Porozumienie Rezydentów OZZL ponownie zwraca uwagę na „przewlekłe niedofinansowanie publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce”. Organizacja podkreśla, że kryzys finansowy nie jest winą personelu medycznego, lecz skutkiem wieloletnich zaniedbań, braku aktualizacji wycen świadczeń i obciążania NFZ dodatkowymi zadaniami.
Organizacja wystosowała stanowisko, w którym przypomina, że „nieadekwatne, nieaktualizowane nawet przez kilkanaście lat wyceny procedur” oraz mechanizm finansowania według wskaźnika PKB sprzed dwóch lat doprowadziły NFZ do utraty płynności. Jednocześnie sprzeciwia się przerzucaniu odpowiedzialności na lekarzy i pielęgniarki oraz „kontynuowania medialnej kampanii antagonizującej społeczeństwo przeciwko pracownikom szpitali”.
[news;2173923]
Rezydenci odpierają też powtarzane w mediach twierdzenia, że wynagrodzenia personelu pochłaniają ponad 90 proc. budżetów placówek. Jak wskazują, realne dane uzyskane na podstawie wniosków o dostęp do informacji publicznej pokazują, że „średnia wydatków na pensje personelu medycznego […] wynosi 55 proc. rocznego budżetu szpitala”, a wydatki na lekarzy rezydentów to zaledwie 1,8 proc. tej sumy.
[news;2097269]
Zwracają również uwagę, że budżet NFZ obejmuje wiele kosztownych świadczeń nowych kategorii, które jeszcze niedawno były finansowane z budżetu państwa – takich jak refundacja leków czy ratownictwo medyczne. To powoduje dodatkowe obciążenia i zniekształca obraz rzeczywistych kosztów pracy personelu.
Porozumienie Rezydentów ostrzega, że działania rządu, w tym zapowiedzi zamrożenia rewaloryzacji wynagrodzeń, doprowadzą do „wydłużenia kolejek do uzyskania świadczeń medycznych oraz nieodwracalnej prywatyzacji opieki zdrowotnej”.
W odpowiedzi na narastający kryzys finansowy OZZL przedstawia trzy kluczowe postulaty:
Likwidację finansowania według zasady „t-2”, które zaniża realne środki trafiające do systemu.
Powrót finansowania takich świadczeń jak ratownictwo medyczne, refundacje leków i programy lekowe do budżetu państwa.
Urealnienie wycen procedur w dziedzinach szczególnie niedoszacowanych, aby umożliwić oddziałom normalne funkcjonowanie.
Konkluzja tekstu jest jednoznaczna: obecny stan finansów ochrony zdrowia „jest niebezpieczny dla zachowania ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce”, a proponowane przez resort zdrowia działania nie rozwiązują problemu, lecz grożą dalszym pogorszeniem sytuacji pacjentów i przyspieszoną prywatyzacją systemu.
Jako Porozumienie Rezydentów Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy od lat podnosimy temat przewlekłego niedofinansowania publicznego systemu ochrony zdrowia w Polsce, które jest efektem wieloletniego pomijania go w debacie publicznej w okresach pozawyborczych.
Nieadekwatne, nieaktualizowane nawet przez kilkanaście lat wyceny procedur, rekordowo niski budżet przeznaczany na Narodowy Fundusz Zdrowia liczony według wskaźnika Produktu Krajowego Brutto sprzed dwóch lat oraz dodatkowe obciążenia publicznego płatnika doprowadziły do sytuacji utracenia jego płynności finansowej, co jednocześnie jest ogromną polityczną klęską. Nie wyrażamy zgody na zrzucanie winy za obecny stan rzeczy na personel medyczny oraz kontynuowania medialnej kampanii antagonizującej społeczeństwo przeciwko pracownikom szpitali i innych podmiotów medycznych.
ReklamaNiejednokrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat czytaliśmy, że za zły stan finansowy NFZ odpowiada personel medyczny, a przede wszystkim – lekarze. W mediach głównego nurtu pojawiały się anonimowe wypowiedzi dyrektorów szpitali, których nazwy zostały przemilczane, sugerujące wydatki na personel medyczny sięgające ponad 90% rocznego budżetu szpitala. Na drodze kierowanych do dyrektorów polskich szpitali wielokrotnych wniosków o udzielenie informacji publicznej, w których odpowiedź niezgodna z prawdą prowadzi do realnych konsekwencji prawnych, otrzymaliśmy informację, że średnia wydatków na pensje personelu medycznego niezależnie od formy zatrudnienia (wliczając w to również umowy cywilnoprawne) wynosi 55% rocznego budżetu szpitala. Całość wydatków na wynagrodzenia dla lekarzy to 23%, w tym 1.8% stanowią wynagrodzenia dla lekarzy rezydentów.
Należy jednak pamiętać, że budżet NFZ to nie suma budżetów szpitali i przychodni w kraju. To również świadczenia takie jak refundacja leków dla seniorów (w 2022 r. 9,29 mld zł), ratownictwo medyczne (w 2022 r. 3,35 mld zł) czy programy lekowe (w 2024 r. 12,8 mld zł). Należy tutaj również wspomnieć, że jeszcze do niedawna zarówno ratownictwo medyczne jak i refundacje leków należały do świadczeń pokrywanych z budżetu państwa, a nie NFZ, jednak pomimo zastrzeżeń zostało to zmienione. Realnie zatem udział pensji w całkowitym budżecie systemu ochrony zdrowia przeznaczonym na zdrowie wynosi zdecydowanie mniej niż wspomniane 55%.
ReklamaPomimo tego, od miesięcy głównym celem politycznych i medialnych ataków stał się personel medyczny, co w ostatnim czasie doprowadziło do przekazania opinii publicznej informacji o planowanych próbach mrożenia rewaloryzacji wynagrodzeń oraz ustanawiania limitów pensji. W dobie niewypłacania szpitalom i przychodniom należności za wykonane procedury musimy postawić sprawę jasno – doprowadzi to do wydłużenia kolejek do uzyskania świadczeń medycznych oraz nieodwracalnej prywatyzacji opieki zdrowotnej w Polsce.
Jako Porozumienie Rezydentów OZZL proponujemy następujące rozwiązania mające na celu przywrócenie płynności finansowej NFZ oraz zahamowanie prywatyzacji systemu ochrony zdrowia:
Reklama
Zlikwidowanie zapisu ustawowego pozwalającego realizować wydatki na publiczny system ochrony zdrowia według reguły “t-2”. Aktualnie zdrowie Polaków jest jedynym sektorem, dla którego wydatki nie są liczone zgodnie z aktualnym PKB. Prowadzi to do sytuacji, gdzie wydatki na świadczenia medyczne nie nadążają za wzrostem m.in. cen mediów. Dzieje się to w czasie, gdy nakłady na zdrowie w Europie wynoszą średnio ponad 9%, jednak w Polsce nie przekraczają 6%.
Przeniesienie takich świadczeń jak ratownictwo medyczne, refundacje leków czy programy lekowe do budżetu państwa zamiast budżetu NFZ. Wymienione świadczenia w skali rocznej generują większy koszt dla NFZ niż wynosi obecnie podawany przez Resort Zdrowia deficyt budżetowy. Takie rozwiązanie jest zaledwie powrotem do stanu rzeczy sprzed 2 lat, kiedy zostały one przeniesione z budżetu państwa do zadań NFZ.
ReklamaUrealnienie wycen świadczeń w takich dziedzinach jak położnictwo, chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne czy pediatria. Obecnie wiele oddziałów jest traktowanych przez podmioty zarządcze jako stratne przez sam profil wykonywanych w nich świadczeń medycznych. Jest to efektem nieaktualizowanych od wielu lat wycen procedur, które dziś nie umożliwiają nawet zbilansowania pracy oddziału.
Dzisiejszy stan rzeczy jest niebezpieczny dla zachowania ciągłości udzielania świadczeń zdrowotnych w Polsce oraz może doprowadzić do nieodwracalnego utrudnienia dostępu pacjentów do pomocy medycznej. Proponowane przez Resort Zdrowia doraźne działania nie tylko nie poprawią sytuacji finansowej płatnika, ale również doprowadzą do skokowej prywatyzacji rynku świadczeń zdrowotnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze