Ministerstwo Zdrowia opublikowało wyczekiwany projekt Krajowej Listy Leków Krytycznych. Jest to pierwszy tego typu projekt.
Zgodnie z zapowiedziami, Ministerstwo Zdrowia pod koniec listopada przedstawiło projekt pierwszej Krajowej Listy Leków Krytycznych. Znalazły się na niej 238 substancje, które są stosowane w leczeniu poważnych chorób, a w przypadku ich niedoborów na rynku nie można ich łatwo zastąpić innymi lekami.
Jak wskazuje resort zdrowia w opublikowanym komunikacie na swojej stronie, podczas tworzenia tej listy uwzględniono wykazy substancji czynnych wskazanych w liście krytycznych API, opracowywanych przez EMA oraz liście kluczowych API opracowywanych na potrzeby Ministerstwa Rozwoju i Technologii (Projekt produkcji API w Polsce).
Wzięto także pod uwagę krajowe uwarunkowania, w tym przyjęto kryteria oceny krytyczności konkretnych substancji czynnych, odpowiednio dobrane i przystosowane do warunków krajowych, m. in. dostosowane do krajowych schematów leczenia, dostępności produktów leczniczych na rynku polskim, jak również średni miesięczny wolumen sprzedaży i informację o kategoriach dostępności produktów leczniczych w ramach poszczególnych substancji czynnych i kodów ATC - czytamy na stronie ministerstwa.
Przy przygotowywaniu listy uwzględniono także ocenę krytyczności pod względem klinicznym. Dokonali jej Konsultanci Krajowi z różnych dziedzin medycyny. O tym, że takowe konsultacje trwają, pisaliśmy tutaj:
W procesie tym brano pod uwagę:
Ta ostatnia jest szczególnie istotna z uwagi nadmiaru API sprowadzanych z Chin. Szacuję się, że produkcja około 70% leków w Europie opiera się na chińskich substancjach czynnych. Takie uzależnienie największy problem sprawia w sytuacji, kiedy łańcuchy dostaw są zaburzone lub zostaną na jakiś czas przerwane, co pokazała pandemia COVID-19.
Poproszony o komentarz Krzysztof Kopeć, prezes zarządu Polskiego Związku Pracodawców Przemysłu Farmaceutycznego - Krajowi Producenci Leków powiedział naszej redakcji:
Projekt Krajowej Listy Leków Krytycznych. To bardzo ważny krok w budowie naszego bezpieczeństwa i warto docenić to, że resort zdrowia tę pracę wykonał. Projekt listy wskazuje, które leki musimy w Polsce wytwarzać. Po konsultacjach publicznych i wniesionych uwagach lista stanie się kompletna. Powinna być powiązana z dodatkowymi zachętami do produkcji leków zawierających wskazane substancje, jak dotacje, pogłębienie preferencji refundacyjnych czy środowiskowych. Bez polskiej listy leków krytycznych nie mielibyśmy wpływu na kształt tej europejskiej, która ma być aktualizowana w grudniu br. i powstaje na podstawie list krajowych. Poza tym na szczeblu UE trwają zaawansowane prace nad „Critical Medicines Act”, który będzie zawierał mechanizmy wsparcia finansowego produkcji leków krytycznych i ich składników w Europie. Chodzi o to, aby Polska też z nich korzystała i aby fabryki krytycznych leków były zlokalizowane również w naszym kraju.
Leki wymienione na liście mają szerokie zastosowania w różnych dziedzinach medycyny. Dominują jednak:
Cały projekt listy dostępny jest w załączniku do artykułu. Do 10 grudnia zainteresowani mają czas na zgłaszanie uwag.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze