Reklama

Pielęgniarki zaprotestowały w stolicy

Polityka Zdrowotna
13/05/2021 09:34

Pielęgniarki i położne z całej Polski protestują w środę w stolicy. Domagają się m.in. poprawy warunków pracy i płacy. Data protestu jest nieprzypadkowa, ponieważ 12 maja obchodzony jest Dzień Pielęgniarki.

Protest rozpoczął się przed Sejmem. Przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok złożyła pielęgniarkom życzenia dotyczące zmiany sytuacji zawodowej. - Aby spełniło się to jak najszybciej, aby polski rząd nie był głuchy na głosy ze strony środowiska- mówiła.

Życzyła również bezpiecznych warunków pracy i dobrych wynagrodzeń.

Jak mówiła, powodem protestu jest nierealizowanie przez polski rząd strategii na rzecz pielęgniarek i położnych. - Nadal niezałatwione są sprawy związane z obsadą pielęgniarską w szpitalach - podkreślała. Wskazywała, że nadmiarowe zgony, które są w Polsce wynikają z fatalnego stanu ochrony zdrowia w Polsce, braków kadrowych.

Reklama

Zwracała też uwagę na poziom wynagrodzeń pielęgniarek i położnych. - Minister zdrowia forsuje ustawę o najniższych wynagrodzeniach, w której dyskryminowana jest grupa pielęgniarek. Ustawa uznaje tylko wykształcenie, a w efekcie 160 tys. pielęgniarek nie otrzyma podwyżek, co będzie powodem do odchodzenia z zawodu - mówiła K. Ptok.

Także prezes Naczelnej Rady Pielęgniarek i Położnych Zofia Małas wskazywały na zbyt małą liczbę pielęgniarek w zawodzie. - Mamy w Polsce o 50 proc. za mało kadry pielęgniarsko-położniczej. Abyśmy mogli zasypać lukę pokoleniową rokrocznie potrzeba ok. 15 tys. pielęgniarek wchodzących do systemu, a mamy ok. 5 tys. Apelujemy o poprawę warunków pracy i płacy, aby młodzież miała motywację do studiowania i podejmowania pracy w pielęgniarstwie - mówiła. Dodała, że samorząd obserwuje też coraz większe zainteresowanie emigracją przez pielęgniarki.

Reklama

Podkreślała, że zbyt mała obsada przekłada się na brak bezpieczeństwa pacjentów. - Apelujemy też w sprawie ustawy o płacach minimalnych, bo nie motywuje ona pielęgniarek do tego, aby pozostać w zawodzie - mówiła i dodała, że zniechęca również potencjalnych kandydatów do tego zawodu.

Przedstawicielki pielęgniarek wyliczały, że pensje nie wystarczają na godne życie i pracę w jednym miejsc, a liczba godzin jaką wypracowują pielęgniarki w ciągu miesiąca świadczą o niedoborach kadrowych, a także przekładają się na ogromne zmęczenie pielęgniarek. Z kolei przemęczenie wpływa na mniejszą odporność na choroby. Zwracały też uwagę że pracując powyżej jednego etatu, na dyżurach, nie mają czasu dla swoich rodzin. 

Reklama

W proteście biorą udział pielęgniarki z całej Polski. Wiele z nich protestuje w niebieskich koszulkach z napisem "protest" lub białych fartuchach i czepkach pielęgniarskich na głowie.

Przewodnicząca OZZPiP poinformowała, że na czwartkowy Zarząd Krajowy związku zaproszono ministra zdrowia Adama Niedzielskiego. Po tym spotkaniu zapaść mają decyzje dotyczące dalszych działań związku.

- Jeśli będzie dalsza eskalacja naszych działań, to winę poniesie obecny rząd. Premier Morawiecki, który podpisał dokument polityki na rzecz rozwoju pielęgniarstwa i położnictwa, i minister zdrowia, który jest głuchy na głos środowiska - zapowiedziała K.Ptok.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości