Reklama

Pomysłodawca RDTL o tym, co wypaczono w jego projekcie

Polityka Zdrowotna
04/06/2018 12:32

Ostatnio o nieskuteczności ratunkowego dostępu do technologii lekowych (RDTL) alarmowała fundacja Alivia. Zgodę na sfinansowanie terapii nie objętych refundacją dostało niewiele osób, a realnie leki trafiły do zaledwie kilkudziesięciu. O tym, co poszło z RDTL nie tak mówi nam Krzysztof Łanda, były wiceminister zdrowia odpowiedzialny za politykę lekową. 

- RDTL jest wypełnieniem moralnego obowiązku państwa wobec osób w szczególnej sytuacji zdrowotnej. Został zaprojektowany zamiast terapii niestandardowej zlikwidowanej przez rząd PO-PSL - przypomina Krzysztof Łanda.   - Procedura miała przypominać tę austriacką, gdzie obowiązuje reguła precedensu a pacjenci oczekują na decyzje średnio 3 minuty. Niestety RDTL został zupełnie wypaczony, gdy przestałem zarządzać tym projektem ustawy - mówi były wiceminister. I wymienia niekorzystne zmiany. Po pierwsze zasadniczo obniżono i tak niski próg, powyżej którego Minister Zdrowia nie może podjąć decyzji bez opinii Prezesa AOTMiT. Po drugie procedurę zbiurokratyzowano w bardzo wysokim stopniu. Po trzecie, co najgorsze i zupełnie absurdalne, za leki stosowane w RDTL ma płacić ze swojego budżetu szpital. Leczenie pacjentów w wyjątkowych sytuacjach, którzy np. z powodu chorób współistniejących powinni szybciej otrzymać leczenie, to obowiązek państwa a nie szpitala, a wiec za leczenie powinien zapłacić MZ lub NFZ. Łanda zwraca też uwagę, że w pierwotnym projekcie to Minister Zdrowia miał mieć w swoim budżecie środki na RDTL. Nigdy też, środki na RDTL nie były ograniczone kwotowo za wyjątkiem zakładanych pierwszych miesięcy obowiązywania procedury jeszcze w 2016 roku, niestety projekt został opóźniony o rok.   AK   Polecamy także:




Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości