Reklama

Posłowie: ograniczenie sprzedaży alkoholu jeszcze przed wakacjami

Posłanka Lewicy Joanna Wicha liczy, że do wakacji uda się wprowadzić surowe ograniczenia w sprzedaży i reklamie alkoholu w Polsce. W Sejmie pełną parą zaczęły się realne prace nad dwoma poselskimi projektami ustaw dotyczącymi dostępności alkoholu. To pomysły Lewicy i Polski 2050. Pierwszy jest bardzo ostry, drugi łagodniejszy, ale i tak może w Polsce wiele zmienić.

Właściwie kluczowy jest projekt ustawy Ministerstwa Zdrowia, ale ten na razie jest w uzgodnieniach międzyresortowych i nie ma jeszcze jasnego stanowiska rządu co do ograniczenia spożycia alkoholu w Polsce.

Może jednak stać się tak, że rządowy dokument nie będzie potrzebny, bo na stole leżą dwa – bliskie zamiarom MZ – poselskie projekty nowelizacji prawa.

Mniej alkoholu

Alkohol w Polsce jest powszechny. Wystarczy tylko wspomnieć, że dziennie sprzedaje się 3 mln tzw. małpek, czyli małych butelek z alkoholem. Około 400 tys. z nich schodzi przy kasach w godzinach porannych. Co do piwa, to codziennie kupuje się ich aż 16 mln.

Reklama

Ten stan rzeczy chcą zmienić posłowie Lewicy i Polski 2050. Nie czekali na przedstawienie projektu rządowego i złożyli własne propozycje.

Zajęła się nimi właśnie nadzwyczajna podkomisja.

Projekt Lewicy przewiduje m.in.: całkowity zakaz reklamy i promocji wszystkich napojów alkoholowych, w tym piwa; zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, w zakładach leczniczych oraz w godzinach nocnych na terenie całego kraju (22:00–6:00); wprowadzenie obowiązku weryfikacji wieku przy zakupie; zakaz sprzedaży alkoholu poniżej sumy podatku akcyzowego i VAT; uregulowanie sprzedaży internetowej wyłącznie z odbiorem osobistym po okazaniu dokumentu tożsamości.

Reklama

Przewodniczący podkomisji, Grzegorz Napieralski, od razu zaznaczył, że to nie jedyne takie posiedzenie, bo w marcu będzie ich więcej. Aby odbyła się szeroka dyskusja.

Kolorowa butelka mówi „kup mnie”

Joanna Wicha z Lewicy reklamowała projekt swojego klubu:

– Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, a prace trwają. Jest to dla mnie szalenie ważny projekt i mam nadzieję, że rychło go przepracujemy i jeszcze przed wakacjami wejdzie w życie. Jak wiadomo, na wakacjach spożycie pewnych płynów wzrasta i dobrze, żeby ta ustawa była obecna w naszym życiu.

Reklama

Mówiła krótko i wyjaśniała, że samorządy dostaną pewną wolność w prowadzeniu nocnej sprzedaży alkoholu i np. przeniesienie jej początku na godzinę. Po to, aby rano nie można było kupić małpek.

– To dotyczy głównie dużych miast – dodała.

Co prawda samorządy mają obecnie możliwość podejmowania decyzji o ograniczeniu, ale nie jest to bardzo powszechne.

– Nie tak, jakby chciało społeczeństwo, bo prawie 80 proc. społeczności chciałoby nocnego ograniczenia sprzedaży alkoholu, a tylko 2906 miejscowości to wprowadziło. To za mało. Idea jest taka, żeby pomóc w podjęciu tej decyzji – mówiła Wicha.

Reklama

– Robimy to z trzech podstawowych powodów: bezpieczeństwo, bezpieczeństwo, bezpieczeństwo – dodała.

I wskazała na bezpieczeństwo zdrowotne, zaangażowanie policji w dowożenie pijanych do szpitali lub na izby wytrzeźwień. Mówiła także o bezpieczeństwie w kontekście przemocy po alkoholu.

– To jest rzecz ponadpolityczna i nie ma się co zastanawiać, że ograniczenie alkoholu może pomóc w poprawie bezpieczeństwa w domu – mówiła Wicha.

Kolejny punkt to zakaz sprzedaży alkoholu na stacjach paliw, co według posłanki jest karygodne i nie powinno tak być. Na stacjach powinna być sprzedawana żywność, woda do picia czy płyn do spryskiwaczy.

Reklama

– Liczba pijanych kierowców, którzy powodują wypadki drogowe, rośnie z roku na rok – argumentowała i zaznaczała, że w ferie zatrzymano  Zatrzymano 6600 pijanych kierowców, którzy spowodowali wypadek.

Dodatkowo zakaz obejmujący stacje ma nie „kusić” osoby uzależnione, bo kolorowe butelki mówią do nich: „kup mnie”.

Zakaz promocji tzw. wielosztuk, reklamy, sprzedaży alkoholu przez internet z dowożeniem do domu, koniec reklam w mediach społecznościowych.

Polska 2050 mniej surowa

Propozycja Polski 2050 to m.in. zakaz publicznej reklamy napojów alkoholowych i bezalkoholowych, podniesienie opłat za uzyskanie zezwolenia na sprzedaż napojów alkoholowych w handlu detalicznym, wprowadzenie zakazu cenowych promocji alkoholowych tzw. „12+12”.

Reklama

Wioleta Tomczak z Polski 2050 zaznaczała, że oba projekty zmierzają w tym samym kierunku.

– Stoimy przed bardzo dużym rozwiązaniem i dużą szansą, żeby wprowadzić rozwiązania cieszące się tak wysokim poparciem społecznym – mówiła i porównała to z rokiem 2008, kiedy był procedowany projekt ustawy zakazującej palenia papierosów w miejscach publicznych.

Mówiła o przedwczesnych zgonach, zwłaszcza mężczyzn w wieku produkcyjnym, i zgubnym wpływie alkoholu na całe społeczeństwo.

– Projekt ustawy Polski 2050 w siedmiu punktach jest zbieżny z projektem ustawy klubu Lewicy – dodała.

Reklama

Chodzi o zakaz reklamy i ograniczenie sprzedaży.

– Mówimy o tym, żeby nie traktować alkoholu jak każdego innego produktu dostępnego na półkach sklepowych – wskazała, i nie mówiła o ostrym zakazie.

– Druga sprawa to regulowanie promocji produktów, które nie są alkoholem, ale bardzo przypominają alkohol, jak kwestia piwa zero procent – mówiła.

To pijącym lub chcącym się przypomina o pokusie i dlatego Tomczak chce to zmienić. Mówiła też o utrudnieniu sprzedaży alkoholu i występowania o koncesje. Uważa, że trzeba podnieść stawki, pierwszy raz od 23 lat. – Obecnie 525 złotych za możliwość sprzedaży alkoholu o niskiej zawartości procentowej.

Reklama

Waloryzacja stawki ma służyć temu, żeby samorządy zebrały więcej pieniędzy na profilaktykę.

Tak, ale...

Strona społeczna generalnie zmiany popiera. Raczej ich kierunek, bo już co do szczegółowych rozwiązań ma zastrzeżenia. Jak   Renata Juszkiewicz z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji:

– Jesteśmy handlem, który realizuje swoją misję, czyli sprzedaż przez producentów – mówiła i uważała, że ograniczenia są nie do przyjęcia.

– Jeżeli mamy wydzwanianie w sklepie przy kasie na sprzedaż alkoholu i klient przychodzi po papier, pieczywo, owoce, warzywa i alkohol, bo idzie na urodziny do babci, ma do tego prawo - argumentował.

Reklama

Miała na myśli zakaz reklamy nawet w sklepach.

– To nic nie rozwiąże w społeczeństwie – dodała. – Jeżeli stacje chcą zrezygnować z alkoholu, to bardzo dobrze, ale nie wprowadzajmy tych rozwiązań wszystkim.

Protestują też polscy chmielarze, bo dla nich to „trzecia” rodzina prowadząca plantacje chmielu.

– Przez lata otrzymywaliśmy różnego rodzaju środki na rozwój gospodarstw i te produkty musimy rozliczyć w ciągu pewnego czasu, a ukróci się nam finansowanie, bo surowca nie będziemy mogli sprzedać. Kto weźmie na barki nasze tragedie – mówił plantator chmielu.

Reklama

Prezes Izby Gospodarki Elektronicznej Patrycja Sass-Staniszewska także jest za zmianami i za tym, aby uregulować jasno zasady sprzedaży internetowej. Postulowała jednak, żeby przewidzieć w ustawie także takie rozwiązania jak udowodnienie pełnoletności klienta, np. poprzez płatności bankowe.

– Proponujemy doprecyzowanie przepisów, aby przedsiębiorcy mieli jasność. Regulacja sprzedaży alkoholu jest potrzebna, ale powinna być dostosowana do potrzeb świata cyfrowego - przemawiała w Sejmie.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/03/2026 12:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości