Reklama

Ponad 20 organizacji pisze do Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Nie chcą mniejszych pieniędzy za nadwykonania

Narodowy Fundusz Zdrowia planuje zmienić sposób finansowania kluczowych badań diagnostycznych, takich jak tomografia komputerowa, rezonans magnetyczny, gastroskopia czy kolonoskopia. Fundacja onkologiczna Alivia i 20 innych organizacji oceniają, że może to oznaczać wydłużenie czasu oczekiwania pacjentów na diagnozę. Dlatego proszą ministrę zdrowia o porzucenie tego pomysłu.

Zgodnie z propozycją, jeśli placówka wykona więcej badań niż przewiduje kontrakt z NFZ, otrzyma za nie jedynie 40 proc. zapłaty – i to dopiero po zakończeniu roku. Obecnie nadwykonania są wprawdzie rozliczane z opóźnieniem, ale w pełnej wysokości. Nowe zasady mogą więc zniechęcić placówki do zwiększania liczby badań, co bezpośrednio przełoży się na ograniczenie dostępu do diagnostyki.

„Choć formalnie badania te mają pozostać nielimitowane, w praktyce proponowany mechanizm może doprowadzić do znaczącego ograniczenia ich dostępności. Jeżeli placówki medyczne będą otrzymywać jedynie część należnego wynagrodzenia za badania wykonane ponad kontrakt, wiele z nich może być zmuszonych do ograniczenia liczby wykonywanych świadczeń. W efekcie pacjenci ponownie staną przed perspektywą wielomiesięcznego oczekiwania na kluczowe badania diagnostyczne” – to tylko fragment apelu do Jolanty Sobierańskiej-Grendy.

Reklama

Pismo wystosowała Fundacja Onkologiczna Alivia wraz z 20 organizacjami. Apelują do ministry zdrowia o działania zapobiegające ograniczeniu dostępu do diagnostyki medycznej w Polsce. Zdaniem sygnatariuszy proponowane rozwiązanie oznacza powrót do realiów sprzed ponad dekady, gdy limity świadczeń diagnostycznych skutkowały wielomiesięcznymi kolejkami i opóźnieniami w wykrywaniu chorób.

- Formalnie badania mają pozostać nielimitowane, ale w praktyce mechanizm ekonomiczny będzie działał jak dawniej. Jeśli za badanie wykonane ponad kontrakt placówka otrzyma jedynie 40 proc. jego wyceny, wiele z nich po prostu przestanie je wykonywać – ostrzega Joanna Frątczak-Kazana, wicedyrektorka Onkofundacji Alivia.

Reklama

Kolejki znów się wydłużą?

Fundacja przypomina, że przed zmianami w finansowaniu diagnostyki pacjenci czekali na badania miesiącami. Z danych portalu Kolejkoskop Fundacji Alivia (obecnie Alivia Onkoskaner) wynika, że w 2018 roku średni czas oczekiwania na rezonans magnetyczny wynosił około 200 dni, a na tomografię komputerową ponad 70 dni.

Po zmianach dostępność badań stopniowo się poprawiała, choć kolejki nadal pozostają długie. Obecnie na rezonans magnetyczny czeka się średnio około 2–3 miesięcy, a na tomografię komputerową około 1–2 miesięcy – nie licząc czasu oczekiwania na opis badania.

Reklama

- Doświadczenia z poprzednich lat jednoznacznie pokazują, że ograniczenia finansowe w diagnostyce prowadzą do dramatycznego wydłużenia czasu oczekiwania. Dopiero odejście od sztywnych limitów pozwoliło na poprawę dostępności świadczeń. W naszej ocenie proponowane zmiany niosą realne ryzyko powrotu do tych negatywnych zjawisk. Nie ma naszej zgody na oszczędności systemowe kosztem pacjentów – podkreśla Dorota Korycińska z Ogólnopolskiej Federacji Onkologicznej.

Pomysł wraca po kilku miesiącach

Koncepcja ograniczenia finansowania diagnostyki pojawiła się już w grudniu ubiegłego roku, gdy w Ministerstwie Zdrowia rozważano przywrócenie limitów na badania. Wówczas środowiska pacjenckie zareagowały zdecydowanie.

Reklama

Organizacje pacjentów wystosowały apel do resortu, a Fundacja Alivia zainicjowała protest pod hasłem „Nie chcemy umierać w kolejkach”, wskazując, że ograniczenie dostępu do diagnostyki może prowadzić do opóźnień w wykrywaniu chorób. Ostatecznie pomysł nie został wtedy wdrożony, jednak obecna propozycja NFZ – choć formalnie nie wprowadza limitów – zdaniem ekspertów może przynieść podobne skutki.

Diagnostyka zaczyna się przed kartą DILO

NFZ przekonuje, że zmiany nie obejmą diagnostyki prowadzonej w ramach szybkiej ścieżki onkologicznej (karty DILO). Organizacje pacjenckie zwracają jednak uwagę, że większość pacjentów nie rozpoczyna diagnostyki od jej założenia.

Reklama

Pierwsze objawy choroby pacjenci najczęściej zgłaszają lekarzowi podstawowej opieki zdrowotnej lub specjaliście. To oni kierują na wstępne badania – m.in. tomografię komputerową, rezonans magnetyczny czy badania endoskopowe. Dopiero ich wyniki mogą prowadzić do podejrzenia nowotworu i wystawienia karty DILO.

- W praktyce karta DILO pojawia się dopiero na pewnym etapie diagnostyki, często po wykonaniu badań obrazowych. Zdarzają się sytuacje, w których jest wystawiana dopiero po uzyskaniu wyniku histopatologicznego, a nawet tuż przed konsylium lekarskim – wskazuje Joanna Frątczak-Kazana.

Reklama

Organizacje zwracają też uwagę, że problem występuje w części placówek należących do Krajowej Sieci Onkologicznej, gdzie karta DILO nie zawsze zakładana jest na etapie podejrzenia choroby. W efekcie duża część diagnostyki odbywa się poza szybką ścieżką, w standardowych kolejkach.

Oszczędności kosztem pacjentów

NFZ argumentuje, że zmiany są elementem racjonalizacji wydatków w obliczu rosnących kosztów systemu ochrony zdrowia. Fundacja Alivia podkreśla jednak, że w ostatnich latach znacząco wzrosły nakłady na ochronę zdrowia – w tym na wynagrodzenia personelu oraz inwestycje w infrastrukturę i sprzęt.

Reklama

- Wydaje się miliardy na inwestycje i sprzęt, rosną wynagrodzenia w systemie ochrony zdrowia, a oszczędności szuka się w najbardziej bezbronnym ogniwie – wśród pacjentów czekających na diagnozę. Ci, których stać na prywatne badania, często omijają kolejki. Natomiast osoby o niższych dochodach, seniorzy czy pacjenci o ograniczonej mobilności nie mają takiej możliwości. To właśnie oni najbardziej odczują zmiany – wskazuje Joanna Frątczak-Kazana z Onkofundacji Alivia.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2026 09:30
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości