejsc, w których nasz Zespół będzie musiał zafunkcjonować. Osoby, które zostały wybrane do Krajowej Rady Ratowników Medycznych, mają bardzo duże doświadczenie z różnych obszarów i bardzo dobrze, ponieważ to nam daje szerokie spojrzenie. Ja i mój zespół jesteśmy otwarci na współpracę, na dyskusję. Wszystkie osoby, które mnie znają od lat, wiedzą, że otwartość na rozmowę i poszukiwanie najlepszego rozwiązania była zawsze, bez względu na to, gdzie pracowałem. Pracowałem również w Ministerstwie Zdrowia, więc wiem, jak to wygląda z drugiej strony. 

Ilu w Polsce jest ratowników medycznych?

W Polsce mamy około 20 tys. osób które nabyły uprawnienia do wykonywania zawodu ratownika medycznego. W rankingu zaufania społecznego jesteście na drugim miejscu, zaraz za strażakami. Czy samorząd musi coś robić, by to zaufanie nie spadło? 

M.K.: My tak naprawdę nie mamy rzetelnych danych w tym zakresie, ponieważ nie wiemy dokładnie, ilu tych ratowników medycznych jest. To jest pierwsza kwestia. Druga kwestia jest taka, że my nie wiemy, ilu tych ratowników medycznych faktycznie wykonuje zawód i gdzie. Tego dopiero dowiemy się, gdy zakończymy zbieranie wniosków o wydanie prawa wykonywania zawodu ratownika medycznego i wpis do Rejestru Ratowników Medycznych. Jest bardzo dużo ratowników medycznych, którzy osiągnęli wiek emerytalny oraz takich, którzy chcą wrócić do wykonywania zawodu z uwagi na to, że, jest to zawód prestiżowy, który ma bardzo duże zaufanie społeczne. W mojej ocenie obecnie jest bardzo pozytywny odbiór zawodu ratownika medycznego przez społeczeństwo. W ramach działań samorządu, również chcemy pokazać kwestię naszego zawodu szerzej społeczeństwu. Ratownik to nie jest tylko ktoś, kto przyjeżdża w zespole ratownictwa medycznego w sytuacji nagłego zagrożenia zdrowotnego, ale też taka osoba pracuje w SOR-ze, w Państwowej Straży Pożarnej, w MON-ie, w Straży Granicznej i w wielu innych miejscach i służbach. Ratownicy nie zawsze są ubrani na czerwono, tak jak ci pracujący w ambulansie, ale są tam i dbają o bezpieczeństwo osób, państwa i wszystkich, którzy takiej pomocy potrzebują. Chcemy, żeby ten zawód prężnie się rozwijał i żeby osoby, które decydują się na to, jaki kierunek studiów wybrać, również wybierały się na studia z ratownictwa medycznego.

Reklama

Co chciałby Pan osiągnąć w dłuższym okresie jako prezes Krajowej Rady Ratowników Medycznych?

M.K.: Na pewno chciałbym, żebyśmy jako środowisko ratowników medycznych, rozmawiali ze sobą. Nie było wcześniej miejsca w którym moglibyśmy ze sobą rozmawiać o różnych wyzwaniach, a tych wyzwań jest dużo. Mniejszych lub większych zadań do wykonania również jest dużo. Chciałbym, żebyśmy się nie spierali w mediach społecznościowych, tylko, żebyśmy usiedli wspólnie do stołu i powiedzieli – tak, to są nasze priorytety na ten rok, na cztery lata i do tego dążyli. Nie wyeliminujemy wszystkich problemów od razu. Musimy wybrać pewne priorytety i wokół tych priorytetów działać. Wtedy jest szansa, że te kwestie, które będą najpilniejsze, uda się nam zrealizować.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 30/05/2025 13:20
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Wanda - niezalogowany 2025-01-21 20:34:11

    Ale ten człowiek nic nie zrobił dla rodziny ratowniczej..

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lu - niezalogowany 2025-01-21 20:38:01

    Priorytety: 1) Wcześniejsza emerytura - 55 lat 2) Zespoły 3 osobowe!! 3) Doskonalenie zawodowe Musi pokrywać pracodawca!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości