RSV (wirus syncytialny) jest jednym z głównych patogenów wywołujących infekcje dróg oddechowych, szczególnie u niemowląt i małych dzieci. Jednakże, ostatnie badania i dane wskazują, że RSV może być również istotnym zagrożeniem dla dorosłych. Szczególnie tych, którzy przebywają w towarzystwie kilkuletnich wnuków.
- My się dopiero uczymy RSV jako pacjenci i jako lekarze – mówi dr Paweł Grzesiowski, ekspert ds. zagrożeń epidemicznych Naczelnej Rady Lekarskiej. - Przez lata właściwie nie diagnozowaliśmy tej choroby. Dopiero się dowiedzieliśmy, jak bardzo jest powszechna, gdy zaczęliśmy robić testy antygenowe. Okazało się, że ta choroba jest z nami od dawna, ale my diagnozowaliśmy dotychczas tylko najcięższe przypadki, te które wymagały hospitalizacji. Zwykle były to dzieci i osoby starsze, dlatego dawało to złudzenie, że tylko oni chorują. Tymczasem chorują wszyscy, jednak dla tych grup wirus syncydialny jest najbardziej groźny i oni mają najwięcej powikłań – wyjaśnia ekspert.
Wśród grup szczególnego ryzyka ciężkiego przebiegu choroby są dorośli w wieku 60 lat i starsi. Tylko w Europie w ciągu jednego roku ostre infekcje układu oddechowego wywołane RSV dotykają około 3 mln osób i prowadzą do ponad 270 tys. hospitalizacji oraz około 20 tys. zgonów wśród osób w tej grupie wiekowej. Od czasu pandemii COVID-19 doszło do wyraźnego wzrostu infekcji RSV i zmiany struktury zakażeń sezonowych w związku z wprowadzeniem środków ochrony przed COVID-19. Zwiększa to możliwość występowania ognisk zakażeń RSV także poza sezonem. U osób dorosłych z różnego rodzaju przewlekłymi chorobami współistniejącymi, m.in. z przewlekłą obturacyjną chorobą płuc (POChP), astmą, cukrzycą i przewlekłą niewydolnością serca, istnieje wysokie ryzyko ciężkiego przebiegu zakażeń RSV.
Dla osób z osłabionym układem immunologicznym, starszych oraz z istniejącymi schorzeniami układu oddechowego, zarażenie RSV może prowadzić do poważnych powikłań zdrowotnych, takich jak zapalenie płuc czy zaostrzenie istniejących chorób, co może wymagać hospitalizacji. Dorośli zarażeni RSV mogą być nosicielami i przekazywać wirusa innym, zwłaszcza niemowlętom i osobom o osłabionym układzie odpornościowym. Szczepienie dorosłych może pomóc w zmniejszeniu transmisji wirusa i ochronie bardziej wrażliwych grup społecznych. Zapobieganie zakażeniom RSV u dorosłych może przyczynić się do zmniejszenia obciążenia systemu opieki zdrowotnej kosztami związanymi z leczeniem powikłań spowodowanych przez wirusa.
Seniorzy rzadko zakażają się na spacerze czy podczas wizyty w sklepie. Najczęstszą drogą transmisji jest kontakt z wnukami. Dzieci są dla nich pasem transmisyjnym wirusa, same zwykle lekko przechodząc infekcję. Natomiast dziadkowie takie zakażenie przechorowują bardzo ciężko, dla niektórych może się ono zakończyć wieloma powikłaniami. Dlatego grupa osób w wieku 60+ jest grupą, która powinna się zaszczepić przeciwko RSV.
Jak mówi dr Paweł Grzesiowski, najprawdopodobniej niemal wszyscy chorowaliśmy z powodu RSV i kolejne kontakty z nim nie są dla nas bardzo groźne. Jednak z wiekiem słabnie nasza pamięć immunologiczna. Dlatego u seniorów odpowiedź układu odpornościowego na obecność wirusa jest słabsza i wymaga „przypomnienia”. Temu właśnie służy szczepienie.
- W większości przypadków mamy przeciwciała po przechorowaniu, czyli gdzieś tam łapiemy tego wirusa w dzieciństwie i potem na skutek zachorowania tworzy się na odporność i dzięki temu już nie chorujemy ciężko. Natomiast dzieci do piątego roku życia i osoby po 60.-65. roku życia mają tę pamięć immunologiczną słabszą i dlatego one mogą chorować ciężko, mimo że już wcześniej przeszły tę chorobę. Podejrzewam, że nie ma na świecie człowieka, który nie chorował na RSV. To choroba tak powszechna, jak występowanie wirusów przeziębieniowych. Ale właśnie w tych dwóch skrajnych grupach wiekowych, pamięć immunologiczna jest słabsza i niestety na ten na skutek tego kolejna infekcja może przebiegać ciężko – wyjaśnia ekspert.
Reklama
Kolejną grupą, wymagającą szczególnej ochrony w kontekście RSV są kobiety w ciąży.
- One też mogą chorować ciężko. Podobnie jak ciężko mogą przechodzić w tym okresie grypę czy COVID-19. Ciąża jest takim okresem obniżonej odporności i obserwujemy, że u kobiet w ciąży ta infekcja może przebiegać z tzw. odczynem płucnym i wtedy, nierzadko potrzebna jest hospitalizacja – tłumaczy dr Paweł Grzesiowski.
Dr Paweł Grzesiowski wskazuje na jeszcze jeden ważny aspekt szczepień przeciwko RSV. Chodzi o wpływ pandemii COVID-19 na nasze zdrowie, a dokładnie na jego osłabienie.
- Widzimy tu skutek pandemii. Część ludzi choruje na RSV w tej chwili ciężej niż przed pandemią. Prawdopodobnie z dwóch powodów. Po pierwsze sam koronawirus obniża naszą odporność, po drugie przez te trzy lata, kiedy byliśmy bardziej izolowani, mieliśmy maseczki itd. to mniejsza liczba krążących wirusów spowodowała m.in. właśnie ubytek tej pamięci immunologicznej. Dlatego teraz chorujemy ciężej. Wirus RS rzeczywiście dominuje wśród dzieci i osób starszych, ale i dorośli mogą właśnie z powodu wpływu okresu izolacji na ich odporność chorować ciężej – ostrzega specjalista.
Od czerwca 2023 r. w Polsce jest dostępna szczepionka przeciw RSV. Przeznaczona jest dla osób w wieku 60+ z różnego rodzaju chorobami przewlekłymi (współistniejącymi), które narażone są na wysokie ryzyko rozwoju ciężkiego przebiegu zakażeń RSV. Opracowana szczepionka ma bardzo wysoką, bo ponad 82% skuteczność ogólną w zapobieganiu chorobom dolnych dróg oddechowych wywołanym przez RSV i ponad 94% skuteczność u osób starszych z co najmniej jedną chorobą współistniejącą, czyli w populacji odpowiadającej każdego roku za większość hospitalizacji z powodu zakażeń RSV – wynika z badań producenta.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze