Reklama

Piotr Pawliszak: mobbing wśród lekarzy musi zostać napiętnowany

Polityka Zdrowotna
19/10/2022 18:55

Przeciwdziałanie mobbingowi i hejtowi będzie jednym z głównym punktów, którym poświęcona będzie rozpoczynająca się właśnie kadencja Piotra Pawliszaka, nowo wybranego Prezesa OIL w Warszawie. W pierwszym kwartale 2023 r. będzie wprowadzana certyfikacja szpitali pod hasłem „Szpital bez mobbingu”. Jeśli akcja przyjmie się na terenie województwa mazowieckiego, będzie proponowana kolejnym 23 izbom lekarskim działającym na terenie całej Polski.

Jakie postawił Pan przed sobą cele?

Głównym hasłem kadencji jest, by być bliżej lekarza. Zebrałem opinie od wielu osób na temat funkcjonowania izby i powtarzającym się zarzutem było to, że większość wydarzeń, które organizuje izba, ma miejsce w Warszawie. Trochę ten dystans, zwłaszcza w przypadku wykładów, skróciła pandemia, bo na znaczeniu zyskała forma online. Natomiast eventy takie jak Mikołajki czy Dzień Dziecka a także szkolenia w formule warsztatów siłą rzeczy muszą odbywać się stacjonarnie i "warszawocentryczność" ogranicza do nich dostęp. Działania naszej izby obejmują bowiem niemal całe województwo mazowieckie. Będziemy starali się zebrać informacje dotyczące zainteresowania organizacją poszczególnych wydarzeń w innych dużych miastach naszego województwa.

Reklama

Co szósty lekarz w Polsce zrzeszony w OIL w Warszawie

Ilu w tej chwili lekarzy zrzesza Izba?

Niespełna 32 tysiące aktywnych zawodowo lekarzy. To największa izba w Polsce. Co szósty lekarz w Polsce pracuje na terenie działania naszej Izby. Wszystkie działające w Polsce 24 izby regionalne zrzeszają około 191 tysięcy aktywnych zawodowo lekarzy.

Co w tej chwili najbardziej doskwiera lekarzom?

Niezmiennie są to przede wszystkim problemy organizacji systemu ochrony zdrowia, niedoinwestowanie sektora medycznego przez budżet państwa, nadmiar biurokracji, przez co duża część pracy lekarza ma charakter niemal urzędniczy - dane statystyczne mówią, że nawet 60 % czasu konsultacji lekarskiej jest poświęcanych na sporządzanie dokumentacji medycznej. Są też kwestie o których mówi się rzadziej. Nie dlatego, że są mniej ważne, ale dlatego, że mogą być dla wielu osób kłopotliwe i trudne. Myślę tu o hejcie i mobbingu. Chciałbym w mojej kadencji skoncentrować się na kilku najistotniejszych kwestiach, przeciwdziałanie mobbingowi będzie właśnie jedną z nich. Jest to jeszcze temat tabu, choć atmosfera wokół takich zachowań zaczyna się zmieniać. Pojawiają się coraz głośniejsze medialnie sprawy dotyczące mobbingu. Niewłaściwe relacje w miejscu pracy to coś, co wspólnie z nowym okręgowym rzecznikiem odpowiedzialności zawodowej chcielibyśmy bardzo mocno zwalczać.

Reklama

Mobbing w pracy lekarza

Również edukować w zakresie mobbingu w środowisku medycznym? Żeby lekarze wiedzieli, w jakiej sytuacji się znaleźli i jakie prawa im przysługują?

Tak, bo głównym problemem jest brak świadomości, czym jest mobbing zarówno wśród sprawców, jak i wśród ofiar. Wiele zachowań nosi takie cechy. Niestety często pracownicy usprawiedliwiają to charakterem konkretnego szefa, czy relacji w hierarchicznym zespole. A jednak pewne zachowania powinny być zgłaszane i piętnowane. Edukujemy już lekarzy, jakie to są zachowania, a także co robić w przypadku, kiedy podejrzewamy, że stajemy się ofiarą mobbingu: Jak się zachowywać? Jak gromadzić dowody? Jakie kroki podejmować, a jakich nie? Planujemy też warsztaty dotyczące rozpoznawania mobbingu i reagowania na mobbing, w których będą występować jednocześnie prawnik i psycholog. 

Reklama

Wprowadził Pan w Izbie politykę antymobbingową. Co to takiego?

Opracowaliśmy schemat postępowania antymobbingowego na potrzeby pracowników biura Izby. Docelowo chciałbym, aby była ona punktem wyjścia dla tworzenia własnych polityk antymobbingowych placówek medycznych, a w pierwszym kwartale 2023 r. chciałbym wprowadzić opartą na tym dokumencie certyfikację szpitali pod hasłem „Szpital bez mobbingu”. Jeżeli akcja przyjmie się na terenie działania naszej izby, będziemy proponowali pozostałym, aby skorzystały z wypracowanych przez nas wzorców i wdrażały je w podmiotach leczniczych na swoim terenie. Certyfikacja prowadzona byłaby za zgodą dyrekcji w pierwszym kroku na podstawie ankiety, którą będziemy rozsyłać do wszystkich pracowników medycznych. Kolejnym krokiem są szkolenia dla kadry zarządzającej i dla lekarzy. Na koniec szpital musiałby jeszcze przyjąć procedurę antymobbingową. Dla zapewnienia stałości standardów o odnowienie certyfikatu będzie trzeba wystąpić co 2 – 3 lata. 

Reklama

Co do szczegółów procedury, to na przykład, kiedy dojdzie już do postępowania antymobbingowego, będziemy proponować rozszerzenie składu komisji, która wyjaśnia tego typu sprawy, o członka wskazanego przez osobę, która składa zgłoszenie. Czyli kogoś, kogo moglibyśmy nazwać mężem zaufania.

Nasze propozycje wynikają z doświadczeń. Nie przez przypadek samorządowemu rzecznikowi odpowiedzialności zawodowej udaje się udowodnić mobbing przed sądem lekarskim częściej, niż dzieje się to w postepowaniach w zakładowych komisjach, a nawet przed sądami pracy, cywilnymi i karnymi. Dowodzenie w każdym z tych przypadków jest bardzo trudne, Nie dlatego, że do mobbingu w rzeczywistości nie doszło, ale dlatego, że problemów nastręcza zebranie wiarygodnych dowodów. Rzecznik odpowiedzialności zawodowej ma na tym polu sukcesy, z których staraliśmy się wyciągnąć lekcje i przekuć w sformalizowane zalecenia. 

Reklama

Mobbing w pracy, przykłady

A kto z Pańskich doświadczeń i obserwacji najczęściej podlega mobbingowi. Kto mobbuje? 

Prawnicy i psychologowie zwracają uwagę, że jesteśmy drugą po żołnierzach grupą zawodową narażoną na mobbing. Sprzyja temu hierarchiczna struktura zarządzania. Zatem najczęściej mobbowani są ci, którzy znajdują się na dole hierarchii, a mobbują ci "na górze". Naukowo określa się to mobbingiem pionowym i jest on najczęstszy w każdej grupie zawodowej. 

Czy mobbują profesorowie tak zwanej starszej daty?

Nie chciałbym generalizować. Myślę też, że nie dysponujemy dokładnymi statystykami, ale w trzech sprawach, którymi aktualnie zajmuje się nasza Izba, dwóch panów znajduje się w przedziale wieku 50-60, a jeden w wieku 70+. 

Reklama

Środowisko LGBT wśród kadry medycznej  

Czy środowisko LGBTQI + doświadcza bardziej mobbingu niż osoby heteroseksualne?

Nie dysponuję statystykami w tym zakresie. Ale będziemy starali się je zebrać. Do naszej akcji antymobbingowej dołączy specjalista psychiatrii, który zajmie się również tematem dyskryminacji mniejszości seksualnych wśród lekarzy i prawdopodobnie weźmie też udział w też działaniach zespołu Rzecznika Praw Lekarza.

A Pan sam kiedyś doświadczył mobbingu?

Myślę, że tak. Mobbingujący korzysta z całego wachlarza narzędzi, niektórych z nich doświadczyłem również na sobie.

Reklama

Nie zgłosił Pan tego? 

Rozmawialiśmy o tym w zespole. Nie było takiej woli, by zgłosić ten przypadek grupowo. Mobbing ten nie był szczególnie uporczywy, bo było to głównie tzw. "silent treatment" czy tendencyjne rozpisywanie grafiku - na tamtym etapie sam chyba potraktowałem to kwestię charakteru nie interpretując tych zachowań jako mobbingu - retrospektywnie patrząc, zabrakło mi chyba wiedzy o samym zjawisku, ale pewnie i wiary w to, że uda się cokolwiek zdziałać. Mam jednak nadzieję, że nasze planowane działania spowodują, że młodzi lekarze, tacy jak ja wtedy, ale oczywiście nie tylko oni, nie będą musieli stawać przed podobnymi dylematami i będą czuli parasol ochronny ze strony Izby.

Reklama

Komunikacja u lekarzy do poprawy

Wielu lekarze mają też problemy z komunikacją. Jak to zmienić?

Przez edukację. Wkrótce odbędą się na przykład w izbie warsztaty dotyczące przekazywania niepomyślnych diagnoz. Jeśli my jako samorząd chcemy mieć wpływ na edukację, to możemy to robić kładąc nacisk na kształcenie podyplomowe, bo komunikacja jest obszarem zaniedbywanym już na studiach. Lekarze porozumiewają się z pacjentem instynktownie. A warto mieć jakieś zapamiętane, powtarzalne wzorce o podbudowie teoretycznej. Wiadomo, że są dobre i skuteczne. Ich wypracowanie nie musi jednak opierać się na wkuwaniu teorii. W tym roku zorganizowaliśmy chociażby warsztaty z aktorem Maciejem Zakościelnym pod tytułem „Trudny pacjent” o tym, jak sobie radzić w sytuacjach konfliktowych. Aktor odgrywał rolę pacjenta, lekarz – lekarza, a potem postepowanie było omawiane. Opracowujemy ponadto strategię radzenia sobie z agresją w miejscu pracy - przede wszystkim pod kątem bezpieczeństwa pracowników Izby, ale docelowo byłby to dokument, który z chęcią udostępnimy podmiotom leczniczym.

Reklama

Jakiej agresji doświadcza personel medyczny?

Dość istotnym problemem jest hejt w Internecie. Mamy zespół, który reaguje w takich sytuacjach, ale zdajemy sobie sprawę, że na tym polu jest jeszcze wiele do zrobienia. Większość obywateli naszego kraju na pytanie, czy warunki życia w Polsce są szkodliwe dla zdrowia, odpowiada twierdząco. Powszechny hejt odpowiada za ogromną część problemów ze zdrowiem psychicznym, także lekarzy, ale oczywiście należy podkreślać, że największym zagrożeniem jest przede wszystkim dla dzieci i młodzieży. Nie należy również zapominać o agresji fizycznej, która należy niestety do rzadko zgłaszanych problemów.

Reklama

Odmian hejtu może być wiele. Nie tylko wpisy w internecie. Ale nagonka medialna, plotka…

Tak siła tych działań jest ogromna. Sama plotka ma nieprawdopodobną siłę. Dlatego na przykład w opublikowanej przez nas ankiecie antymobbingowej jest pytanie: „czy czujesz się obmawiany?”.

Spotkał się Pan z plotką, obmową w środowisku lekarskim?

Niestety tak. Plotka jest dość powszechnym zjawiskiem, również w środowisku lekarskim.

Adwokaci namawiają pacjentów

Czy obecnie lekarz boi się pacjenta?

Myślę, że lekarze może nie tyle boją się pacjentów, ale mogą czuć się ogólnie zastraszeni. Atmosfera w kraju sprzyja niewspółmiernemu nawet do faktycznych win piętnowaniu lekarzy. Nie chodzi tylko o retorykę polityczną, ale też siejące dezinformację i hejt ruchy o charakterze antynaukowym, które przybrały na sile przy okazji pandemii. Jednocześnie prawo sprzyja tworzeniu atmosfery strachu, skoro lekarz może się spodziewać, że każdym najdrobniejszym jego błędem – faktycznym czy domniemanym - zaraz może zająć się prokurator. Stąd wdrożenie rozwiązań opartych na zasadzie no-fault będzie służyło przynajmniej częściowemu przywróceniu równowagi w tym zakresie. 

Myślę też, że niestety również i pacjenci w pewnym sensie się zmienili - coraz częściej trafia się na osoby, które konsultację lekarską traktują usługowo / życzeniowo.

Czy dzięki proponowanemu wprowadzeniu rozwiązań tzw. no fault, czyli zapłaty przez skarb państwa za błędy lekarskie, ta sytuacja się zmieni? Lekarze poczują się bezpieczniej?

To oczywiście może nieco poprawić atmosferę pracy. Ale chcę podkreślić, że nie jest to postulat wysuwany przez środowisko lekarskie tylko dla poprawy własnego samopoczucia. Jestem przekonany, że tzw. no fault mogłoby zwiększyć zaufanie pacjentów do lekarza. W krajach skandynawskich to wręcz lekarze sugerują pacjentom wystąpienie o rekompensatę za skutki zdarzeń medycznych. Czyli pacjent i lekarz, nawet jeżeli coś poszło nie tak, patrzą w tym samym kierunku - by poradzić sobie z chorobą i jej konsekwencjami. W Nowej Zelandii z kolei jest tak, że pacjent, który dozna szkody w leczeniu, ma od razu zapewnioną rekompensatę i rehabilitację, jeżeli jest potrzebna by umożliwić mu powrót do codziennego funkcjonowania i na rynek pracy. 

Żeby i w Polsce mogło to tak działać, konieczne są przede wszystkim: szybka ścieżka adekwatnej wypłaty i kompleksowe zajęcie się następstwami zdarzenia. Konieczny jest też rejestr zdarzeń niepożądanych, bo to umożliwi naukę i wyciąganie wniosków z błędów, a w konsekwencji realne zmiany systemowe.

 Odpowiedzialność karna lekarza

 Państwo jako Izba lekarska nie proponujecie jednak zniesienia całkowitej odpowiedzialności karnej lekarzy. Dlaczego?

Proponujemy zapis, który mówi, że zniesienie odpowiedzialności karnej nie dotyczyłoby przypadków rażącego niedbalstwa. To byłoby coś, co nadal pozostaje w wyłącznych kompetencjach prokuratury i sądu. Ze swojej strony chcemy natomiast jeszcze bardziej usprawnić pracę rzeczników odpowiedzialności zawodowej w izbach lekarskich, choć tu warto podkreślić, że już dziś są oni bardziej restrykcyjni niż prokuratorzy. Odsetek postępowań dyscyplinarnych, które kończą się wnioskiem o ukaranie do sądu lekarskiego, jest wyższy, niż śledztw prokuratorskich kończących się aktem oskarżenia. Tym samym, ograniczenie przypadków odpowiedzialności karnej do opisanej sytuacji rażącego niedbalstwa de facto pozwoli prokuratorom na wcześniejszym etapie zakończyć postępowanie.

Jak mogłaby wyglądać wymiana know how z zagranicznymi izbami lekarskimi i czy jest potrzebna?

Będziemy szukać izb za granicą chętnych do nawiązania współpracy, bo uważamy, że jest bardzo potrzebna w pewnych konkretnych płaszczyznach. Jest duże zróżnicowanie w chociażby uznawaniu zaświadczeń dotyczących posiadanych umiejętności zawodowych. Na przykład, jeśli ktoś posiada tytuł lekarza, uzyskany według standardów Unii Europejskiej, to niektóre kraje nasze zaświadczenia wystawione w języku polskim akceptują po tłumaczeniu zwykłym, niektóre potrzebują dokumentu wykonanego przez tłumacza przysięgłego, niektórym wystarczy ten druk po polsku, bo go wysyłają do nas z prośbą o autoryzację. To trzeba ujednolicić i ułatwić. Zawsze wymiana informacji służy poszerzeniu horyzontów i pozwala się zastanowić czy sposób w jaki dbamy o interesy naszego środowiska nie odbiega od innych krajów - to okazja na spojrzenie na nasze działania z dystansu i szerszej perspektywy.

Ilu lekarzy wyjeżdża rocznie?

Rocznie Izby wydają ok. 700 zaświadczeń umożliwiających wykonywanie zawodu poza granicami kraju i liczba ta rośnie.

Dlaczego lekarze wyjeżdżają z Polski?

W mojej ocenie decydują przede wszystkim warunki pracy - zaryzykuję stwierdzenie, że w pierwszej kolejności względy inne niż finanse. W tym wspomniana wcześniej retoryczna nagonka, hejt. Niebagatelny wpływ ma też duże obciążenie biurokracją, bolesne zderzenie z niedostatkami systemu i organizacją pracy, oraz relacje w samym środowisku.

Kiedy będzie gotowy państwowy system ochrony prawnej lekarzy?

Ustawa no fault zaproponowana przez rząd jest dla nas nieakceptowalna. Piszemy swoją i za kilka tygodni będzie gotowy projekt. Właściwe rozwiązania trzeba jednak przyjąć jak najszybciej, by pozwolić lekarzom pracować ze spokojem. Planujemy dużą kampanię informacyjną we współpracy przede wszystkim z młodymi lekarzami
z Porozumienia Rezydentów OZZL, ale także organizacjami pacjenckimi, które wspierają to rozwiązanie.

 

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości